Pozycja materiału w rankingach:
Adam Małysz oddał ostatni skok w karierze, chociaż natura chciała spłatać przysłowiowego "figla". Adamie, dziękujemy za cudowne chwilę, łzy wzruszenia oraz radość, która dawałeś nam przez te wszystkie lata.
Kilka tysięcy kibiców zjechało do zimowej stolicy Polski, żeby pożegnać największego skoczka w historii. O kim mowa? Oczywiście o Adamie Małyszu, który dzisiaj odda swoje ostatnie skoki w karierze. Zaproszenie na pożegnanie polskiego mistrza przyjęły największe gwiazdy tej dyscypliny m.in Gregor Schlierenzauer, Thomas Morgenstern czy Simon Amman.
Reguły konkursu były proste. Skoczkowie na specjalnej scenie przed konkursem wylosowali odległości, które będą musieli uzyskać podczas swoich skoków. Adam Małysz trafił na odległości 126 i 130 metrów. Po losowaniu nasz "Orzeł z Wisły" powiedział: - Bardzo ciężko odchodzić, ale jestem szczęśliwy, że polskie skoki wreszcie stanęły na nogi. Jestem wzruszony widokiem tylu polskich kibiców pod Wielką Krokwią, po raz kolejny pokazaliście biało-czerwoną rewolucję.
Spikerzy zawodów dwoili się i troili, żeby rozgrzać zziębniętą publiczność. Podczas długiej przerwy, na scenie występowały zespoły Papa D, Blue Cafe czy Wilki. Organizatorzy wpadli na ciekawe rozwiązanie tej sytuacji, a mianowicie skoczkowie zamiast skakać, zjechali na nartach spod progu skoczni, ku radości kibiców. Następnie artyści wspólnie wykonali specjalnie skomponowaną na dzisiejszą imprezę piosenkę, ku czci naszego "Orła z Wisły". Konkurs został przełożony na godzinę 19.00.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Adam Małysz nie odda ostatniego skoku w swojej karierze. A tu psikus! Sędziowie oraz zawodnicy zdecydowali się zorganizować jedną serię, w której wyniki schodziły na drugi plan. W końcu liczyła się dobra zabawa. Kiedy na belce startowej zasiadł nasz mistrz, wszystkim zgromadzonym pod Wielką Krokwią oraz przed telewizorami zamarło serce. W końcu to ostatni skok Adasia w jego wspaniałej karierze. Mknął po rozbiegu, wybił się z progu, leciał i w efekcie wylądował, a kibice wybuchnęli w niekontrolowanym szale radości.Zobacz także:
Artykuły
(144)
Galerie
(39)
Średnia ocen
(4.60)
Miejscowość: Katowice | Kraj: Polska
O mnie: "Przyjaźń- nie zna granic państw, ani liter prawa"
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Michalak 27.03.2011 20:32
Zazdroszczę sposobności bycia w tym miejscu o tym czasie. Gratuluję materiału i pozdrawiam.
cosik 27.03.2011 19:36
@ Mariusz Orłowski, brawo
@ Andrzej Wiosna, proponuje pomyśleć przed zabraniem głosu, dołuje pan ponownie, nieprzemyślane zabranie głosu może być zabójcze panie Reporterze.
Mariusz Orłowski 27.03.2011 19:07
Andrzej Wiosna - owszem, o sporcie wyczynowym nie mam pojęcia, ale mam o psychologii, socjologii, biologii, antropologii i polityce, a w ramach tych dyscyplin sport wyczynowy istnieje, to one go opisują obiektywnie czy mają wpływ na jego istotę. Pańskie urażenie moimi tezami raczej te tezy potwierdza, gdyż to co napisałem musiało więc wzbudzić emocje (emocje wynikłe z mechanizmów obronnych). Proszę mi nie cytować sportowców, gdyż oni ani nie są obiektywni w tej kwestii, ani nie są specjalistami naukowymi, ani nie są specjalnie kompetentni intelektualnie, ani nawet nie są zdolni do zadowalającej introspekcji. A podobnie o idolach współczesnego konsumpcjonistycznego społeczeństwa (m.in. sportowcach) pisał np. Mishima Yukio, który był człowiekiem bardzo wysportowanym, więc moje poglądy nie są wynikiem mojej nieznajomości tematu czy też racjonalizacją mojej życiowej postawy.
