Facebook Google+ Twitter

Dzieła Fredry ciągle w modzie

Aleksander Fredro mimo upływu lat cieszy się wciąż niesłabnącą popularnością. Jego komedie grane są na deskach największych polskich teatrów, a po sztuki śmiało sięgają także reżyserzy filmowi. Po Andrzeju Wajdzie, kolejne dzieło Fredy zekranizuje Filip Bajon.

Fragment spektaklu "Fredro dla dorosłych mężów i żon". / Fot. AKPAW maju tego roku ruszą castingi do nowej ekranizacji jednej z najbardziej znanych komedii Aleksandra Fredry - "Ślubów panieńskich". Zdjęcia do filmu mają rozpocząć się na wiosnę 2009. "Śluby panieńskie, czyli magnetyzm serca" to historia wiecznych panienek - Anieli i Klary, które zawierając tajny sojusz między sobą, postanawiają nigdy nie wychodzić za mąż, doprowadzając tym samym innych, młodych mężczyzn do rozpaczy. Wartka akcja i zabawne perypetie uczyniły ten utwór jedną z najbardziej rozpoznawalnych komedii Fredry.

Wcześniej, w 2000 roku po najbardziej znane dzieło Fredry "Zemstę" sięgnął jeden z najwybitniejszych polskich współczesnych reżyserów, laureat Oscara Andrzej Wajda. Swoją "Zemstę" reżyser przeniósł na ekran niemal w całości, bez żadnych większych zmian. Innowacje wprowadzili jedynie scenarzyści: Jan Prochyra i Maciej Karpiński. Jedną z nich było umiejscowienie akcji filmu na tle zimowego krajobrazu.

Można powiedzieć, że zainteresowanie twórczością hrabiego Aleksandra Fredry nie słabnie. Jego komedie wystawiane są w największych polskich teatrach. Ostatnim tego dowodem jest sztuka "Fredro dla dorosłych mężów i żon", która odniosła duży sukces, zbierając bardzo pochlebne recenzje, nie tylko dzięki świetnej realizacji, ale także znakomitej obsadzie. W rolach głównych wystąpili: Jolanta Fraszyńska, Joanna Liszowska, Wojciech Mecwaldowski i Michał Żebrowski, a reżyserem był Eugeniusz Korin. Przeniósł on jedną z komedii Fredry w nasz skomputeryzowany, technologiczny, postmodernistyczny świat. I jak się okazuje, w świecie laptopów, komórek i cywilizacyjnych napięć obserwacje komediowego geniuszu Fredry brzmią tak samo przenikliwie i aktualnie.

Innym razem scena-parodia rodem z Fredry pojawia się w jednym z kabaretów Marcina Dańca, kolejnym - w dialogu dwóch lekarzy z kultowego serialu "Daleko od noszy". Teksty i riposty mistrza Fredry, mimo swojego wieku nadal obecne są w naszym języku, co świadczy o ich ogromnej popularności i uniwersalności.

Ciekawą rzeczą jest, że mimo upływu lat Polacy opisywani przez Fredrę nie zmienili się nawet w najmniejszym stopniu. Wciąż kłócimy się z sąsiadami, wciąż opowiadamy sobie sprośne kawały i obgadujemy innych. Naszą charakterystyczną cechą jest kłótliwość i skłonność do wybryków. Mimo dziesiątek lat wciąż przeżywamy miłosne wzloty i upadki, wciąż nasza duma często stoi na pierwszym miejscu i przesłania nam prawdę. Fredro wyznaczył nam pewien model postępowania, model pod każdym względem uniwersalny i oparty na tym, by troszkę mniej poważnie traktować życie. Robił to charakterystycznymi dla siebie sposobami – zabawą językiem i finezją. Młodzi ludzie zmęczeni są już skostniałym kanonem, zajmowaniem się mesjanizmem i carskim uciskiem. Chcą zatem czegoś interesującego, czegoś co porwie ich serca i poruszy umysły – z takiego założenia wychodził twórca. Dlatego komedie Aleksandra Fredry, mimo krytyki, były popularne, są popularne dziś i prawdopodobnie za 200 lat również będą cieszyły się popularnością.

W czasach dzisiejszych Aleksander Fredro znany jest wyłącznie jako wybitny polski komediopisarz, autor między innymi takich dzieł, jak: "Zemsta", "Pan Jowialski", "Śluby panieńskie", "Damy i Huzary" oraz "Mąż i żona". Należy oczywiście pamiętać, że Aleksander Fredro uprawiał także wiele innych gatunków literackich, co czyni jego twórczość niezmiernie bogatą. Przypisuje mu się nawet napisanie w iście mickiewiczowskim stylu słynnej "trzynastej księgo Pana Tadeusza". Problem często pojawia się, gdy mamy przyporządkować Fredrę do jednej z epok literackich. Często zapominamy, że autor ten, obok romantycznych wielkoludów także w ogromnym stopniu kreował ówczesną rzeczywistość, nie tylko za pomocą swoich tekstów, ale i nienagannej biografii. Zdecydowanie zatem można postawić twierdzenie, że twórczość Fredry jak i on sam jest bardziej popularna w dzisiejszych czasach niż w czasach mu współczesnych. Co zatem się wydarzyło, że tak dziś ceniony pisarz był tak mało doceniany? Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że polski romantyzm, jako jeden z nielicznych był bardzo mocno nacechowany politycznie. Miała na to wpływ sytuacja polityczna Polski: zabory, ale przede wszystkim powstanie.

