Pozycja materiału w rankingach:

Istotą DO jest interes społeczny. Na tym tle interesuje mnie problem: czy dziennikarze obywatelscy są czy nie są "nabijani w butelkę”, przez niektóre portale internetowe, które dostawcom informacji nie wypłacają żadnych honorariów ?
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
S. Korn. 08.08.2009 21:26
Aniu,
nie wiem co mam powiedzieć, tym niemniej dziękuję za miłe słowa, ale nie widzę w tym o czym wspomniałaś niczego zdrożnego. Nie jestem bezkompromisowa :) . W życiu bardzo często idę na kompromis ale uznaję , iż są granice wyznaczone szacunkiem dla siebie samej. Wydaje mi się też, że każdy człowiek nawet nasz wróg ma dobre strony tylko nie chce nam tego pokazać :) . Jeśli chodzi o mnie, to właściwie już odeszłam z W24 . Jestem, ale tak jakby mnie nie było. Serdecznie pozdrawiam, życzę dużo weny twórczej :-)
S. Korn. 18.07.2009 14:09
Z drugiej strony koszty po stronie DO tworzą przychód po stronie W24 / Polskapresse sp. z o.o. /
i przyjmując stawki "murzyńskie" podane w wyliczeniu przez p. Waldemara Kosińskiego daje to kwotę
Ilość DO 5 000 x 600 zł = 3 000 000 złotych . Pytam, kto komu w dzisiejszych czasach zafunduje taką darowiznę 3 mln złotych miesięcznie ? Liczę na to, że RN zechce zabrać w tej sprawie głos.
S. Korn. 18.07.2009 13:51
@ Jan Poniatowski
Panie Janie DO są nieświadomi jakie koszty ponoszą na rzecz W24, bo regulamin Poskapresse sp. z o.o. przemilcza te sprawy. To są stałe koszty, które DO ponoszą na rzecz Poskapresse. Nie pojmuję dlaczego ten temat jest pominięty w regulaminie. Z drugiej strony dzięki artykułom , komentarzom i wielkiej ilości DO , a co za tym idzie wielu wejść na stronę W24, Polskapresse zdobywa reklamę , która daje przychód . Słowem na W24 kwitnie "tani biznes" !
@ Elżbieta Szczesiul-Cieślak
Elu, cieszę się , że cytat przypadł Ci do gustu :)
Autor usunął profil 18.07.2009 08:27
"Albert Einstein (1879-1955)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?"
Sławo, dziękuję za ten cytat :))
Jan Poniatowski 18.07.2009 07:01
Pani Sławo, z całego serca GRATULUJĘ wnikliwości w przygotowaniu materiału i rzetelnej oceny Dziennikarstwa obywatwatelskiego.
W pełni zgadzam się z Pani głosem i smuci mnie tylko fakt, że ktoś (czyli "POLSKAPRESSE") znów nieźle się "obłowi" kosztem nieświadomych "DO".
Adam Lutostański 18.07.2009 00:40
Wg mnie prawdziwy dziennikarz nigdy nie wyśmieje tzw. dziennikarstwa obywatelskiego no chyba, że jest jakimś bucem. Każdy normalny dziennikarz rozumie, że tak naprawdę nieważne jest gdzie się pisze. To może być nawet blog (jeśli ktoś tak usilnie próbuje dyskredytować tę formę przekazu), to może być gazeta lokalna itp. Ważny jest tekst i jego jakość. Wg mnie tylko na tej podstawie szanująca się redakcja będzie Cię oceniała. Czym się ma niby różnić dobry art w wyborczej od dobrego arta w w24 albo na blogu? Inna rzecz, że wiele "artów" w dużych mediach to zwyczajne knoty.
Co więcej każdy człowiek rozumie, że jakoś trzeba zacząć i na początku zawsze są małe kroczki i potem się dopiero dochodzi tymi kroczkami do tych miejsc, gdzie niektórym odbija palma. Nie wiem jak dziennikarz z pasją może śmiać się ze świeżego dziennikarza, iż ten np. pracował w gazetce szkolnej, pisał na w24 albo na jakiś portal internetowy? No ale śmieszne, próbował Pan realizować swoje marzenia i był Pan wytrwały w dążeniu do tego marzenia. To niestety dyskredytuje Pana w wyścigu do pracy dziennikarza. Zresztą mnie by ktoś próbował w jakikolwiek sposób wyśmiać. Szczerze zapraszam mędrków, którym się wydaje że ze mną sobie dadzą radę.
