Facebook Google+ Twitter

Dzienne czy zaoczne - dwa style studiowania

Boom na zaoczne studia nie trwa od dziś. Młodzi ludzie szukają odpowiedniego dla siebie trybu nauki, zależnie od tego, na czym im zależy najbardziej - wygodzie czy samodzielności.

Matura


Różowe i szczelnie opakowane świadectwo maturalne leży w szufladzie. Zostało już po stokroć obejrzane i pokryte odciskami palców cioć, dziadków i sąsiadów oraz wszystkich innych, którym świeżo upieczony maturzysta nie omieszkał się pochwalić.   Czas na kolejny krok - studia. Dziś do rzadkości należą przypadki, gdy były uczeń liceum nie myśli o studiowaniu. Nie jest to tylko marzenie o zdobywaniu wiedzy i rozwijaniu swoich pasji. To też wizja studenckiego życia, tak bardzo odległego od rygorystycznych zasad w liceum, gdzie dzięki edukacyjnym zarządzeniom Wielkiego (prawie 2m!) Brata, cudem uniknęło się ograniczenia zasobów szafy do jednego stroju


Na studia dzienne zdają więc prawie wszyscy. Składają papiery i startują na wszystkie możliwe kierunki. Ukochana fizyka, pokrewna mechanika, wychowanie fizyczne dla zdrowia i może dla zabezpieczenia psychologia, na którą, dzięki takiemu podejściu, każdego roku przypada trzydzieści osób na jedno miejsce. Ci, którzy w tym wyścigu odpadną, pozostaje zadać sobie pytanie: co teraz? Poczekać rok, czy studiować zaocznie? Najczęściej wybierana jest ta druga odpowiedź.

  Pieniądze


Studenci kierunków dziennych mają większy komfort, gdyż ich nauka ( o ile nie jest to uczelnia prywatna) jest za darmo. Efekt? Część z nich ignoruje studia - właśnie dlatego, ze za nie nie płaci. Amatorzy nauki w trybie zaocznym mają w tej kwestii podwójny problem. Pierwszy - co miesiąc są biedniejsi o około 350zł. Ponadto uczelnie często wymagają dodatkowych opłat za egzaminy bądź poprawki. Drugi - skąd wziąć pieniądze. Często więc są zmuszeni do podjęcia pracy, aby móc za studia zapłacić. Można liczyć jeszcze na dobrodusznych rodziców, lecz nikt za długo nie wysiedzi od poniedziałku do piątku w domu i pójdzie do pracy tak czy owak - z nudów bądź chęci dorobienia paru groszy na własne wydatki. Dlatego w opozycji dzienni - zaoczni, weekendowi studenci mają dużo gorzej.

Praca


Dla dziennych, podjęcie stałej pracy "od-do" jest, niestety, niemożliwe. Wynika to z dziwnych planów studiów, gdzie raz zajęcia odbywają się od rana do zmierzchu, a w innym dniu trwają dwie godziny w porze obiadowej. Ciężko o stałą pracę, chyba że mamy bardzo elastyczny plan. Dużo łatwiej zatrudnić się wieczorami, choć częste kolokwia czy sam przymus przygotowania się na drugi dzień wykluczają możliwość takiej pracy. Dlatego zostają weekendy, w które można spokojnie dorobić; jeśli ktoś bez żalu może zrezygnować ze studenckiego imprezowania. Studenci zaoczni nie mają tutaj problemu, o ile piątkowe zajęcia nie zaczynają się około godziny 15. Jest to jednak możliwe do uzgodnienia z pracodawcą. Mają więc szansę na podjęcie pełnego etatu, a także wygospodarowania wolnego czasu wieczorami.

Nauka i czas wolny

Podczas gdy dzienni imprezują głównie w weekendy, zaoczni imprezują w tygodniu... i weekendy. Studenci dzienni mają dalej zakodowany licealny schemat - w tygodniu nauka, w weekend zabawa. Zaoczni w tygodniu pracują a w weekendy studiują, tak więc teoretycznie nie mają czasu na imprezy. Potrzeba jest jednak matką wynalazków, a człowiek dopasowuje się do wymagań "środowiska". Zaoczni imprezują więc po pracy lub po sobotnich zajęciach. Wykształcili też większą obowiązkowość - po imprezie bez problemu idą na zajęcia bądź do pracy, podczas gdy dzienni mogą co najwyżej dochodzić "do siebie" do południa.

