Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31894 miejsce

Dziennikarstwo obywatelskie czy oddolne?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-04-22 14:13
  • Creative Commons

Poniższy artykuł jest subiektywną analizą zjawiska zwanego "dziennikarstwem oddolnym", próbą odgadnięcia drogi jego rozwoju i wskazania niebezpieczeństw nań czyhających. Jest także odpowiedzią na pytanie, dlaczego termin "dziennikarstwo oddolne" wydaje mi się lepszy, niż "dziennikarstwo obywatelskie".

Większość analityków zajmujących się tematyką nowych mediów, jest zgodna co do symbolicznego momentu powstania dziennikarstwa oddolnego. Zarówno Gillmor, w książce "We, the media" (której, nawiasem mówiąc, podtytuł brzmi: "Grassroots Journalism by the People, for the People" - grassroots, czyli dziennikarstwo oddolne), jak i Lawrence Lessig, w "Wolnej kulturze" piszą, że za dzień jego narodzin można przyjąć 11 września 2001 roku - dzień zburzenia WTC w Nowym Jorku. To właśnie masowa reakcja blogerów na te wydarzenia pokazała światu, jak wielkie możliwości tkwią w nowoczesnej technice cyfrowej: jak zwykli ludzie - przechodnie, przypadkowi świadkowie wydarzeń - przy pomocy współczesnych narzędzi komunikacyjnych (telefony komórkowe z wbudowanymi aparatami fotograficznymi, laptopy, szybkie łącza internetowe i odpowiednie aplikacje internetowe) są w stanie przekazać informacje (w postaci tekstu, dźwięku, fotografii i filmu) o konkretnym zdarzeniu, światowej społeczności internetu. Dzień ataku terrorystycznego na World Trade Center, jest faktycznym momentem powstania dziennikarstwa oddolnego.

Dziennikarstwo oddolne to nie tylko opisywanie lokalnej aktywności społecznej


Publicyści, którzy pierwsi zwrócili uwagę na zjawisko nazywane dziennikarstwem oddolnym, nie wskazywali na takie jego cechy, jak lokalność czy aktywne uczestnictwo dziennikarza w przedstawianych wydarzeniach. Setki fotografii i filmów pokazujących atak na nowojorskie bliźniacze wieże zarejestrowane zostały przez przypadkowych przechodniów, bezpośrednio niezaangażowanych (choć nie bezdusznych) świadków tamtych wydarzeń. Dziennikarstwo oddolne nie jest zatem pokazywaniem lokalnych inicjatyw, w które zaangażowani są przedstawiający je dziennikarze. Dziennikarstwo oddolne jest informowaniem społeczeństwa o zdarzeniach, których jesteśmy świadkami, przy pomocy nowoczesnych narzędzi komunikacji internetowej. Dziennikarz oddolny, to były odbiorca informacji, który (dzięki rozwojowi techniki) może i chce podzielić się wiedzą o otaczającym go świecie z innymi użytkownikami Internetu. Dziennikarstwo obywatelskie zaś - w rozumieniu: lokalne i zaangażowane (participatory journalism) jest jedną z odmian (dla niektórych najważniejszą) dziennikarstwa oddolnego. Utożsamianie tych dwóch pojęć jest, moim zdaniem, zbytnim zawężaniem idei. Zawężenie to dokonywane jest przez dwie grupy aktywnych uczestników procesu dystrybucji informacji: przez samych dziennikarzy oddolnych (przez tych, których naturalnym polem działania jest ich lokalna społeczność) oraz przez wielkie koncerny, nazywane przez Gillmora ponadnarodowymi behemotami medialnymi. Działalność tychże behemotów zmierzającą do skierowania aktywności dziennikarzy oddolnych w kierunku lokalności, można wytłumaczyć następująco:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.