Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2919 miejsce

Dziennikarstwo i jego funkcje

Nie wszystko, co widzimy i słyszymy w mediach, jest dziennikarstwem. Coraz częściej dziennikarstwo nie daje się bowiem wyraźnie oddzielić od innej działalności w branży medialnej. Ponadto określenie „dziennikarz” nie jest zdefiniowanym i chronionym określeniem zawodu.

Najnowsza książka Marka Chylińskiego - "Dziennikarstwo". / Fot. Kamil JakubczakPonieważ konstytucja RP gwarantuje wolność opinii, słowa i prasy, dziennikarzem czy dziennikarką może nazwać się w zasadzie każdy, kto zbiera, przetwarza i publikuje materiały prasowe, radiowe, telewizyjne, internetowe.

Dziennikarze, którzy dobrze wykonują swój zawód, przyczyniają się do komercyjnego sukcesu mediów oraz do spełnienia społecznych zadań, stojących przed nimi. Polska przełomu wieków XX i XXI jest znakomitym przykładem rosnącej roli mediów i dziennikarzy w życiu publicznym i choć w ślad za medioznawcami wymienimy poniżej kilka podstawowych funkcji dziennikarstwa, to chcemy wyraźnie podkreślić, że wciąż ich (funkcji) przybywa.

Informacja
Odbiorcy oczekują od mediów, że dostarczą im informacji takiego rodzaju i w takim wymiarze, aby mogli lepiej funkcjonować w życiu codziennym. Oczekują, że informacje te ułatwią im podejmowanie decyzji, przed którymi stają zarówno jako uczestnicy rynku, jak i obywatele.

Artykulacja — system wczesnego ostrzegania
Media artykułują pewne zjawiska i problemy – inaczej mówiąc, podają je do publicznej wiadomości. W idealnym przypadku stają się przez to dla społeczeństwa „systemem wczesnego ostrzegania”.

Agenda setting
Pojęcie to oznacza, że media, kierując uwagę odbiorców na pewne – wybrane i nieliczne – tematy i wydarzenia, stawiają te tematy w centrum zainteresowania. Mimo coraz większego zróżnicowania oferty tematycznej mediów, ostatnimi czasy coraz częściej zdarza się, że na porządku dziennym staje właściwie jeden temat, który dominuje i tendencyjnie spycha wszystkie inne na bardzo daleki plan. Przedwczoraj takim tematem była na przykład afera Rywina, wczoraj ptasia grypa i fala upałów w Polsce i Europie Środkowej, dziś i jutro – terapia genowa, dziennikarska prowokacja z ukrytą kamerą, czy seks-skandal w partii koalicyjnej, które prowadzą do rządowego i parlamentarnego kryzysu.

Właśnie na takie skoncentrowanie uwagi opinii publicznej nauki społeczne ukuły pojęcie „agenda setting”, ponieważ jego skutkiem jest jednocześnie swoiste „ustalenie porządku dziennego” dla całego życia publicznego. Jeśli w centrum uwagi jest akurat choroba szalonych krów czy susza, nieraz muszą się wypowiedzieć na ten temat nawet najwyższe władze państwa – właśnie na ten temat, a nie na inny. „Czwarta władza” do tego stopnia współkształtuje życie publiczne, że do dziennikarskich publikacji muszą — i to częstokroć w trybie pilnym — odnieść się sam prezydent lub premier.

Zainteresowanie badaczy wzbudza „media agenda setting“, a więc tworzenie ważności wydarzeń w świadomości samych ludzi mediów. Badane są motywy dziennikarskich wyborów i relacje np. z politycznym public relations.
Oczywiście to nie sami dziennikarze ustalają „agendę”. O przywilej ten – a tym samym o względy dziennikarzy – konkurują w imieniu swoich klientów całe rzesze specjalistów PR i „spin doctors” potrafiących sekretnie manipulować mediami. Uwaga masowego odbiorcy to towar trudny do zdobycia i bardzo cenny.

