Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Dziennikarstwo Obywatelskie. Interes społeczny czy oszustwo ...

Pozycja materiału w rankingach:

27363 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 89pkt

Oceń:

Dziennikarstwo Obywatelskie. Interes społeczny czy oszustwo ...


Istotą DO jest interes społeczny. Na tym tle interesuje mnie problem: czy dziennikarze obywatelscy są czy nie są "nabijani w butelkę”, przez niektóre portale internetowe, które dostawcom informacji nie wypłacają żadnych honorariów ?

"Dziennikarstwo obywatelskie (ang. citizen journalism) - rodzaj dziennikarstwa uprawianego przez nieprofesjonalnych dziennikarzy w interesie społecznym.

Jego powstanie i rozwój wiążą się z internetem, bo to medium - w przeciwieństwie do prasy, radia czy telewizji - umożliwia każdemu interaktywne współtworzenie swojej zawartości i jej masowy kolportaż. Internet pozwala na tworzenie i publikację artykułów w czasie rzeczywistym oraz wspólną pracę w sposób wirtualny dziennikarzy z całego świata.

Z dziennikarstwem obywatelskim wiążą się szczególnie informacyjne portale internetowe, które pozwalają internautom na współtworzenie - w różnym stopniu - swojej zawartości. Do popularności tego rodzaju dziennikarstwa przyczynił się utworzony w 2000 r. południowokoreański serwis Ohmynews, którego twórca ukuł termin dziennikarz-obywatel (ang. Citizen reporter). Jego sukces - a głównie dochody z reklam, z których portal wypłaca dostawcom informacji niewielkie honoraria - zachęciły koncerny medialne na całym świecie do tworzenia podobnych stron."


Tyle wikipedia...

[/b] Mnie zaś na bazie DO pojmowanego poniekąd jako ruch społeczny interesuje inny problem. Czy dziennikarze obywatelscy są czy nie są "nabijani w butelkę”, przez niektóre portale internetowe, które dostawcom informacji nie wypłacają żadnych honorariów ?[/b]

Krzysztof Urbanowicz prezes media polis w blogu zatytułowanym, "Jak dziennikarze obywatelscy odebrali zawodowym dziennikarzom mon” zauważa , iż "Wiadomosci24, i Think i Alert24 umożliwiają rozwój dziennikarstwa obywatelskiego, ale bynajmniej nie w interesie społecznym. Te inicjatywy są klasycznymi przedsięwzięciami komercyjnymi nastawionymi na zysk: reklamy, ruch na stronie, buzz..." .

http://urbanowicz.salon24.pl/84036,jak-dziennikarze-obywatelscy-odebrali-zwodowym-dziennikarzom-mon

Wracając do tematu sensu stricte. Wspomniany Portal W24 nie wypłaca DO żadnych honoriów. Zamiast honorariów, przyznaje raz w tygodniu /nieregularnie, a więc nie zawsze/ jedną jedyną nagrodę pienieżną rzędu ok. 150 złotych. To nagroda uznaniowa, to jak wygrana w toto lotka - jedna na kilka tysięcy osób. Portal ten wpadł na cudowny pomysł, by DO motywować PIÓRAMI - jedno PIÓRO za 5 artykułów, maksymalnie można otrzymać CZTERY PIÓRA . PIÓRA przekładają się na awans w drabinie DO. I tak można otrzymać kolejno odznaczenie Debiutant- Reporter- Dziennikarz- Redaktor. Pomysł chwycił, dziennikarzy obywatelskich przybywa, wraz z nimi przybywa artykułów, rozrasta się gazeta, przybywa reklam, biznes kwitnie. Na W24 liczy się ilość nie jakość, pracuje tu ok.5000 DO w tym gro młodych dziennikarzy. Co za tym idzie nie szanuje się autora stosując przy tym zasadę "dziel i rządź" [ prawa jednostki są w pogardzie, ale to temat na inny blog ] byle coś się działo, byle więcej wejść. Jak to ładnie napisał jeden z dziennikarzy - "Jest regulamin, jest władza, etc.To teraz ja jestem sprite, a Ty jesteś pragnienie?"

