Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Media > Dziennikarstwo i jego funkcje

Pozycja materiału w rankingach:

1066 miejsce

Dział: Media

Ocena: 46pkt

Oceń:

Dziennikarstwo i jego funkcje


Nie wszystko, co widzimy i słyszymy w mediach, jest dziennikarstwem. Coraz częściej dziennikarstwo nie daje się bowiem wyraźnie oddzielić od innej działalności w branży medialnej. Ponadto określenie „dziennikarz” nie jest zdefiniowanym i chronionym określeniem zawodu.

Najnowsza książka Marka Chylińskiego - "Dziennikarstwo". / Fot. Kamil JakubczakPonieważ konstytucja RP gwarantuje wolność opinii, słowa i prasy, dziennikarzem czy dziennikarką może nazwać się w zasadzie każdy, kto zbiera, przetwarza i publikuje materiały prasowe, radiowe, telewizyjne, internetowe.

Dziennikarze, którzy dobrze wykonują swój zawód, przyczyniają się do komercyjnego sukcesu mediów oraz do spełnienia społecznych zadań, stojących przed nimi. Polska przełomu wieków XX i XXI jest znakomitym przykładem rosnącej roli mediów i dziennikarzy w życiu publicznym i choć w ślad za medioznawcami wymienimy poniżej kilka podstawowych funkcji dziennikarstwa, to chcemy wyraźnie podkreślić, że wciąż ich (funkcji) przybywa.

Informacja
Odbiorcy oczekują od mediów, że dostarczą im informacji takiego rodzaju i w takim wymiarze, aby mogli lepiej funkcjonować w życiu codziennym. Oczekują, że informacje te ułatwią im podejmowanie decyzji, przed którymi stają zarówno jako uczestnicy rynku, jak i obywatele.

Artykulacja — system wczesnego ostrzegania
Media artykułują pewne zjawiska i problemy – inaczej mówiąc, podają je do publicznej wiadomości. W idealnym przypadku stają się przez to dla społeczeństwa „systemem wczesnego ostrzegania”.

Agenda setting
Pojęcie to oznacza, że media, kierując uwagę odbiorców na pewne – wybrane i nieliczne – tematy i wydarzenia, stawiają te tematy w centrum zainteresowania. Mimo coraz większego zróżnicowania oferty tematycznej mediów, ostatnimi czasy coraz częściej zdarza się, że na porządku dziennym staje właściwie jeden temat, który dominuje i tendencyjnie spycha wszystkie inne na bardzo daleki plan. Przedwczoraj takim tematem była na przykład afera Rywina, wczoraj ptasia grypa i fala upałów w Polsce i Europie Środkowej, dziś i jutro – terapia genowa, dziennikarska prowokacja z ukrytą kamerą, czy seks-skandal w partii koalicyjnej, które prowadzą do rządowego i parlamentarnego kryzysu.

Właśnie na takie skoncentrowanie uwagi opinii publicznej nauki społeczne ukuły pojęcie „agenda setting”, ponieważ jego skutkiem jest jednocześnie swoiste „ustalenie porządku dziennego” dla całego życia publicznego. Jeśli w centrum uwagi jest akurat choroba szalonych krów czy susza, nieraz muszą się wypowiedzieć na ten temat nawet najwyższe władze państwa – właśnie na ten temat, a nie na inny. „Czwarta władza” do tego stopnia współkształtuje życie publiczne, że do dziennikarskich publikacji muszą — i to częstokroć w trybie pilnym — odnieść się sam prezydent lub premier.

Zainteresowanie badaczy wzbudza „media agenda setting“, a więc tworzenie ważności wydarzeń w świadomości samych ludzi mediów. Badane są motywy dziennikarskich wyborów i relacje np. z politycznym public relations.
Oczywiście to nie sami dziennikarze ustalają „agendę”. O przywilej ten – a tym samym o względy dziennikarzy – konkurują w imieniu swoich klientów całe rzesze specjalistów PR i „spin doctors” potrafiących sekretnie manipulować mediami. Uwaga masowego odbiorcy to towar trudny do zdobycia i bardzo cenny.

Krytyka i kontrola
Ci sami specjaliści PR, którzy dostarczają dziennikarzom informacji, jednocześnie pilnują, by inne informacje nie wydostały się na zewnątrz. Nie wszystko bowiem, co dzieje się w polityce, gospodarce i życiu publicznym przeznaczone jest do ogólnej wiadomości. Przeciwnie – niektóre rzeczy wręcz nie powinny wydostać się na światło dzienne, a wyciągnięcie ich przez dziennikarzy może przynieść szkodę dla dobra publicznego. „Strach przed prasą udaremnił więcej przestępstw, korupcji i niemoralności niż prawo” – zauważył sławny amerykański wydawca Joseph Pulitzer.

Niewątpliwie sytuację tę można z powodzeniem odnieść do rodzimych realiów. Demaskatorskie teksty dziennikarzy śledczych, nie tylko tych o wielkich nazwiskach z centralnych mediów, ale i wielu reporterów pism regionalnych i lokalnych, bywają często inspiracją dla aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Często pierwsza informacja o przestępstwie trafia właśnie do dziennikarzy, którzy wciąż cieszą się dużym zaufaniem społecznym.

