Pozycja materiału w rankingach:
Wczoraj rano jeden z użytkowników portalu iReport.com opublikował artykuł o tym, że dyrektor generalny Apple, Steve Jobs miał atak serca. Apple szybko zdementowało nieprawdziwą informację. Czy dziennikarz obywatelski jest godny zaufania?
Johntw, użytkownik prowadzonego przez CNN portalu iReport.com pisał wczoraj, że opierając się na "anonimowych, ale dość wiarygodnych" źródłach dowiedział się o tym, że Steve Jobs kilka godzin wcześniej trafił na izbę przyjęć jednego ze szpitali, relacjonuje ReadWriteWeb.com.Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.76)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Za, a nawet przeciw
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magda Wieczorek 04.10.2008 22:42
Tomek, ja właśnie mówię o tym samym , o uwiarygodnieniu nas , autorów obywatelskich. Obserwując ten spór odnoszę wrażenie, że to chyba nie o zdjęcia tu chodzi . jestem już zupełnie pogubiona w tych wszystkich wątkach.
Informuję, żeby się uwiarygodnić całkowicie , gdy tylko będę w Wa-wie, stanę osobiście przed obliczem Redakcji.
Marek Bonarski 04.10.2008 21:50
"Każdy czyta w takiej informacji to co mu wygodne. To i ja spróbuję."
Tak, portal o którym mowa jest nierzetelny bo nie wymaga od autorów zdjęć w profilach. Gdyby autor tamtego tekstu miał zdjęcie (choćby z chustą na twarzy, czy siebie jako niemowlę - co zdarza się w naszym portalu) to byłby o niebo więcej wiarygodny i nie pozwoliłby sobie na takie teksty.
No bądźmy poważni
PS
Zamieściłem swoje zdjęcie w profilu. Uważam, że jestem teraz w 100% wiarygodny dla redakcji. Mam zdjęcie więc muszę być świetnym autorem, moje wątpliwości co do uczciwości postępowania redakcji w kwestiach regulaminowych na pewno nie mają wpływu na zaufanie redakcji do mnie.
Tomasz Kowalski 04.10.2008 21:32
Tak, ale dla czytelnika ważne jest nie tylko jak się pisze, ale również - kto pisze. Szczególnie w internecie, który w opinii wielu osób wciąż jest rynsztokiem; głównie przez to, że panuje tu anonimowość. Stąd, moim zdaniem, dziennikarze obywatelscy jeszcze więcej starań muszą dołożyć, aby się uwiarygodnić. Wyjść z anonimowego tłumu "ajpiszonów", onetowych komentatorów, łańcuszkowców z GG, Dzieci Neostrady.
Magda Wieczorek 04.10.2008 20:40
Umiejętności dziennikarza obywatelskiego sprawdzają czytelnicy. To czy chcą nas czytać czy nie, świadczy o naszych dziennikarskich predyspozycjach. Gafy popełniają wszyscy i profesjonaliści i amatorzy.
Podając swoje dane: miasto zdjęcie, jesteśmy rozpoznawalni, nawet bardziej niż byśmy tego chcieli.
Dlatego uważam,że ujawniając się publicznie w ten sposób, chcemy i musimy być wiarygodni. Podawanie prawdziwych faktów w tekście, i nie tylko, powinno być jednym z punktów dziennikarskiego dekalogu.
Łukasz Wolski 04.10.2008 20:02
Minus, postanowiłem postawić, bo tekst nie jest przemyślany.
Anna Czerwiec 04.10.2008 19:59
Każdy dziennikarz, który rzetelnie sprawdzi informacje i potraktuje swoją pracę poważnie. może być określany mianem "godny zaufania". !!
Marta Wieszczycka 04.10.2008 19:14
Z tą dokładną rekrutacją też różnie bywa. Prawda jest taka, że w wielu redakcjach chętnie zatrudniani są studenci (to wychodzi najtaniej, nie trzeba ich nawet zgłaszać do ubezpieczeń), a ich praca nie zawsze jest rzetelnie weryfikowana.
Seweryn Dombrowski 04.10.2008 19:01
o smierci szefa APPLE poinformowala pomylkowo jedna z najwiekszych agencji prasowych na swiecie a nie dziennikarstwo obywatelskie wrooooc!! ( agencja Bloomberg) media to my! pozdrawiam
Anna Kusak 04.10.2008 18:42
Ja myślę, że problem dotyczy nie tylko prawdziwych danych osobowych i zdjęć, ale tego, że dziennikarze zawodowi są przyjmowani do pracy przechodząc dokładną rekrutację, natomiast dziennikarzem obywatelskim może być każdy i nikt nie sprawdza jego predyspozycji do tego zawodu i umiejętności.
Tak to niestety jest, że dziennikarze zawodowi traktują nas gorzej od siebie. Nie zawsze jednak jest to sprawiedliwe.
Pytanie tylko, czy Ci zawodowcy nie popełniają gaf i zawsze wypełniają swoje obowiązki tak, jak powinni? Chyba jednak nie... Tak samo jest wśród DO. Jeden sprawdzi pięć razy, zanim coś napisze, inny oprze się na krążących plotkach.
Pawle, mi się wydaje, że tu nie o anonimowość chodzi...