Stworzono "darmową maszynkę do generowania ruchu", która działa jak samograj. To m.in. ilość DO generuje ruch, a ruch generuje zysk, który wcale nie trafia do kieszeni DO. To przedsiębiorca prywatny zawłaszcza owoce pracy tysięcy młodych ludzi, którzy za swoją pracę nie otrzymują nawet pensa. Ba! Oni dokładają do tego interesu czyniąc nieopodatkowaną darowiznę na rzecz portalu, bo jak inaczej potraktować opłaty za łącza internetowe, za zużytą energię elektryczną podczas pracy z portalem, narzędzia pracy - komputery i oprzyrządowanie, aparaty fotograficzne etc etc. Za to wszystko ktoś płaci. Najprawdopodobniej płacą rodzice, jeśli młody człowiek jest bez pracy. Jeśli pracuje zawodowo płaci on sam. Bogaci się przedsiębiorca zagraniczny / bo właścicelem W24 jest Polskapresse, wydawca niemiecki /. I tylko polski inteligent biednieje, bo nikt mu za pracę nie płaci. I takim to sposobem pośród bezrobotnych dziennikarzy przybywa nam dalitów. Nie jestem przeciw pracy społecznej DO. Nie jestem przeciwko DO. Jestem przeciwko temu, że ten rodzaj dziennikarstwa zaczyna być wykorzystywany przez niektóre portale do prowadzenia profesjonalnej działalności gospodarczej /gazety internetowej/ na dużą skalę, do tworzenia zysku przedsiębiorcy z wykorzystaniem pracy tysięcy młodych ludzi, którym błyska się przed oczami świecidełkami zamiast wypłacać uczciwie wynagrodzenie i płacić składki ZUS tak jak to robi każdy przedsiębiorca prowadzący każdą inną działalność gospodarczą.

W moim przekonaniu komercyjny charakter portali obywatelskich jest niezgodny z założeniami dziennikarstwa obywatelstwa i wymaga gruntownych prac ustawodawczych podjętych w interesie społecznym, bo nie chcę podejrzewać, że Portal W24 na bazie obowiązujących przepisów dokonuje obejścia prawa, by nie wypłacać ludziom wynagrodzenia za ich pracę, by nie odprowadzać składek ZUS. Nie chcę też myśleć, że to znak czasów - bogaci się kapitalista, a robotnik intelektualny staje się narzędziem jego pracy ...

Sława Kornacka
Materiał ukazał się na stronach:Salon24.pl

Zobacz także:


Komentarze: 234

Sortuj komentarze:

S. Korn. 08.08.2009 21:26

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 41

Aniu,

nie wiem co mam powiedzieć, tym niemniej dziękuję za miłe słowa, ale nie widzę w tym o czym wspomniałaś niczego zdrożnego. Nie jestem bezkompromisowa :) . W życiu bardzo często idę na kompromis ale uznaję , iż są granice wyznaczone szacunkiem dla siebie samej. Wydaje mi się też, że każdy człowiek nawet nasz wróg ma dobre strony tylko nie chce nam tego pokazać :) . Jeśli chodzi o mnie, to właściwie już odeszłam z W24 . Jestem, ale tak jakby mnie nie było. Serdecznie pozdrawiam, życzę dużo weny twórczej :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 18.07.2009 14:09

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 32

Z drugiej strony koszty po stronie DO tworzą przychód po stronie W24 / Polskapresse sp. z o.o. /
i przyjmując stawki "murzyńskie" podane w wyliczeniu przez p. Waldemara Kosińskiego daje to kwotę
Ilość DO 5 000 x 600 zł = 3 000 000 złotych . Pytam, kto komu w dzisiejszych czasach zafunduje taką darowiznę 3 mln złotych miesięcznie ? Liczę na to, że RN zechce zabrać w tej sprawie głos.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 18.07.2009 13:51

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 49

@ Jan Poniatowski

Panie Janie DO są nieświadomi jakie koszty ponoszą na rzecz W24, bo regulamin Poskapresse sp. z o.o. przemilcza te sprawy. To są stałe koszty, które DO ponoszą na rzecz Poskapresse. Nie pojmuję dlaczego ten temat jest pominięty w regulaminie. Z drugiej strony dzięki artykułom , komentarzom i wielkiej ilości DO , a co za tym idzie wielu wejść na stronę W24, Polskapresse zdobywa reklamę , która daje przychód . Słowem na W24 kwitnie "tani biznes" !


@ Elżbieta Szczesiul-Cieślak

Elu, cieszę się , że cytat przypadł Ci do gustu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 18.07.2009 08:27

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 45

"Albert Einstein (1879-1955)

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?"

Sławo, dziękuję za ten cytat :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Poniatowski 18.07.2009 07:01

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 44

Pani Sławo, z całego serca GRATULUJĘ wnikliwości w przygotowaniu materiału i rzetelnej oceny Dziennikarstwa obywatwatelskiego.
W pełni zgadzam się z Pani głosem i smuci mnie tylko fakt, że ktoś (czyli "POLSKAPRESSE") znów nieźle się "obłowi" kosztem nieświadomych "DO".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 18.07.2009 00:40

