Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

179265 miejsce

Dziennikarskie najmimordy wpuszczane w maliny

Zaprzyjaźniony ze mną poseł (pozujący ostatnio na abstynenta) po kilku głębszych podzielił się ze mną taką oto uwagą: wpuściłem ostatnio jedną ... heep ... dziennikarską najmimordę w maliny!

Politycy koalicji rządzącej dzisiaj i w przeszłości (a śmiem twierdzić, że i w przyszłości) za złe mają dziennikarzom już sam fakt istnienia zawodu dziennikarskiego. Dziennikarze odsądzani są od czci i wiary. Kolejni szefowie rządu i ich totumfaccy wieszają psy na pismakach. Jednocześnie nie potrafią się obejść bez podstawionego pod nos sitka mikrofonu, obiektywu kamery czy dziennikarskiego notesu.


Największą nobilitacją dla szeregowca partyjnego jest telewizyjny lub radiowy występ. Prężą wówczas nadwątlone muskuły i starają się wykrzesać z (niezbyt aktywnych) mózgów ślady inteligencji. Skutek owych zapasów z własną inteligencją bywa różny. Częściej żałosny i śmieszny niż budujący dobry obraz polityka.


Dostrzegając niezbędność kontaktów ze światkiem dziennikarskim i konkretne płynące z tego korzyści, politycy nie lubią dziennikarzy. Niechęć, nienawiść i strach powodują, że w niektórych kręgach partyjnych ukuto epitet „dziennikarskie najmimordy”. Nie jest to w żadnym wypadku mój wymysł. Zaprzyjaźniony ze mną poseł (pozujący ostatnio na abstynenta) po kilku głębszych podzielił się ze mną taką oto uwagą: wpuściłem ostatnio jedną ... heep ... dziennikarską najmimordę w maliny! Ładnie powiedziane, prawda? Parlamentarnie!


Cóż oznacza zwrot „wpuścić dziennikarską najmimordę w maliny”? Służę tłumaczeniem z poselskiego na polski. Podsunąć dziennikarzom temat, na którym politykom zależy; użyć słów, które natychmiast zostaną „puszczone w świat”. Z czym mamy do czynienia? Z prowokacją, manipulacją i próbą przejęcia władzy nad mediami. I dodam jeszcze: z naiwnością braci dziennikarskiej!


Odznaczający się lekką nieufnością i umiarkowaną podejrzliwością, minister i szef czegoś tam i przewodniczący jeszcze czegoś innego Antoni Macierewicz oskarża WSI o próbę przejęcia kontroli nad mediami i o manipulowanie nimi. Jestem człowiekiem ufnym i pełnym wiary. Do tego stopnia, że dziś rano zastanawiałem się, patrząc na ociekający śliną pyszczek jamnika, gdzie zniknęła kiełbasa z mojego talerza!


Mimo tak wielkiego – powiedziałbym - absolutnego zaufania, podejrzewam, że (tu nastąpi oskarżenie): politycy wszystkich bez wyjątku partii politycznych usiłują przejąć kontrolę na mediami. Oskarżam polityków o manipulowanie mediami. Oskarżam o ustawicznie mijanie się z prawdą. Oskarżam o zatajanie informacji. Oskarżam o manipulowanie społeczeństwem.


Jak to możliwe – zapytacie Państwo? I ja zapytam o to samo. I odpowiem zarazem. Dzieje się tak dlatego, że w środowisku dziennikarskim „grasują” osobnicy podlegający manipulacji. Osobnicy, którzy za nic mają sobie rzetelność. Za nic sobie mają służebną wobec społeczeństwa rolę jaką powierzył im los.


Wart Pac pałaca, a pałac Paca. Obyczaje spsiały. Politycy spsiali i dziennikarze również. Ludzie piszący teksty do Wiadomości24.pl i kilkudziesięciu podobnych miejsc noszą tytuł: dziennikarze obywatelscy. Obywatelskość to pojęcie piękne i godnie jest nosić tytuł: obywatelski. Ale czy: dziennikarz to brzmi dumnie? Przeczytajcie Państwo choćby same tytuły dzisiejszych czołówek prasowych: Lekarz – morderca, Zabijał dla pieniędzy...


