Facebook Google+ Twitter

Dzień Psa - smutne refleksje

Święto to dobry moment, żeby zastanowić się nad naszym stosunkiem do „braci mniejszych”.Warto pamiętać, że psy, podobnie jak wiele innych zwierząt, odczuwają ból i tak naprawdę zdane są praktycznie na ludzi.

Otrzymałam zgodę na zamieszczenie zdjęcia i opis sytuacji psa / Fot. Fundacja Azyl pod Psim AniołemGeneza święta

Dzisiaj obchodzimy Dzień Psa, który obok Dnia Kundelka jest w Polsce drugim świętem dotyczącym czworonogów. Wydarzenie to zostało ustanowione w 2007 roku przez redakcję czasopisma „Przyjaciel Pies” wspólnie z użytkownikami portalu pies.pl.
Data święta – 1 lipca - została wybrana nieprzypadkowo. W naszym kraju rozpoczynają się tego dnia masowe wyjazdy urlopowe a wraz z nimi niedola wielu psów, które przeszkadzają swoim właścicielom w planach wakacyjnych.

Niepotrzebna rzecz

Ludzie pozbywają się zwierząt na różne sposoby i to nie tylko z powodu wypoczynku poza miejscem zamieszkania. Psy oddawane są do schronisk, przywiązywane do drzew w lesie, wyrzucane przy ruchliwych drogach, a nawet na autostradach. W skrajnych przypadkach dochodzi do ich fizycznej eliminacji.

Najbardziej drastyczny, a zarazem okrutny sposób, o jakim słyszałam, to pozbycia się psa przez właściciela, który najpierw uderzył go siekierą w głowę a następnie zakopał jeszcze żywego, niedaleko swojego domu, w jednej ze wsi koło Olsztynka. Dzięki anonimowemu zgłoszeniu zwierzę zostało uratowane przez policjantów. Odkopany pies na widok swojego właściciela – oprawcy zaczął merdać ogonem…

Z kolei w Tatrach, na Rysach został porzucony średniej wielkości kundelek. Przez kilkanaście godzin czteroosobowa grupa młodych ludzi znosiła czworonoga z najwyższej góry w Polsce.

Można zetknąć się z opinią, że oddanie psa do schroniska to „humanitarny sposób” pozbycia się czworonoga. Nie wszyscy jednak wiedzą, że około 70% zwierząt, które tam trafiają, nie znajduje nowych opiekunów. Pozostają one za kratami do końca swoich dni.

Właściciele traktują często psy jak zużyte, niepotrzebne rzeczy. Kupując czy też adoptując czworonoga wiele osób kieruje się chwilowym kaprysem, nie są one przygotowani do opieki nad zwierzętami.

Nasz stosunek do „bracie mniejszych”

Święto to dobry moment, żeby zastanowić się nad naszym stosunkiem do „braci mniejszych”. Warto pamiętać, że psy, podobnie jak wiele innych zwierząt, odczuwają ból i tak naprawdę zdane są praktycznie na ludzi. Żyją one przeciętnie 13, 14 lat. Decydując się na kupno czworonoga powinniśmy założyć, że będzie on naszym towarzyszem przez kilkanaście lat.

Najstarszym czworonogiem w historii, według Księgi rekordów Guinnessa, był Bluey, który przeżył 29 lat, 5 miesięcy i 7 dni.

Rudolf Kryspin w "Historii psa i kynologii" napisał, że najstarszą pozostałością psa domowego na terenie Polski, jest czaszka odkryta w okolicach Sandomierza, datowana na ok. 4 tysiące lat p.n.e.!

Pomimo kilku tysięcy lat wspólnego życia z naszymi „mniejszymi braćmi” nie wszyscy ludzie rozumieją zasady tej „symbiozy”. Takie pojęcia jak miłość do zwierząt, wierność, poczucie obowiązku to dla nich puste słowa. A przecież już Kornel Makuszyński powiedział, że: "Wielcy ludzie mają zazwyczaj tak wielkie serce, że się w nich zawsze znajdzie miejsce dla uczciwego psa."

Zamiast zakończenia

Historia suki ze zdjęcia zamieszczonego w tekście, która pozostaje pod opieką Fundacji: Azyl pod Psim Aniołem.
Została znaleziona w dniu 11 czerwca 2015 roku, w lesie pod Warszawą, przywiązana do drzewa. Próbowała się uwolnić. Na próżno. Niedawno została mamą, ma jeszcze mleko w sutkach, prawdopodobnie rodziła wielokrotnie. Porzucona przez „opiekuna”, bardzo cierpi, tęskni.

Na stronie Fundacji możemy przeczytać słowa skierowane bezpośrednio do właściciela psa: „ Serce się kraja, pięści zaciskają, na usta cisną się słowa powszechnie uważane za obelżywe! Dlaczego?! Ty, który przywiązałeś ją w lesie, skazując na okrutną śmierć, nie masz wyrzutów sumienia?! Możesz spać spokojnie?! Tak, widocznie możesz...”