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 35

Wg mnie prawdziwy dziennikarz nigdy nie wyśmieje tzw. dziennikarstwa obywatelskiego no chyba, że jest jakimś bucem. Każdy normalny dziennikarz rozumie, że tak naprawdę nieważne jest gdzie się pisze. To może być nawet blog (jeśli ktoś tak usilnie próbuje dyskredytować tę formę przekazu), to może być gazeta lokalna itp. Ważny jest tekst i jego jakość. Wg mnie tylko na tej podstawie szanująca się redakcja będzie Cię oceniała. Czym się ma niby różnić dobry art w wyborczej od dobrego arta w w24 albo na blogu? Inna rzecz, że wiele "artów" w dużych mediach to zwyczajne knoty.
Co więcej każdy człowiek rozumie, że jakoś trzeba zacząć i na początku zawsze są małe kroczki i potem się dopiero dochodzi tymi kroczkami do tych miejsc, gdzie niektórym odbija palma. Nie wiem jak dziennikarz z pasją może śmiać się ze świeżego dziennikarza, iż ten np. pracował w gazetce szkolnej, pisał na w24 albo na jakiś portal internetowy? No ale śmieszne, próbował Pan realizować swoje marzenia i był Pan wytrwały w dążeniu do tego marzenia. To niestety dyskredytuje Pana w wyścigu do pracy dziennikarza. Zresztą mnie by ktoś próbował w jakikolwiek sposób wyśmiać. Szczerze zapraszam mędrków, którym się wydaje że ze mną sobie dadzą radę.

Mogło być też tak, że po prostu dziennikarze boją się naporu nowych w zawodzie. No to niech się boją. Bardzo często to ci dziennikarze, którzy nie dostają pieniędzy za swoją pracę, to właśnie oni tworzą ciekawe, użyteczne, prospołeczne, z pewnymi zasadami, nie uwikłane w walki pomiędzy redakcjami teksty. Kiedyś pewien dziennikarz zauważył w rozmowie z Najsztubem, że tylu ludzi chce zostać dziennikarzami. Najsztub na to: no i zostają dziennikarzami. On to rozumie, że liczy się pasja i nic innego. No ale co innego co się umie robić a co innego za co płacą.

PS Ja też dostałem zaproszenie na rozmowę. Zresztą na rozmowie o pracę byłem nawet w gazecie wyborczej. Potrzebowali kogoś do działu deser. Teraz każdy chyba widzi, że 'praca w mediach' nie jedno ma imię i różnie można tą frazę rozumieć. Jak ktoś chce to wg mnie znajdzie w tym pracę. Nie tak to inaczej. Zresztą we wszystkim wystarczy chcieć by znaleźć to czego się szuka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Mrozek 18.07.2009 00:00

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 49

Adam, mnie nawet zaproszono na rozmowę, ale to podczas tej rozmowy wyśmiano "dziennikarstwo obywatelskie" i zasugerowano m.in. zmianę zawodu w związku z brakiem etatów w dziennikarstwie zawodowym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 17.07.2009 23:46

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 44

@ Kasia apropo doświadczenia w w24 to ja też prawie dostałem pracę w lokalnej gazecie po wysłaniu próbek moich tekstów z w24. Nie dostałem jej bo po trzech czy czterech dniach sprawdzania poczty po tym jak wysłałem aplikację przestałem ją sprawdzać. Niestety wtedy gdy przestałem sprawdzać pocztę przyszedł mejl z informacją od naczelnej gazety, że moja aplikacja im się podoba. Napisałem zaraz czy dalej miejsce jest wolne ale najwidoczniej ktoś się już zgłosił.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 17.07.2009 10:38

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 50

Waldemar Kosiński w "Płatny staż dziennikarski, jakiego jeszcze nie było"

"A teraz policzmy ile kosztuje uczestnictwo w tutejszym portalu. Potencjalny autor tekstu ponosi koszty zebrania materiałów, koszt eksploatacji sprzętu, dostępu do internetu, czerpie z już zgromadzonej wiedzy. Ile czasu zajmuje przygotowanie sensownego tematu i zawarcie go w zwięzłym tekscie? Czasem 2 godziny, czasem 5 - ryzyko autora. Nikt go nie pośpiesza, bo i nikt go nie rozlicza z efektów. Przed kamerą wszystko musi być na "cito", we właściwym momencie i o ściśłej długości. [Nawet nauczyć się mówić, jednocześnie słuchając uwag realizotara (słuchawka w uchu) nie jest takie proste.]
Ale wyliczenie czeka więc wracam do rachunków ... Zakładam optymistycznie: zebranie materiałów w terenie, wykonanie zdjęć, rzetelna weryfikacja źródłowa - nawet jeśli ktoś ma dar swobody wypoiedzi to i tak 5-6 godzin mu to zajmie. Do tego własny aprat, komputer, środek transportu, dostęp do sieci - ustalimy ryczałt za wszystko w kwocie 3 zł za godzinę. Jeśli ktoś za taką stawkę jest gotów pracować to ja chętnie zatrudnię.
Gotowy materiał wysyła i ... tak po miesiącu weryfikuje czy spotkał się z uznaniem odbiorców czy też nie (o ile redakcja bedzie miała chwilę czasu i go opublikują). W zamian za to nie zdobywa niczego, poza własnymi doświadczeniami, a 200 godzin takiej praktyki kosztuje go i tak 600,- zł !!!"

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 13.07.2009 23:00

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 35

Starałam się Olu ... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.