Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19115 miejsce

Dziennikarskie sprzeczności, czyli co z tą płacą?

Najświeższy ranking zarobków przygotowany przez portal GazetaPraca.pl pozostawia wiele do życzenia. Stawia na równi redaktora i dziennikarza, nie wyjaśnia wątpliwości i niemal... dziesięciokrotnie zaniża niektóre płace w dziennikarstwie.

Redakcja. Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Jarosław Ziarek, "Express Ilustrowany".Przypis pod rankingiem zarobków informuje, że: Informacje przedstawione powyżej to zebrane przez dziennikarzy GazetaPraca.pl zarobki przykładowych osób w wybranych miastach Polski. Nie są to średnie zarobki dla danego zawodu. Może to częściowo tłumaczyć, lekko mówiąc, nieścisłości, jakie pojawiły się przy okazji publikacji średnich zarobków dziennikarza. Jednakże pomimo tego komunikatu (czy nawet ostrzeżenia), łatwo można zauważyć, że przygotowana lista płac i zaprezentowane w niej informacje są nierzetelne i pozostawiają wiele do życzenia.

Przede wszystkim dziennikarze [sic!] opracowujący ranking postawili znak równości pomiędzy dziennikarzem i redaktorem. To jeden z podstawowych błędów, zresztą bardzo częstych. Tymczasem jak podają Marek Chyliński i Stephan Russ-Mohl w książce pod tytułem "Dziennikarstwo": dziennikarz to osoba zajmująca się zbieraniem, pisaniem, redagowaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z wydawcą bądź działająca na rzecz lub z upoważnienia redakcji[...], podczas gdy redaktor, posiadający własną, odrębną definicję to: osoba odpowiedzialna za publikacje tekstów, decyduje o zamieszczeniu danego artykułu. Jak zatem pokazują doświadczeni i kompetentni ludzie, wieloletni redaktorzy zresztą, między dziennikarzem a redaktorem nie można postawić znaku równości, co śmiało uczynili autorzy tej listy płac.

Ale to dopiero początek sprzeczności w rankingu. Portal GazetaPraca.pl opisuje sytuację 22-letniego studenta dziennikarstwa z Krakowa, który jest od trzech miesięcy na stażu w lokalnym dzienniku. I jak czytamy dalej: Dostał umowę o dzieło, wynagrodzenie zależy od ilości opublikowanych materiałów i wkładu pracy. Zwykle to od 200 do 450 zł na rękę. Uderza tutaj powierzchowność informacji o sposobie, w jaki bohater zarabia.

Wokół słowa "staż" panuje niemały zamęt i wydaje się, że termin ten ma tyle interpretacji, ile osób go używa. Ustawowo, stażem jest nabywanie przez bezrobotnego umiejętności praktycznych do wykonywania pracy przez wykonywanie zadań w miejscu pracy bez nawiązania stosunku pracy z pracodawcą (1). Wtedy staż opłacany jest przez urząd pracy i przeciętnie wynosi ok. 670 zł na rękę (obecnie stawka stażowa jest wyższa niż w ubiegłych latach i wynosi 140 procent zasiłku dla bezrobotnych). Niektórzy stawiają znak równości między stażem a praktyką, a jeszcze inni uważają, że przyjmując kogoś na staż, mają w obowiązku płacić autorowi honorarium za opublikowane materiały.

Dziennikarze Gazety nie wyjaśniają wątpliwości, a jest to ich obowiązek. Pisanie o jakimś stażu niczego nie tłumaczy czytelnikowi. W opisie pracy studenta z Krakowa brakuje elementarnych informacji, na jakich zasadach pracuje, jaki jest jego stażowy zakres obowiązków. Po tym, co napisali, nikt, kto zechce iść na dziennikarski staż, w dalszym ciągu nie będzie wiedział, o co pytać i czego się po tej formie współpracy spodziewać. Nie można każdego stażu, współpracy czy praktyk wrzucać do jednego worka, jak to zrobili dziennikarze Gazety.

Zaprezentowany przez portal wykres zarobków pokazuje, że minimalna dziennikarska płaca to 250 zł, średnia 2000, a maksymalna to skromne 3600. Skromne, bo pod lupę wzięto redaktorów z największych polskich miast takich jak Warszawa, Trójmiasto, Rzeszów, Wrocław czy Poznań. Z badań Gazety wynika, że warszawski redaktor, który ma 25 lat i pisze do miesięcznika na podstawie umowy o pracę zarabia 3000 zł.