Komedie Aleksandra Fredry spotkały się z bardzo mocną krytyką ze strony ludzi mu współczesnych. Zarzucano mu, że w tak ciężkich czasach zajmował się sprawami błahymi i nie dotyczącymi spraw zwykłych ludzi, że zamiast zajmować się polityką i narodem pisał o kobietach i ich miłosnych rozterkach. Podkreślić trzeba, że właśnie w niepowtarzalnym stylu i ogromnym talencie leży sukces jego komedii. Może to zabrzmieć dość kuriozalnie, ale to właśnie dzięki unikaniu polityki w wielkim wydaniu, mistrzowskiemu opanowaniu języka, oryginalnym pomysłom oraz podejmowaniu owych „błahych” tematów, ten wybitny komediopisarz na zawsze pozostanie jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci w polskiej literaturze.

Młodzież mimo wyraźnej dezaprobaty dla tej epoki we Fredrze się zaczytuje. – Dlaczego Fredro? Ponieważ Fredro reprezentuje literaturę popularną - lektura jego dramatów nie wymaga wielkiego wysiłku umysłowego, tj. Fredro nie stawia faustycznych ani hamletycznych pytań o sens rozszerzania ludzkiej jaźni lub zasadność naszego istnienia w ogóle. Fredro przystaje do naszych czasów. Romantycy zastrzelili się. Mianowicie natura i wymogi patriotyzmu, sens moralny działania podstępnego, dramatyczna niezgoda rodziców na małżeństwo - te "tragedie" dzisiaj nic nie znaczą i nikogo nie pasjonują. Fredro jest uniwersalny – ludzkie poczucie humoru, dykteryjki, powiastki, bajki i żarty ubrane w szatę klasycystycznej poezji, „podchody” miłosne, różnice pokoleniowe w rozumieniu podstawowych spraw naszej codzienności, waśnie i pseudowaśnie, które zdają się nigdy nie kończyć, szczęśliwy finał większości jego komedii. Oto, co zdaje się zjednywać autorowi "Pana Jowialskiego" coraz to nowe rzesze zwolenników – mówi dr hab. Wiesław Rzońca - pracownik Zakładu Literatury Romantyzmu Uniwersytetu Warszawskiego dla Wiadomości24.pl.

Aleksander Fredro urodził się w Surochowie niedaleko Przemyśla w 1793 roku w bardzo zamożnej rodzinie szlacheckiej. Nauki pobierał domowe, ale niezbyt głębokie i niezbyt długo, bo jako 16-letni chłopak wstąpił do armii napoleońskiej Księstwa Warszawskiego i wędrował z nią przez 6 lat - aż do upadku Cesarstwa. Podczas odwrotu spod Moskwy chorował na tyfus, uciekł z niewoli rosyjskiej. Pełnił funkcję oficera ordynansowego sztabu generalnego. Za zasługi wojenne został odznaczony złotym krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Legii Honorowej. Armię opuścił w 1815 i osiadł w Bieńkowej Wiszni, majątku ojca niedaleko Lwowa. Z poznaną wcześniej Zofią hr. Skarbkową dochował się Fredro dwójki dzieci: Zofii, późniejszej hr. Szeptyckiej oraz Jana Aleksandra.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Podstawą dobrej realizacji sztuk Fredry jest aktorstwo. W filmowej wersji "Zemsty" autorstwa Andrzeja Wajdy - było genialne. Od Janusza Gajosa i Andrzeja Seweryna począwszy poprzez Katarzynę Figurę, Romana Polańskiego aż do epizodycznych ról Cezarego Żaka i Henryka Gołębiowskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za tekst. Fredro wart jest swieczki, nawet jesli ostatnia juz gasnie, czyli zamiłowanie do kanonu klasycznej, rodzimej literatury. Podoba mi sie Twoja recenzja, mozna sie istotnych rzeczy o pisaniu naszego" romantycznego inaczej" komediopisarza dowiedziec. Tylko troche razi mnie ta upchnieta na koniec, pospieszna biografia Mistrza. Koniec mógłby byc wyrazistszy, moze z jakąs madra, zabawną puentą? To przeciez o Fredrze rzecz, wiec az sie prosi tak lzej, a zarazem głebiej na koniec. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja powiem tak:
1. W teatrze to nawet ciekawie może się oglądać
2. Film jak dla mnie był niewypałem
3. "Zemstę" czytałam i nie było okropne, ale żeby mi sie specjalnie podobało, to nie mogę powiedzieć:P:P:P

(+) za tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst, a i prawda z tą uniwersalnością. W Poznaniu też byłam na spektaklu na podstawie "Zemsty" :) Dobrze, że nie pisał o wielkich dramatach i polityce - ile można ;) Plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.