„Demokracja” (gr.: kratia – władza, demos – lud) jako ustrój państwowy nie oznacza wszak „władzy ludu” w sensie dosłownym (nawet w greckich polis miastach-państwach, nie chodziło o władzę wszystkich obywateli), ale starannie obmyślany system wzajemnego jej ograniczania, w którym władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza wzajemnie pilnują przestrzegania granic. Jednocześnie jednak wszystkie trzy podlegają krytyce i kontroli władzy „czwartej”, niepaństwowej – którą są właśnie media. Krytyka i kontrola to niewygodna, ale konieczna i ważna funkcja dziennikarstwa. Aby jednak mogło ono ją wypełniać, potrzebna jest wolność prasy. „Pierwsza jest wolność słowa i możliwość swobodnego wyrażania swoich opinii - w każdym miejscu na świecie” - powiedział przed Kongresem USA w styczniu 1941 roku Delano Roosevelt.

Pełnia wolności prasy panuje zaledwie w siedmiu krajach europejskich. Na czele corocznej, opublikowanej w 2006 r. po raz czwarty przez organizację Reporterzy bez Granic (franc. RSF) listy „World Press Freedom Index”, dotyczącej wolności prasy, znalazło się siedem państw europejskich: Dania, Finlandia, Islandia, Irlandia, Holandia, Norwegia i Szwajcaria.
Wolność prasy jest raczej wyjątkiem niż regułą / Fot. http://www.freedomhouse.org/template.cfm?page=395
Marek Chyliński OFFline profil autora

Autor: Marek Chyliński

Napisz do autora

Artykuły (1) Galerie (0) Średnia ocen (4.60)

Wiek: 62 | Miejscowość: Katowice | Kraj: Polska

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 16

Sortuj komentarze:

Dominik Parzych 12.02.2008 19:16

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 27

zgrabnie napisane i przede wszystkim ciekawe:) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Nowak 12.02.2008 18:10

Ocena: Ocena pozytywna 18 Ocena negatywna 30

:)
Książka ma sporo tez kontrowersyjnych, według niektórych ludzi mediów przebrzmiałych lub archaicznych.
Ale...
Pan Marek Chyliński jest niewątpliwym autorytetem i książka jako całość, jako novum, jako pierwsza tego typu spójna i świeża prezentacja wielu przemyśleń na temat współczesnego dziennikarstwa to lektura z pewnością warta uwagi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Degler 12.02.2008 17:58

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 19

Wiele tu tez, z którymi nie można się zgodzić, na przykład -

Po pierwsze, zupełnie kuriozalne stwierdzenie:
"Telewizji używa się jako opiekunki do dzieci, nawet zupełnie malutkich; seriale, opery mydlane, reality shows w rodzaju „Big Brothera” przekazują tak młodszym, jak i starszym wartości i normy zachowania" - nie wiem, czy nie ma tu ironii, czy jej nie dostrzegam, czy też może to jest na poważnie?

Po drugie, autorowi może (powinien?) się lekko wstydzić się za następujące zdania:
"Polska zajęła w tym rankingu 58. miejsce, spadając od ostatniego notowania (wrzesień 2005 r.) aż o pięć miejsc. Powodem, jak podała RSF miało być „nasilenie cenzury”, a jako przykład wymieniono próbę ścigania niemieckiej gazety „Tageszeitung” za publikację satyrycznego artykułu o prezydencie Lechu Kaczyńskim" - niestety, ale głównym problemem polskich mediów jest artykuł KK 212 !!!!!! , który pozwala wsadzać dziennikarzy do więzień pod pretekstem znieslawienia!!!!!! (http://www.wirtualnemedia.pl/article/2117638_Reporterzy_bez_Granic_przeciwko_k rze_wiezienia_za_znieslawienie.htm) o tym Pan powinien napisać, a nie wrzucać gorące kartofle!!! O nagonce na Sakiewicza i innych, a nie jakiś artykulikach oszczerczo-satyrycznych!!!

Po trzecie, czytamy:
"Polskie dziennikarstwo jest dziś w najlepszym momencie swojego rozwoju"...
???
I dlatego spadamy o pięć pozycji w rankingu? Nie ma to jak żelazna logika!

Paradoksalnie (albo i nie, zależy jak na to spojrzeć), osobą, która obecnie najbardziej psuje wolność mediów i wolność słowa jest... redaktor naczelny Gazety Wyborczej, Adam Michnik. Polecam: http://www.wirtualnemedia.pl/blog/index.php?/authors/54-Jerzy%20Szygiel/archive /1719-Adam-Michnik-i-wolnosc-prasy-I.html lekturę na temat procesów, ktore wytacza swoim adwersarzom. Michnik, niestety, kocha artykul 212 KK.

Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że książka jako całość prezentuje się ciekawiej i jest bardziej spójna. Te fragmenty, które możemy tu przeczytać raczej zniechęcają, niż zachęcają do lektury...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Panfil 12.02.2008 13:05

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 19

Właśnie dzisiaj chcę sobie kupić:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Iwaniszyn 12.02.2008 12:07

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 20

Warto polecić, bo czyta się łatwo, miło i przyjemnie.
Wiele spostrzeżeń, uwag wspartych jest przykładami z polskiej prasy. I co mnie najbardziej zdziwiło - in plus - przykłady nie ograniczają się tylko do gazet wydawanych przez PP ;)

No i kilka słów o W24 też jest;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Smolińska 12.02.2008 11:30

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 26

lektura warta uwagi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.