Co ciekawe, nie dostaje premii ani bonusów, ma natomiast telefon służbowy i niekiedy wejściówki na różne pokazy, wystawy. Dorabia sobie pisząc krótkie artykuły do innych tytułów. Wspomniany zarobek jak na warszawskie warunki jest dużo zaniżony. Jak podał "Press" w rankingu płac 2007 (a te idą do góry z każdym kolejnym rokiem), redaktor w miesięczniku wnętrzarskim zarabia od 4500-6000 brutto. W piśmie o podróżach – 5000.

Cały ranking podaje fałszywy obraz rzeczywistości. Pokazuje, że w Słupsku zarabia się więcej niż w Warszawie, a na płacę ponad 3000 trzeba pracować ciężkie lata. Tymczasem ranking miesięcznika "Press" (nr 12/2007) pokazał, że już nawet współpracownik, nie redaktor, w "Rzeczpospolitej" dostaje między 2000 a 2500 zł "na rękę". Dziennikarz w "Przekroju" – ok. 9000, w "Newsweeku" 7000, w dzienniku "Polska The Times" między 5000 a 8000.

Wyliczona na przypadkowych dziennikarzach najwyższa płaca ponad 3000 to "resztki po obiedzie" przy prawdziwych pensjach redaktorów naczelnych i ich zastępców w renomowanych tytułach. Redaktor naczelny tabloidu bierze do... 32 000 zł, a jego zastępca 20 tysięcy. Sekretarz redakcji w dzienniku ogólnopolskim zarabia średnio 16 000, kierownik działu w "Newsweek Polska" – 10 000.

Raport płac przygotowany przez GazetaPraca.pl pokazał, że w dziennikarstwie kokosów się nie zarobi, a analizę zarobków dziennikarzy portal opatrzył wstępem: Nie tak różowo, jak mogłoby się wydawać. Rzeczywiście to, co wykazała Gazeta, różowym nazwać nie można. Na całe szczęście w praktyce nie jest tak źle. Wolelibyśmy jednak na przyszłość czytać dużo bardziej rzetelne rankingi, potwierdzone płacami "u góry" i imieniem z nazwiskiem przy podawaniu bohaterów. Bo bez nich łatwo posądzić autora tekstu o zmyślanie i pisanie nieprawdy. W tym przypadku tak właśnie jest.

(1) [Źródło: http://www.kariera.umcs.lublin.pl/TFPage.html?kat=152&doc=740]

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

jako, że jest to nowy akapit (Wyliczona na przypadkowych dziennikarzach najwyższa płaca ponad 3000 to "resztki po obiedzie" przy prawdziwych pensjach redaktorów naczelnych i ich zastępców w renomowanych tytułach. Redaktor naczelny tabloidu bierze do... 32 000 zł...), to myślałam, ze odnosi się do innego źródła niż press.

zależy o jakim współpracowniku rozmawiamy. bo to możę być publicysta, który pisze 4 teksty w miesiacu i zarabia 3 tys zł. a może to być dziennikarz informacyjny, który pisze 20 tekstów w miesiącu i też dostaje 3 tys zł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, czemu urywa komentarze. Chciałam dodać, że nie wyobrażam sobie, żeby w "Rz." nie pracowali dość dobrzy dziennikarze, więc to rozumie się "samo przez się". Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rybko, w tekście podaję źródło informacji - Press 12/07. Piszesz, że >>Współpracownik w "Rzepie", który na rękę dostaje do 2500 zł, to musi być dość dobry dziennikarz

Komentarz został ukrytyrozwiń

podajesz zarobki dziennikarzy z "górnej półki", ale nie podajesz źródła Twoich informacji.

Wynagrodzenie za staż i prawa autorskie za artykuły to dość skomplikowana sprawa. Myślę, że o wypowiedź należałoby poprosić prawnika specjalizującego się w prawach autorskich i wynagrodzeniu za nie.

Ranking Pressa, też nie w każdym przypadku się potwierdza. Współpracownik w "Rzepie", który na rękę dostaje do 2500 zł, to musi być dość dobry dziennikarz. Nie zwykły, szary, który ma zaledwie 5-letnie doświadczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.