
Przeciętny Polak zna swoich rodziców, wujków i ciotki oraz dziadków (rzadziej ich rodzeństwo). Zdarzają się osoby, które pamiętają imiona pradziadków i ich rodzeństwa. Na tym kończy się znajomość naszych korzeni. Aby uchronić dzieje swojej rodziny od zapomnienia, potrzeba nam często inspiracji.
Dla mnie taką inspiracją był konkurs Szczecińskiego Towarzystwa Kultury „Dzieje szczecińskich rodzin”. Jest to najstarszy, trwający już 40 lat (pierwsza edycja odbyła się w 1969 r.) konkurs tematyczny w Polsce, a prawdopodobnie i w Europie. Plon konkursu, ponad 1000 prac, zasilił zbiory Książnicy Pomorskiej.
Pierwsze prace na konkurs (pamiętniki i wspomnienia) pisano jeszcze odręcznie (rękopisy), a w miarę upływu lat pojawiły się prace pisane na maszynie, udokumentowane zdjęciami, kopiami lub oryginałami dokumentów.
Ostatnie złożone prace (pamiętniki, kroniki, monografie, rysy historyczne) opracowano już komputerowo, oprawiono, załączając bogatą ikonografię i setki zdjęć. I właśnie komputer, internet, skaner i drukarka dają nam nowe możliwości, które możemy wykorzystać przy pisaniu historii naszej rodziny.
W internecie pod hasłem „genealogia” możemy znaleźć trochę danych o budowie drzewa genealogicznego, dane i telefony zawodowych poszukiwaczy, których pomoc niestety sporo kosztuje. Możemy też, jeżeli mamy szczęście, znaleźć już gotowe, wcześniej opracowane i opublikowane, drzewo genealogiczne zahaczające o naszą rodzinę, lecz lepiej na to nie liczyć. W internecie, pod hasłem „Potomkowie Sejmu Wielkiego”, możemy też znaleźć drzewa genealogiczne 461 konfederatów, posłów i senatorów Sejmu Wielkiego, rodziców, małżonków, rodzeństwa i potomków w sumie obejmującą już 55.725 osób (może tam znajdziemy swoich pra, pra, pradziadków).
Szukając naszych korzeni musielibyśmy poszperać w księgach metrykalnych rodzinnych parafii rodziców i dziadków, w miejscowych Urzędach Stanu Cywilnego. Jednak okazuje się, że większość dokumentów metrykalnych z XVIII, XIX a także częściowo XX wieku jest już w zasobach archiwum archidiecezji i archiwach państwowych w powiatach i województwach. Dane z ksiąg metrykalnych powinny być opracowane i dostępne np.: w internecie, jednak przez najgłupszą w Europie, polską ustawę „O ochronie danych osobowych” w internecie raczej niczego nie znajdziemy.
Można podzwonić do osób o tym samym nazwisku, mieszkających w miejscach urodzenia dziadków albo rodziców, aby rozszerzyć naszą wiedzę o przodkach lub po prostu poprosić ich o pomoc w poszukiwaniu danych w archiwach na miejscu. Jednak ze względu na ww. ustawę nie dotrzemy do adresów i telefonów tych osób w Polsce. Szukając adresów i telefonów w Niemczech wystarczy wejść w internecie na Telefonbuch Deutschland, podać nazwisko i jeżeli znamy miejscowość uzyskujemy imię, adres i telefon do danej osoby.
Dlatego tak ważne są kontakty osobiste, m.in. z okazji świątecznych odwiedzin, które możemy wykorzystać do poszerzenia naszych informacji o rodzinie. Obecnie nie musimy też do kroniki załączać oryginalnych starych zdjęć i dokumentów, wystarczy je zeskanować i dołączyć do pracy. Minimalne dane informacyjne o naszych przodkach, rodzinie, osobie to: 1. imię i nazwisko, 2. data i miejsce urodzenia, 3. data śmierci (zmarł/ a) 4. imię i nazwisko małżonka (żony) 5. data urodzenia, 6. zmarł/ a, 7. data ślubu, 8. zamieszkali w ......., dzieci i znowu od 1-8. Warto znaleźć i znać swoje korzenie, poznać swoją dalszą rodzinę i najlepiej opisać dzieje swojej rodziny dla potomnych.