23 stycznia w Akademii Medycznej w Łodzi obchodzono Dzień Seniora. Budynek Wydziału Farmacji gościł zaproszonych byłych pracowników uczelni.
Olbrzymia sala, mogąca pomieścić nawet 1000 osób, niestety nie została zapełniona. Mroźny dzień nie sprzyjał wycieczkom, wiele osób nie zdecydowało się na podróż weekendową komunikacją miejską.
Na gości czekały tymczasem pięknie zastawione stoły, na których ustawiono patery z owocami, półmiski z kanapkami, a na deser serwowano babeczki wypełnione bakaliami oraz soki, kawę i herbatę cytrynową.
Na to spotkanie zostali zaproszeni ci, którzy przed laty pracowali na Uniwersytecie Medycznym.
Po latach mieliśmy okazję spotkać się tu prawie wszyscy: pracownicy szczebla naukowego oraz pracownicy administracyjni i techniczni. Było co wspominać i opowiadać, bo z roku na rok ubywa z tego grona parę osób.
Gości przywitał Rektor Uniwersytetu Medycznego, profesor Górski. Przy stole prezydialnym zasiadło 12 osób, reprezentantów uczelni i władz związkowych. Rektor podziękował wszystkim za przybycie i oświadczył, że dzięki nim ta uczelnia jeszcze egzystuje, bo wkład pracy przez nich wniesiony pozostanie niezapomniany. Następcy, mimo wielu chęci, tak się nie sprawdzają jak oni.
Rektor mówił też o prowadzonych obecnie rozmowach na temat restrukturyzacji budżetu uczelni, co skutkować może obcięciem limitów na wszystkie dziedziny, a więc i na cele socjalne i inwestycyjne. Ze słów rektora można było wnioskować, że po referendum w Łodzi, władze miasta szukają jak można by zaoszczędzić na budżecie uczelni. Nie tylko tej zresztą. To wyraźna zapowiedź, że być może takich spotkań w najbliższym czasie nie będzie. Tylko czy my emeryci i renciści, musimy być po macoszemu traktowani z powodu złego stanu gospodarki w naszym mieście i karani z powodu nieudolności jakiegoś polityka.