Wykształcenie

Można śmiało obalić mit, że studenci zaoczni po studiach wiedzą mniej od dziennych. Mają co prawda mniej zajęć, lecz zakres materiału prawie taki sam. Zaoczni muszą pouczyć się sami, a także sami odszukać wiele informacji. Nie mają także tyle czasu na przesiadywanie w bibliotekach, konsultacje czy chodzenie na fakultatywne wykłady.Podsumowując oba style studiowania mają wiele plusów i minusów. Wybór najlepiej uzależnić od tego, co nam bardziej odpowiada - czy mamy w sobie na tyle dyscypliny i zorganizowania by pracować i samemu się uczyć, czy też wolimy poświęcić cały nasz czas na naukę i czerpać korzyści z darmowych zajęć i wiedzy wykładowców, którzy zawsze mają dla nas czas. Jedno jest pewne - warto studiować. Obojętnie jakim trybem. Bo studia to nie tylko czas zdobywania wiedzy. To czas kiedy człowiek odnajduje swoje ja, rozwija swoje pasje, poznaje wspaniałych ludzi, uczy się życia i ..dojrzewa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

hehe
  • hehe
  • 05.06.2011 12:01

Ja studiuję zaocznie, ze względów finansowych. Ojciec wpędził matkę w długi... ja pracuje (opłacam studia, dokładam mamie do mieszkania). Minusów jest mnóstwo: nie imprezuje , nie mam już tylu kolegów co kiedyś, jestem przemęczony i nie wiem na czym się skupić... Ale są też +: dorwałem naprawdę dobrą pracę związaną z kulturą i mediami, moje CV kwitnie z każdym miesiącem, jestem bardziej odpowiedzialny i czuję, że jestem lepszą osobą niż wcześniej. Na szczęście atmosfera w pracy jest ok, a z ludźmi mogę zawsze pifko wypić, pogadać po pracy. To wszystko jest OK, ale ta dorosłość dopadła mnie strasznie wcześnie... czasami marzę o braku problemów, chciałbym usiąść przy akademiku z grillem, położyć się na trawce i pobrechać z towarzystwem, niczym się nie przejmując

Komentarz został ukrytyrozwiń
eN Ce
  • eN Ce
  • 01.04.2011 15:05

Ja wam powiem tak :
Są kierunki których studiowanie zaoczne nie ma większego sensu. np prawo czy filologia. Nie wspominajac o medycynie! TO jest naturalne ze na takich studiach trzeba sie uczyc na bieżąco i wymaga to ogromnej systematycznosci.
Za bardzo nie rozumiem jak student zaoczny anglistyki moze być na równi ze studentem dzinnym tego samego kierunku. Jeden ma do czynienia z jezykiem codziennie , drugi 3 razy w miesiacu. Nie nauczy sie języka tak dobrze nie obcujac z nim na co dzień.
CO innego szereg innych kierunków (szczególnie humanistycznych). Osobiscie wybrałam studia zaoczne ponieważ odpowiada mi fakt iz uczyć mogę sie wtedy kiedy chcę. Czy mniej materiału? mysle ze jeśli mniej to nie o wiele (dzis dostałam liste lektur z jednego przedmiotu ich liczba - 17)
Ta "wojna systemów" wynika raczej z tego ze dzienni mają żal do zaocznych że na dzienne jest o wiele trudnej sie dostać poza tym Ci przychodzą sobie na zajecia jedynie w weekendy a dyplom ukończenia mają w zasadzie ten sam.
Znam wielu ludzi którzy poszli na dzienne po to by móc sie obijać jeszcze przez 5 lat co też czynią, zatem nie generalizujmy.
Niestety w praktyce jest tak ze pracodawcy wymagaja często jakiegoś doświadczenia ("ma pan 25 lat i jeszcze nigdy nie pracował?!") i tu pewnie trudniej dziennym...
Kazdy wybiera sobie system studiów jaki mu odpowiada i na prawdę zbednym jest gadanie "kto ma lepiej" bo w zasadzie i CI i CI wychodzą na tym tak samo :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2008 00:31

oczywiście z tymi zajeciami - tyle samo przedmiotów, zajec mnie musimy sami robić wiecej:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2008 00:29

