Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

32798 miejsce

Dział: Ciekawostki

Ocena: 21pkt

Oceń:

Dzień św. Walentego


Złośliwe języki po kątach szepczą, że dzień św. Walentego (Walentynki) jest wymysłem przemysłu cukierniczego... oraz ogrodnictwa, a przede wszystkim poczty.

Zdjęcie w domenie publicznej / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Satyr_-_lampa_z_%C5%81azienek.jpg&filetimestamp=20100226221320Jakoś przecież trzeba sobie radzić z olbrzymią produkcją czekoladek, pralinek oraz milionami kwiatowych wiązanek z przeróżnych ogrodniczych firm.

W kalendarzach znajdziemy wiele świąt, część z nich pochodzi jeszcze z okresu pogańskiego, jednakże dzień św, Walentego z całą pewnością jest tym, który już istniał w czasach rzymskich.
W dniu 14 i 15. lutego mieszkańcy Rzymu obchodzili dzień „lupercalia”. Było to święto zapoczątkowane przez pasterzy, którzy mieli za zadanie nie tylko paść owce i kozy, ale również strzec je, jak również ludzi, przed napadami wilków.

Tak więc słowo „lupercalia” możemy sobie tłumaczyć w następujący sposób. Samo słowo „lupercalia” składa się z dwóch wyrazów – „lupus” to wilk, a „arcere” to obrona, co w sumie oznacza „obrona przed wilkami”.

Czy Walentynki są świętem katolickim?

Właściwie chiałem pisać o Walentynkach i o tym, co ma wspólnego „lupercelia” z tym właśnie dniem. Jak czytamy w dziełach traktujących o historii Rzymian i Greków, bogiem pasterzy w greckiej mitologii jest grający na flecie Pan, który wszem i wobec słynął z olbrzymiego popędu płciowego. W związku z tym, że Rzymianie, przyjmując przeważającą część greckich bogów, pozmieniali im tylko imiona, bogiem pasterzy, został Pan, którego nazywali Faunus lub Faun.

Również i rzymski bóg Faun oznaczał się potencją, choć nie stosował ani wiagry ani wyciągów ze specjalnych i znanych wielu osobom ziół. Pasterze w sposób ciągły obserwowali silny popęd płciowy, którym obdarzone były ich capy i barany.

Zwierzęta te, bez przerwy, nie tylko w stadzie, demonstrowały swoją siłę i seksualną natarczywość oraz wiecznie niezaspokojony popęd. Obserwacje te doprowadziły do tego, że pasterze widzieli w swoim nowym bogu te właśnie „przymioty”, dlatego też wszelkiego rodzajów szkice i rysunki pozostawione na głazach, w jamach czy grotach przedstawiały tego boga jako postać obdarzoną olbrzymią siłą seksualną, z domalowanymi na głowie baranimi rogami oraz z nogami capa. Do czasów dzisiejszych przetrwało przecież niezbyt pochlebne określenie „stary kozioł” czy „stary cap”.

I tak, gdy nadchodziło pradawne święto pasterzy, jak obrządek nakazywał, pasterz, który twierdził, że włada taki samymi mocami jak jego bóg, wybierał sobie z grona wielu niewiast, pewną dziewczynę lub ”panią”, aby udowodnić wszystkim, że posiada siłę Fauna i zdolny jest po stokroć do zaspokojenia swojego i jej popędu płciowego.

Kornelius- Benjamin Wyppich OFFline profil autora

Autor: Kornelius- Benjamin Wyppich

Napisz do autora

Artykuły (23) Galerie (0) Średnia ocen (4.32)

Wiek: 75 | Miejscowość: Liege | Kraj: Europa

O mnie: Jak łatwo jest dzisiaj w ciągu ułamka sekundy zrobić komuś zdjęcie, a ile lat potrzeba abyś tą osobe rzeczywiscie poznał?

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Krzysztof Bień 04.03.2011 15:00

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 45

Szanowny panie Korneliusie.
Pańską odpowiedź pozostawię bez komentarza bo widzę, że polemika w tym temacie jest mijająca się z celem.