Mogło być też tak, że po prostu dziennikarze boją się naporu nowych w zawodzie. No to niech się boją. Bardzo często to ci dziennikarze, którzy nie dostają pieniędzy za swoją pracę, to właśnie oni tworzą ciekawe, użyteczne, prospołeczne, z pewnymi zasadami, nie uwikłane w walki pomiędzy redakcjami teksty. Kiedyś pewien dziennikarz zauważył w rozmowie z Najsztubem, że tylu ludzi chce zostać dziennikarzami. Najsztub na to: no i zostają dziennikarzami. On to rozumie, że liczy się pasja i nic innego. No ale co innego co się umie robić a co innego za co płacą.
PS Ja też dostałem zaproszenie na rozmowę. Zresztą na rozmowie o pracę byłem nawet w gazecie wyborczej. Potrzebowali kogoś do działu deser. Teraz każdy chyba widzi, że 'praca w mediach' nie jedno ma imię i różnie można tą frazę rozumieć. Jak ktoś chce to wg mnie znajdzie w tym pracę. Nie tak to inaczej. Zresztą we wszystkim wystarczy chcieć by znaleźć to czego się szuka.
Małgorzata Mrozek 18.07.2009 00:00
Adam, mnie nawet zaproszono na rozmowę, ale to podczas tej rozmowy wyśmiano "dziennikarstwo obywatelskie" i zasugerowano m.in. zmianę zawodu w związku z brakiem etatów w dziennikarstwie zawodowym
Adam Lutostański 17.07.2009 23:46
@ Kasia apropo doświadczenia w w24 to ja też prawie dostałem pracę w lokalnej gazecie po wysłaniu próbek moich tekstów z w24. Nie dostałem jej bo po trzech czy czterech dniach sprawdzania poczty po tym jak wysłałem aplikację przestałem ją sprawdzać. Niestety wtedy gdy przestałem sprawdzać pocztę przyszedł mejl z informacją od naczelnej gazety, że moja aplikacja im się podoba. Napisałem zaraz czy dalej miejsce jest wolne ale najwidoczniej ktoś się już zgłosił.
S. Korn. 17.07.2009 10:38
Waldemar Kosiński w "Płatny staż dziennikarski, jakiego jeszcze nie było"
"A teraz policzmy ile kosztuje uczestnictwo w tutejszym portalu. Potencjalny autor tekstu ponosi koszty zebrania materiałów, koszt eksploatacji sprzętu, dostępu do internetu, czerpie z już zgromadzonej wiedzy. Ile czasu zajmuje przygotowanie sensownego tematu i zawarcie go w zwięzłym tekscie? Czasem 2 godziny, czasem 5 - ryzyko autora. Nikt go nie pośpiesza, bo i nikt go nie rozlicza z efektów. Przed kamerą wszystko musi być na "cito", we właściwym momencie i o ściśłej długości. [Nawet nauczyć się mówić, jednocześnie słuchając uwag realizotara (słuchawka w uchu) nie jest takie proste.]
Ale wyliczenie czeka więc wracam do rachunków ... Zakładam optymistycznie: zebranie materiałów w terenie, wykonanie zdjęć, rzetelna weryfikacja źródłowa - nawet jeśli ktoś ma dar swobody wypoiedzi to i tak 5-6 godzin mu to zajmie. Do tego własny aprat, komputer, środek transportu, dostęp do sieci - ustalimy ryczałt za wszystko w kwocie 3 zł za godzinę. Jeśli ktoś za taką stawkę jest gotów pracować to ja chętnie zatrudnię.
Gotowy materiał wysyła i ... tak po miesiącu weryfikuje czy spotkał się z uznaniem odbiorców czy też nie (o ile redakcja bedzie miała chwilę czasu i go opublikują). W zamian za to nie zdobywa niczego, poza własnymi doświadczeniami, a 200 godzin takiej praktyki kosztuje go i tak 600,- zł !!!"
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)