Jestem studenką AE w Poznaniu, studiuje zaocznie i co Wam powiem?? że płace sama za wszytsko - żyje za swoje pieniądze i nie prosze się o nie rodzicom i jak napisał kolega, że: "Ten "komfort" studentów trybu dziennego to lekka przesada-musimy płacić za mieszkanie albo akademik, wyżywienie i transport, plus pośrednio za naukę (książki, ksero). Sumując wszystkie wydatki "zaocznych" i "dziennych", okazuje się, że nie ma aż tak dużej różnicy (wiem co mówię, ponieważ robiłem na ten temat niewielkie badanie)." nie ma racji... zarabia sam na to wszytsko?nie prosi rodziców?? a co do tego że: "A pracodawca najczęściej pyta o taki "drobny" szczególik jak tryb ukończonych studiów." to masz racje a pyta dlatego, że chce wiedziec kogo przyjmuje - osobe mobilną, wytrwałą i zdolną do pracy i studiów. Skończyła jedną z najlepszych uczelni, pracowała ma doświadczenie - idealny kandydat. Co do tego, że mamy mniej zajęc niż dzienni - nieprawda - jest ich tyle samo. Plany sa dostepne dla wszytskich - nie wierzysz sprawdz! nikt mi nie powie, że zaoczne sa gorsze od dziennych - jestesmy bardziej poważni - to fakt, musimy byc bardziej zdyscyplinowani - wymaga sie od nas wiecej, ale kształtuje na pracowitych a nie czesto mało poważnych ludzi...:) takie moje zdanie - pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wieczny konflikt pomiędzy dziennymi a zaocznymi nie ma większego sensu; studia - jak sama nazwa wskazuje- służą STUDIOWANIU a więc takiemu rodzajowi rozwoju intelektualnego, który jest obcy niekiedy w obu grupach studentów. Liczy się osobiste zaangażowanie, pogłębianie wiedzy, czytanie książek i czasopism naukowych, udział w naukowych projektach, kołach naukowych i autentyczne zaangażowanie w tematykę - a nie to, o której student wstaje z łóżka. Pracodawcy raczej poszukują osób bystrych, otwartych na wiedzę, chętnych do jej zgłębiania - a to cecha osobowa, nie mająca wiele wspólnego z trybem studiowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Rygorystyczne zasady w liceum" Nie wiem jak Wy, ale ja w liceum robiłam to co chciałam, a byłam w jednym z najlepszych w Krakowie:))) Faktem jest, że na większości kierunków wykłady nie są obowiązkowe. ALE CO Z TEGO, SKORO I TAK MUSZĘ BIEGAĆ CODZIENNIE NA ĆWICZENIA, które są w środku dnia, o chorych godzinach i w dodatku nie wolno mi ich opuścić więcej niż RAZ.

W liceum była wolność, na studiach jest złudzenie wolności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

M.A.T. a widziałeś dyplomy dziennych i zaocznych? Na samym dyplomie nie ma żadnej różnicy. Nigdy nie było. Tryb jest podany dopiero w suplemencie, czyli załączniku do dyplomu, tam też są oceny z wszystkich przedmiotów itp.
Co do materiału to tak jak mówiłem, zależy to od uczelni, tam gdzie ja studiowałem zaocznie, to dzienni mieli więcej jedynie o wychowanie fizyczne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawet spoko

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego co mi wiadomo, to dyplomy różnią się-tryb studiów jest wyraźnie zaznaczony (był projekt nie podawania tej informacji, ale słusznie i skutecznie został oprotestowany). A pracodawca najczęściej pyta o taki "drobny" szczególik jak tryb ukończonych studiów.
Co do zakresu obowiązującego materiału-poznałem przedmioty i wymagania stawiane np. studentom "dziennym" Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz "zaocznym" Akademii Medycznej w Warszawie; zdecydowanie wolę lekarzy po studiach dziennych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

M.A.T. co do bardziej przychylnych pracodawców, to weź pod uwagę że zaoczni nie dostają propozycji zatrudnienia przed ukończeniem studiów, bo pracują już całe studia :) Dodatkowo dyplom zaocznych i dziennych niczym się nie różni, o trybie studiów pracodawca dowie się dopiero kiedy mu o nim powiemy. Za to po studiach zaoczny możemy się pochwalić dużo większym doświadczeniem, zgadnij kogo w takiej sytuacji wybierze potencjalny pracodawca?
Jeżeli chodzi o ilość przedmiotów i materiału, to na uczelniach gdzie są oba tryby studiowania program na obu jest ten sam, a więc i ilość przedmiotów, materiału, jedyna różnica jest taka że zaoczni mają wszystko upakowane w weekendy, żeby móc pracować w ciągu tygodnia.
Na koniec wydatki - prawdopodobnie masz racje że są takie same, oczywiści oprócz dodatkowych wydatków zaocznych na czesne i dojazdy do pracy ;)
Wiem co pisze bo studiowałem zarówno dziennie jak i zaocznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.