Pozdrawiam

Krzysztof

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kornelius- Benjamin Wyppich 01.03.2011 11:07

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 52

Szanowny Panie Karzysztofie - dziękuję za wpis i komentarz. Jednakże prosiłbym Pana aby przedstawił sobie Pan postać "Justicji" znajdującą się zazwyczaj przed budynkami Sądów i zdjął jej opaskę z ócz jak również pozbył ją czymającą w ręce Wagę. Kto byłby to w Pana wyobraźni? Przedstawiała by ta figura nadal Justicję? Nie! Patrząc na obraz Leonardo da Vinci "Mona Lisa" z jej charakterystycznym uśmiechem wiemy, że to Mona Lisa, jednak jeżeli z fałszujemy obraz, wymazując ten charakterystyczny uśmiech i zastąpimy go grymasem etc. nie będziemy mówili, że to jest Mona Lisa. Obraz Eugena Delacroix przedstawiającą Wolność która prowadzi lud na barykady nie jest pierwowzorem Statuły Wolności gdyż statuła ta nie "dzierży" w rękach ani karabinu ani proporca. Sama statuła Wolności dłuta" Frédéric Auguste Bartholdi oraz Eifla
emanuje spokojem. Z tej postaci tryska wprost troska i ciepło. Bogini Juno - i to podczymuję nadal- była i jest uznawana jako bogini królów, a świadczy o tym, że na głowie Statuły Wolności znajduje się korona, natomiast w prawej ręce unosi znicz. Co chce nam powiedzieć twóra tej statuły: Znicz w ręce bogini Juno oznacza: światło, ciepło, mądrość oraz bezpieczęstwo, to co jest najbogatsze dla danego kraju. Bogini Juno jest tą która posiada te cechy. Bogini Juno jest również boginią ogniska małżeńskiego i dobroci. (Sprzęt gospodarski: pralki, piece kuchenne, komplety mebli kuchennych etc. w Europie, noszą nazwę Juno- na cześć swojej bogini)
Jest obojętnie czyją twarz posiada statuła, jest zupełnie obojętnie czyj tułów dał Autor tej postaci, pozbędziemy statuły Wolności znicza, korony czy nawet tablicy, otrzymamy nic nie mówiącą fugurę. Mnie się wydaje, że należy nie tylko patrzeć, ale również widzieć! Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Bień 22.02.2011 20:11

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 45

Do autora
Tekst z pewnych względów ciekawy. Oczywiście autor w statule wolności może widzieć kobietę jaką tylko mu się zamarzy. Ale to trzeba wyraźnie zaznaczyć. A nie pleść androny że przedstawia ona Juno. Wszak oczywistym jest że autor posągu wzorował się na obrazie Eugène Delacroix na którym tenże przedstawia Wolność wiodąca lud na barykady. I taka idea twórcy posągu też przyświecała. Bo nie bez powodu w lewej ręce kobieta trzyma tablicę z datą 4 lipca 1776. A jaka to data to już niech sam autor powyższego artykułu dopowie a wtedy dozna olśnienia jaki błąd popełnił.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Podgórski 17.02.2011 22:26

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 49

Alicjo! Czy nie przesadą z tą "matką polskiej seksuologii". Dokonania M. Wisłockiej dla szerzenia edukacji seksulanej sa bezsporne, ale zachowajmy umiar w ocenach i tytułach do chwały. Nie wroże żadnej przyszlosci owom michalinkom, nie wiem dlaczego pisanym z wielkiej litery, podobnie jak nic nie uzasadnia stosowanej pisowni walentynek. Kto chce, niech sobie promuje, co chce: rozwiązłe i wyklinane przez kościoł katolicki pogańskie sobotki, świeto stada czy święto Goduna. Z jednakowo mizernym skutkiem. Uklony i pozdowienia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Pływaczyk 17.02.2011 21:02

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 55

:)
Na Facebook-u propagują: Michalinki - Polskie święto zakochanych.
Od imienia Michaliny Wisłockiej - matki polskiej seksuologii.

Kiedyś hucznie obchodziliśmy noc Kupały, czyli Noc Świętojańską,
a dziś... wysyłamy różowe kartki, sercem zdobione dla zakochanych.

Tekst bardzo refleksyjny i przypominający czytelnikowi kilka ciekawostek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 14.02.2011 15:49

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 55

Ciekawy tekst :))) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Kato 11.02.2011 12:16

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 60

I te złośliwe języki mają rację:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.