Krytyka i kontrola
Ci sami specjaliści PR, którzy dostarczają dziennikarzom informacji, jednocześnie pilnują, by inne informacje nie wydostały się na zewnątrz. Nie wszystko bowiem, co dzieje się w polityce, gospodarce i życiu publicznym przeznaczone jest do ogólnej wiadomości. Przeciwnie – niektóre rzeczy wręcz nie powinny wydostać się na światło dzienne, a wyciągnięcie ich przez dziennikarzy może przynieść szkodę dla dobra publicznego. „Strach przed prasą udaremnił więcej przestępstw, korupcji i niemoralności niż prawo” – zauważył sławny amerykański wydawca Joseph Pulitzer.

Niewątpliwie sytuację tę można z powodzeniem odnieść do rodzimych realiów. Demaskatorskie teksty dziennikarzy śledczych, nie tylko tych o wielkich nazwiskach z centralnych mediów, ale i wielu reporterów pism regionalnych i lokalnych, bywają często inspiracją dla aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Często pierwsza informacja o przestępstwie trafia właśnie do dziennikarzy, którzy wciąż cieszą się dużym zaufaniem społecznym.

„Demokracja” (gr.: kratia – władza, demos – lud) jako ustrój państwowy nie oznacza wszak „władzy ludu” w sensie dosłownym (nawet w greckich polis miastach-państwach, nie chodziło o władzę wszystkich obywateli), ale starannie obmyślany system wzajemnego jej ograniczania, w którym władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza wzajemnie pilnują przestrzegania granic. Jednocześnie jednak wszystkie trzy podlegają krytyce i kontroli władzy „czwartej”, niepaństwowej – którą są właśnie media. Krytyka i kontrola to niewygodna, ale konieczna i ważna funkcja dziennikarstwa. Aby jednak mogło ono ją wypełniać, potrzebna jest wolność prasy. „Pierwsza jest wolność słowa i możliwość swobodnego wyrażania swoich opinii - w każdym miejscu na świecie” - powiedział przed Kongresem USA w styczniu 1941 roku Delano Roosevelt.

Pełnia wolności prasy panuje zaledwie w siedmiu krajach europejskich. Na czele corocznej, opublikowanej w 2006 r. po raz czwarty przez organizację Reporterzy bez Granic (franc. RSF) listy „World Press Freedom Index”, dotyczącej wolności prasy, znalazło się siedem państw europejskich: Dania, Finlandia, Islandia, Irlandia, Holandia, Norwegia i Szwajcaria.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

W przepisach ogólnych prawa prasowego (art. 2 i 4) mówi się, że organy państwowe, a także np. przedsiębiorcy stwarzają prasie (a nie dziennikarzom!) warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji, a więc udzielają prasie informacji o swej działalności. Dopiero w artykule 11 pojawia się dyspozycja, że dziennikarza jest uprawniony do uzyskiwania informacji w zakresie, o którym mowa w art. 4. I to są moim zdaniem jedyne podstawy prawne, które uprzywilejowują dziennikarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłbym ostrożny z twierdzeniem, że dziennikarze uzurpują sobie szersze prawa posługując się legitymacjami prasowymi. Dostęp do informacji publicznej gwarantuje każdemu Konstytucja (art. 61) i obowiązująca od 2002 r. ustawa o dostępie do informacji publicznej, na którą czasem warto się powoływać zbierając materiały. Nikt w tych ustawach nie wyróżnia jakoś specjalnie dziennikarzy, więc bez przesady. A przy okazji proszę mi wierzyć, że znajomość prawa działa dużo lepiej niż jakiś papier. I jeszcze jedno - zauważyłem, że wielu, zwłaszcza młodych dziennikarzy legitymacje traktuje niemal jak jakiś fetysz, uważając , że mogą one być kluczem do kolejnego stopnia wtajemniczenia. Wymienię instytucje, gdzie są one naprawdę niezbędne: Sejm, administracja centralna, wymiar sprawiedliwości i policja. Tylko tyle i aż tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Współtworząc "Dziennikarstwo" (drugim autorem jest Stephan Russ-Mohl, szwajcarski medioznawca i dziennikarz) liczyłem na wywołanie dyskusji o kondycji ludzi uprawiających ten zawód i o kondycji miejsc, gdzie się go uprawia, czyli mediów. Sądząc po głosach na forum moje oczekiwania były słuszne.
Podtrzymuję twierdzenie, że polskie dziennikarstwo jest dziś w najlepszym momencie swojego rozwoju, a odległe miejsce Polski na mapie wolności prasy tylko wzmacnia moje przekonanie. Czasem jesteśmy lepsi od miejsc, w których tworzymy, a czasem jest wręcz przeciwnie.
Fragment o funkcjach dziennikarstwa jest równie dobry do wywołania dyskusji jak kilka innych z tej książki. Proszę zauważyć, że w moim tekście wśród zadań dziennikarzy nie wymieniam "służby społeczeństwu i państwu", jak czyni to chociażby ustawodawca w artykule 10 prawa prasowego, prawa z 1984 roku! Ilu dziennikarzy gotowych jest zaakceptować taki zapis? A on obowiązuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten cytat, który przytaczasz, Marku, jest równie dyskusyjny. Równie dobrze można by napisać: zmiana pokoleniowa doprowadziła do zmian jakościowych. Dawniej dziennikarze pracowali ciężko, rzetelnie i odpowiedzialnie nad swoimi tekstami i programami, w tej chwili zauważa się tendencje do skracania, upraszczania, a poczucie odpowiedzialności za słowo staje się prawdziwą rzadkością.