Mariusz Orłowski 27.03.2011 18:54
Marta Jenner - wiem, "Samotność - cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi? Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha, Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha? Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi..." - jak powiedział Konrad. Co do Emo, opis zgadza się ze mną tylko częściowo - http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Emo_%28ludzie%29 ;)
Andrzej Wiosna 27.03.2011 17:27
Panie Orłowski. Nie ma Pan pojęcia o sporcie. Zdobywca 7 złotych medali w pływaniu na olimpiadzie w Monachium Mark Spitz, na pytanie jak ważny w sporcie jest talent-predyspozycje, odpowiedział: -" a co to jest talent, bo ja nie wiem, chyba, że chodzi o talent do pracy". I to jest cała prawda na temat nadzwyczajnych predyspozycji do uprawiania jakiejś dyscypliny. Talent jest dobry w szkole, w zawodach dzielnicowych, jeszcze wojewódzkich. Ale jak się pojedzie choćby na mistrzostwa Polski to spotykają się tam same talenty i wygra ten, który talent wspiera największą pracą, litrami potu wylanymi na treningu, profesjonalnym podejściem do tego co robi. Talent jest podstawą do tego żeby w ogóle brać się za cokolwiek w jakiejkolwiek dziedzinie - efekty w postaci medali, sławy i dużych pieniędzy są natomiast wypadkową talentu i zazwyczaj bardzo ciężkiej pracy. Powie to Panu każdy wielki sportowiec, każdy dobry trener. Są całe rzesze utalentowanych sportowców, którzy niewiele osiągnęli, bo uderzyła im do głowy przysłowiowa woda sodowa i wielki talent nie poparty pracą wystarczał często jedynie do osiągnięcia lokalnej sławy.
Marta Jenner 27.03.2011 17:04
@Mariusz Orłowski
Pisze Pan:
"Nie oczekuję że to zrozumiecie."
W ten sposób (nb. charakterystyczny dla twórczości romantyków i subkultury Emo;) powoduje Pan, że wypowiedź traci wiarygodność, zyskując infantylny wydźwięk.
Mariusz Orłowski 27.03.2011 16:52
Anna Krajewska - mam odmienne aspiracje życiowe niż biegać, skakać, latać, pływać dla pieniędzy i poklasku gawiedzi. Po za tym pomija Pani fakt - o którym nawet pisałem w wypowiedzi którą Pani tak krytykuje - że kluczowe są predyspozycje, których nie zawdzięcza się żadnej kreatywności czy wytrwałości. Predyspozycje takie zależą od rasy, kraju i rodziny narodzin, przez co nikt nie ma na nie wpływu a efekt ich działania nie ma nic wspólnego z zasługą sportowca, trenera czy ministra sportu. Np. specjaliści od sportu z USA jadą do krajów afrykańskich, gdzie żyją Murzyni którzy mają lepsze rasowe predyspozycje do biegania, gdzie są wyżyny i rozrzedzone powietrze powoduje lepszą wydajność układu oddechowo-krwionośnego tamtejszych mieszkańców, gdzie nie ma rozwiniętego transportu mechanicznego i od małego biega się na własnych nogach do daleko położonych instytucji, itd., i tam ci spece z USA wybierają dzieciaki, zabierają do USA, trenują, przyznają obywatelstwo, i tworzą zwycięskich mistrzów niby z USA. Bowiem to bujda że sport jest czysty, uczciwy czy sprawiedliwy i że w nim coś się osiąga dzięki własnej pracy czy wytrwałości, kluczowe jest to co jest od człowieka niezależne. Np. Małysz więcej zawdzięcza swoim czynnikom genetycznym wpływającym na budowę jego ciała niż pracy, gdyż jest wiele skoczków którzy pracowali ciężej a nie są w stanie osiągnąć podobnych wyników, więc tym bardziej wielbienie kogoś za coś czego on sam nie zrobił jest absurdalne. Do Pani kwiecistych ataków ad personam nie będę się odnosił, co do Pani twierdzeń o tym kto jest dla mnie wzorem i niestylistycznych pytań "komu ma wyższość" również się nie odniosę gdyż to konfabulacje i imputowanie fałszów.
Paweł Urbański 27.03.2011 09:02
No, nareszcie koniec.
Jedna okazja do pijaństwa mniej.
Marcin Dudziuk 27.03.2011 07:41
Małysz jest wielkim sportowcem i człowiekiem .
Tomasz Młynek 27.03.2011 00:40
Brawo Paweł. Zazdroszczę Ci trochę, że tam byłeś...
Polska – Słowacja. Kolejny test naszej kadry przed EURO 2012
(odsłon: +867)