Niestety, fundacja nie ma już wolnych miejsc, dlatego musi zebrać pieniądze na opłacenie hoteliku, w którym będzie przebywała suka, do czasu wyjaśnienia jej sytuacji. Koszt miesięcznego utrzymania psa w takim miejscu wynosi 600zl. Potrzebne są też środki finansowe na diagnostykę i leczenie czworonoga.

Pomóżmy Silvie nie tylko z okazji jej święta.

Dane kontaktowe:
Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
ul. Kosodrzewiny 7/9
04-979 Warszawa
Rachunek bankowy: 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
Przelewy zagraniczne:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
PayPal i Dotpay: biuro@psianiol.org.pl
Dopisek: Silva”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Pani Grażyno, przecenia mnie Pani. Im jestem starsza tym mam większy problem z opanowaniem emocji, niestety. Za ciepłe słowa dziękuję:) i do kolejnego "przeczytania się".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, Pani jest osobą mądrą i panującą nad własnymi emocjami, zawsze bardzo życzliwą dla ludzi, otwartą i serdeczną, co sugeruje roztropne zarządzanie.
Takie kobiety podziwiam, zatem sympatia jest obopólna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, jaka szkoda, że Pani nie pisze już tekstów na W24... Pani komentarze czytam zawsze z dużym zainteresowaniem. W Pani tkwi taki potencjał twórczy...
Za komentarz dziękuję. Oczywiście, zgadzam się z Panią w stu procentach!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na podstawie obserwacji śmiem twierdzić, że wiele, a być może nawet wszystko wynosimy z domu rodzinnego. Później nowe środowisko i nowi ludzie jedynie modyfikują nasze postawy, a powiedzenie: "czym skorupka za młodu nasiąkła, tym na starość trąci" - ciągle się sprawdza.

Tak więc nacisk powinniśmy kłaść na uczenie dziecka świata już od pieluch, od pierwszych kroczków, od pierwszych fascynacji. I nie okazywać radości, kiedy maluch wyrywa odnóża pasikonikowi, tylko poważnie i wyczerpująco rozmawiać o sprawie (nie jeden raz, gdyż maluch lubi eksperymenty) pamiętając, że wyobraźnia malucha również się rozwija i dzięki niej potrafi ujrzeć efekt doświadczenia bez konieczności materializowania go.
Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, gdyby tej zależności nie wykazano, to i tak naszym obowiązkiem jest reagowanie na przypadki okrucieństwa wobec zwierząt. Przeczytałam mój poprzedni komentarz i wolę doprecyzować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Isabello, dziękuję za komentarz.

Zwyrodnialcy? Napisałam kiedyś tekst:, „Dlaczego ludzie znęcają się nad zwierzętami?” Niestety „wyparował” mi, ubolewam, bo materiały do niego zbierałam kilkanaście (!) tygodni. I tak dotarłam do amerykańskich statystyk, z których wynika jednoznacznie, że ok. 1/3 osób, które dopuściły się zabójstwa, w przeszłości miały, jak to zostało określone, incydenty związane ze znęcaniem się nad zwierzętami. W Polsce takich statystyk brak, ale sądzę, że jest podobnie. Dlatego zawsze powinniśmy reagować na przypadki znęcania się nad zwierzętami. Dzisiaj pies, kot a jutro… człowiek!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, dziękuję za ten tekst. Bardzo potrzebny artykuł aby uświadomić ludziom, że pies to żywe stworzenie nie zabawka dla dziecka. Tak jak Pani napisała to przyjaciel i domownik na kilkanaście lat.
A to że wśród ludzi są zwyrodnialcy to już zupełnie inna sprawa. Dla tych ludzi kary powinny być bezwzględnie surowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja z powodu tej miny nie spałam dwie noce. Nie w przenośni tylko dosłownie. Cały czas zastanawiam się co mogę jeszcze zrobić dla suni?
Adopcja nie wchodzi w grę, bo mam już psa a na spacerach nawet dwa, ponieważ suka sąsiadów przeskakuje płot i w trakcie wędrówek dotrzymuje nam kroku. A poza tym jest "zazdrosna" o naszego Bossa. Żaden inny pies nie może do niego podchodzić. Oj!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie ta mina spowodowała, że w dniu publikacji uciekłam, nawet nie zaglądając do tekstu. Dopiero wczoraj przemogłam się i przeczytałam. Fotkę jednak nadal skwapliwie omijałam, gdyż nieszczęście zwierzaka zależnego od człowieka boli mnie.
Tak zwyczajnie i po prostu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, ma Pani całkowitą rację.

Według mnie, osoby kupujące bądź adoptujące psa powinny przejść krótkie przeszkolenie, które pomoże im zrozumieć czworonoga.
Bo też z psa można czytać jak z otwartej książki. Proszę zobaczyć, jaki „wyraz pyska” ma sunia ze zdjęcia zamieszczonego w tekście…

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.