Facebook Google+ Twitter

Dzień świstaka po polsku

"Manna" budzi w moim umyśle nieodparte skojarzenia z genialnym "Dniem Świstaka". I tu i tam mamy historię człowieka uwięzionego w absurdalnej sytuacji, która przez chwilę wydaje się być zabawna, ale na dłuższą metę może wykończyć nerwowo każdego. Różnica jakościowa pomiędzy filmem polskim i amerykańskim jest jednak podobna do różnicy w jakości życia w USA i w kraju nad Wisłą.

Manna DVD pack / Fot. materiały prasoweDwaj młodzi mężczyźni - jeden z Chełma, a drugi z Ustki - budzą się na leśnej polanie. Siedzą w Polonezie, do którego nie ma kluczyków. Dookoła walają się puszki z piwem, obaj panowie mają potężnego kaca i niewiele pamiętają z poprzedniego wieczoru. Wspólny wysiłek rekonstrukcji ostatnich wydarzeń przerywają im czerwone karteczki, które spadają z nieba. Na każdej z nich napisane jest: "Wypowiedz życzenie". Kto nie ryzykuje, nie zyskuje. O dziwo, w magiczny sposób zachcianki obu z nich zostają spełnione. Z nieba spada jedzenie, piwo, telewizor. "Żyć nie umierać" - chciałoby się rzec. Wygodny byt zaczyna jednak doskwierać jednemu z chłopaków. Z lasu jednak nie sposób wydostać się pieszo. Tajemnicza siła za każdym razem zawraca opuszczającego polanę na miejsce, z którego zaczął ucieczkę. Potrzebne są kluczyki do Poloneza...

Po raz pierwszy w życiu obejrzałem materiały dodatkowe dołączone, na płycie DVD, do filmu. Zupełnie nie wiedziałem o czym i co mam napisać o dziwacznym obrazie jakim jest "Manna". - To historia marzeń - wyjaśnia w materiałach dodatkowych reżyser. No cóż, marzeń ale wielce specyficznych. Marzeń o piwie, pizzy, xboxie i cycatej brunetce. W ten sposób zawęża się nam grupa odbiorców filmu, głównie do grona fanów serii o Beavisie i Buttheadzie i wyczynów chłopaków z "Jackass".

I nawet jeśli twórca filmu, metaforycznie rzecz ujmując "puszcza do nas oczko", i naśmiewa się nieco ze swoich bohaterów i stanu ich marzeń i potrzeb, to przez formę i sposób realizacji obrazu - nie dotrze ze swoim przesłaniem do innych widzów. Bekanie i prymitywne dowcipy skutecznie ich odstraszą. Mało kto jest w stanie przecierpieć pół godziny tego typu "rozrywki". Szkoda dla filmu i dla reżysera, bo po mniej więcej 30-40 minutach zaczyna się robić ciekawiej. O wiele lepiej w dalszych partiach filmu radzą sobie aktorzy-debiutanci. Widać było im potrzeba nieco czasu, aby "wejść w rolę".

"Manna" budzi w moim umyśle nieodparte skojarzenia z genialnym "Dniem Świstaka". I tu i tam mamy historię człowieka uwięzionego w absurdalnej sytuacji, która przez chwilę wydaje się być zabawna, ale na dłuższą metę może wykończyć nerwowo każdego. Różnica jakościowa pomiędzy filmem polskim i amerykańskim jest jednak podobna do różnicy w jakości życia w USA i w kraju nad Wisłą.

To jest bardzo dziwna recenzja, ale głównie dlatego, że dziwny jest cały film. Dziwne więc, będzie także zakończenie recenzji. Nie potrafię polecić, ale z drugiej strony jednoznacznie orzec, że nie warto oglądać tego obrazu. Mogę jedynie napisać, że jeśli ktoś lubi eksperymenty i ma wolne 80 minut, niech obejrzy "Mannę". A potem podzieli się ze mną swoimi spostrzeżeniami.

Wiadomości24.pl są patronem wydania DVD filmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.