Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42242 miejsce

Dzień w centrum prasowym reprezentacji Polski

Godzina 9. Wtedy otwierają się bramy dla mediów od strony ul. Międzyparkowej przy stadionie warszawskiej Polonii. Ochroniarze skrupulatnie sprawdzają akredytację i zapraszają do środka. Tak zaczyna się droga każdego, kto śledzi działania reprezentacji w ostatnich dniach przed Euro 2012.

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszek Smuda (P) obserwuje (od lewej): Macieja Rybusa, Rafała Wolskiego i Artura Sobiecha, podczas treningu kadry na stadionie Polonii w Warszawie, 5 bm. Reprezentacja Polski przygotowuje się do mistrzostw Europ / Fot. Bartłomiej Zborowski PAPNa podjazd przed stadionem wjeżdża reprezentacyjny autokar. W fioletowych barwach Euro, z logo turnieju i mottem "Razem niemożliwe staje się możliwe". Na pewno brzmi lepiej niż te sprzed czterech lat: "Bo liczy się sport i dobra zabawa", w którym nie wiadomo specjalnie o co chodziło. Sport specjalnie się nie liczył, zabawy nie było wcale.

Fotoreporterzy i ekipy telewizyjne celują obiektywami w wychodzących zawodników i sztab szkoleniowy, którzy bezceremonialnie wychodzą i po krótkim przywitaniu z Tomaszem Rząsą, dyrektorem ds. kontaktów z mediami (kim?! Ktoś słyszał o takim stanowisku?), udają się na świeżo położoną murawę. Spragnieni kontaktu z reprezentacją obserwatorzy błyskawicznie przemieszczają się na trybuny. W telewizji stadion Polonii wygląda rozpaczliwie, ale na żywo jest jeszcze gorzej. Poniszczone krzesełka, popękany beton, zardzewiałe ogrodzenia. Trybuna honorowa wcale nie wygląda lepiej. Jak mógł tu zasiadać jeden z najbogatszych Polaków przez sześć sezonów?

Na szczęście z zewnątrz jest schludniej. Przed główną ścianą ustawiono gigantyczne fotografie reprezentantów. Jeden z fotoreporterów wytłumaczył autorowi tego tekstu, że musiały być tak wykonane, żeby nie zmieściło się na nich logo sponsora technicznego kadry. Partnerem UEFA i Euro 2012 jest bowiem jego główny konkurent. Biznes to biznes, bez sentymentów.

Rozgrzewka rozpoczęta. Rozciąganie, trucht mieszany ze sprintem. Zajęcia prowadzi trener do przygotowania fizycznego Remigiusz Rzepka. Lewa połowa boiska pokryta jest znacznikami, które wyznaczają granicę dla zmiany tempa biegu. Stojący z boku Franciszek Smuda spokojnie przygląda się ćwiczącym. Uwagę zwraca Robert Lewandowski, który gra z opaską na nodze. Kontuzja? Co się stało? To będzie katastrofa, jeśli nie zagra. Kto go zastąpi? Sobiech? Niemożliwe, "Lewy" musi być zdrowy.

Kolejnym elementem było gra na jeden kontakt, w dwójkach. Błaszczykowski z Piszczkiem, Murawski z Kamińskim itd. Po chwili selekcjoner rozdaje kamizelki - znak, których piłkarzy przewiduje po wyjściowego składu. Bramkarze trenują oddzielnie z Jackiem Kazimierskim. Pady, chwyty, strzały z powietrza, po ziemi, rzuty karne - bramkarskie abecadło.

Po 15 minutach ochrona wyprasza z trybun. Wszyscy udają się do biura prasowego. Wejście zdobią czerwone kotary z obu stron ozdobione PZPN-owskim hasłem "Łączy nas piłka". Podłoga ucharakteryzowana jest na boisko. W środku - również elegancko. Biało-czerwona kolorystyka, wygodne fotele, duże ekrany ustawione tak, że dobrze widać z każdego miejsca. Niczego nie brakuje, nikt nie narzeka. Związek poczynił kolosalne postępy we współpracy z mediami.

Fotoreporterzy obrabiają zdjęcia, kamerzyści tną materiały, dziennikarze podłączają laptopy i szkicują pierwsze zdania relacji. Trwa oczekiwanie na konferencję prasową. Monotonię przerywa Tomasz Rząsa i informuje, że zajęcia były krótsze niż planowano i jeśli nie ma przeszkód, możemy zacząć 10 minut wcześniej. Nikt z sali nie podniósł głosu sprzeciwu, decyzja została podjęta przez aklamację.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.