Zresztą do takiego osądu upoważnia ta "żelazna konsekwencja" Autora, kiedy pisze:
"W tym kontekście funkcja kształcąca mediów schodzi na drugi plan. Jakkolwiek edukacja leży przede wszystkim w gestii instytucji takich jak szkoły i uniwersytety, to media pełnią w stosunku do nich funkcję pomocniczą i uzupełniającą. One również kształcą (choć często powierzchownie), i niestety ta ich funkcja wydaje się stopniowo odchodzić w zapomnienie."

Niestety, zaprezentowane fragmenty to zlepek banałów lub poglądów Autora, nie mający wiele wspólnego z wnikliwą analizą sytuacji mediów w Polsce. Autor w kolejnych akapitach w mniej lub bardziej jaskrawy sposób zaprzecza własnym słowom. Mam wrażenie, że to podręcznik pisany z myślą o sesji egzaminacyjnej na dziennikarstwie i, niestety, niewiele więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie - a ja nie rozumiem zależności jaką zauważasz między spadkiem Polski w prezentowanym rankingu, a stwierdzeniem, że polskie dziennikarstwo jest dziś w najlepszym momencie swojego rozwoju. Jak dla mnie jedno nie wyklucza drugiego.

Pierwsza sprawa wg mnie tyczy się wpływu polityki na media, a druga odnosi się do kwestii warsztatu i samego dziennikarstwa "od wewnątrz". Że zacytuje dwa następne zdania, których juz nie wkleiłeś (odnośnie tego rozwoju): "Zmiana pokoleniowa doprowadziła do zmian jakościowych. Dziennikarze nigdy nie pracowali tak ciężko, rzetelnie i odpowiedzialnie nad swoimi tekstami i programami, jak w tej chwili."

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak. Do tego, żeby odnieść się do krytyki lub pytań zawsze jakoś brak czasu...
Pawle, nie ściemniaj jak do stażystów. Przyznaj, że p. Marek Chyliński nie jest zainteresowany naszą "dyskusją" i się odczepimy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wrzuta, ale i czasu chwilowo brak...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obawiam się, Maćku, że pod tym tekstem nikt Ci nie odpowie...
Bo on wygląda na tzw. wrzutę :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko bardzo pięknie, ale do tej beczki miodu trzeba dodac łyżkę dziekciu. Jak ten materiał ma się do takiego medium jakim jest portal internetowy w szczególności wiadomosci 24, które z założenia są stroną informacyjną. Poza wartością merytoryczną niewątpliwą oczywiście w wypadku książki, artykuł oparty na jej treści zamieszczony w portalu informacyjnym jest po prostu za długi. To nie " duży format". Pozostaje miec nadzieję , że wydawca chciał w ten sposób wypromowac pozycję na tej stronie. Osobiście położyłbym większy nacisk w tego typu wydawnictwach na " pakt faktograficzny", który powinien cechowac rzetelne dziennikarstwo , a niestety został zapomniany czy celowo pomijany w szczególności przez tzw. niskie dziennikarstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy jestem, czy przewidziana jest w ogóle opcja udziału w dyskusji Autora?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.