„Dziennikarskie najmimordy” zmanipulowane przez ministrów: Ziobro i Kamińskiego ruszyły na żer. Jeżeli autorzy takich tytułów i znajdujących się pod nimi tekstami używają tytułu dziennikarz, to ja gotów będę się obrazić za tytułowaniem mnie obelżywie brzmiącym epitetem: dziennikarz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

PAni Jadwigo i Panie Zbyszku mój tekst w najmniejszym nawet stopniu nie dotyczy lekarza podejrzanego o zabójstwo i łapownictwo. Pozdrawiam serdecznie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przytoczyłam słowa Religi jako dodatkowe uzasadnienie do "najmimordów" - negatywnych bohaterów felietonu. A ty rozszczepiasz włos na czworo i komentujesz komentarz odchodząc całkowicie od meritum sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.02.2007 10:05

" Dla Was to jest zabawa,
nam chodzi o życie..." Klasyk w sukience duchownego nie bez kozery wypisywał przed wiekami takie bajki, ale sprzedajność, a przynajmniej interesowność naszych rodzimych konowałów nie jest zjawiskiem ze świata fikcji literackiej. Broniąc jednego z zaatakowanych wreszcie lekarza wpisujemy się w mechanizm solidarnej obrony członków korporacji , a właściwie należałoby powiedzieć o mafii ludzi posiadających gabinety pełne Armaniaków i wielu równie cennych prezentów. Ja wiem, że odezwą się obrońcy usprawiedliwiający winowajców, że niby otrzymali oni to wszystko po fakcie w dowód wdzięczności. Ja jednak ufam Relidze, który powiedział to, co powiedział i dodał ze smutkiem, że po tym jasnym stwierdzeniu faktu doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co go czeka w lekarskim środowisku, gdy ministrem być przestanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaskoczony (czym? rozmiarem sprawy, głośnością, meritum zarzutów?) minister zdrowia oznajmił na wstępie ,że ludzie podlejszego autoramentu znajdują się w każdym środowisku. W służbie zdrowia też.
Jak wynika z powyższego felietonu, a również z obserwacji doniesień dziennikarskich na łamach przeróżnych - ta sama zasada dotyczy zawodu dziennikarskiego.
Mieści się to w czymś nazwanym przez śp. Wańkowicza " kundlizmem polskim" - wieloletni obserwator i komentator życia nie tylko polskiego musiał znać dojść do wniosków na tyle żałosnych na temat charakteropatii nas - Polaków, iż taką nazwę wymyślił. Jak widać - miał Wańkowicz, ma również Autor powyższego felietonu ku temu słuszne racje.
Jest naszym coraz większym nieszczęściem, że władze kraju generują takie postawy: trudno bowiem sądzić inaczej, jeżeli najwyższy przedstawiciel wymiary sprawiedliwości na podstawie doniesień, bez osądzenia sprawy, bez wyroku rzuca w świat epitet "mordercy" pod adresem podejrzanego. Tego już żaden wyrok nie zmieni. Nie chcę tu bronić łapownictwa. Zjawisko narosło jak flegmona i trzeba wreszcie ciąć. Ale im trudniejsza sprawa, tym mniej kwalifikuje się do wygłaszania opinii histerycznych, zasadniczo nienawistnych i wzbudzających w narodzie poczucie rozpaczliwej bezsilności.
Bo tak to jest - niestety. Gdyby naprawdę czytać wszystko i przyjmować za prawdę doniesienia prasowe - powinno się to skończyć zbiorowym samobójstwem wszystkich bezradnych, wrażliwych i podatnych na manipulację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisał Pan komentując: Może napiszę coś polemizującego. Czekałem, licząc na interesującą polemikę. Tak, czy inaczej jutro otrzyma Pan odpowiedź na pocztę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Marcinie:)) Nie spodziewałem się, iż oczekuje Pan odpowiedzi. Ale skoro tak... obiecuję jutro odpowiedzieć. Teraz pora na spacerek z psiarnią. Kolorowych snów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z wielkim żalem stwierdzam, iż nie odpowiedział mi Pan na moją polemikę w poprzednim felietonie. Nie wiem czy mam to potraktować jako zignorowanie czy po prostu Pan nie czytał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.