Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6677 miejsce

Dziennikarstwo obywatelskie - jest, czy go nie ma?

Kim jest "dziennikarz obywatelski"? Odpowiedzi na to pytanie udziela p.Jolanta Paczkowska w artykule "Dziennikarze obywatelscy - odchodzą od misji?".Udziela - ale jak to się ma do rzeczywistości?

Dziennikarstwo obywatelskie – jest, czy go nie ma? / Fot. .

Do napisania tego artykułu zmobilizowała mnie pani Jolanta Paczkowska (w skrócie JP) publikacją zamieszczoną w serwisie W24 w dniu 28 grudnia 2010 r zatytułowaną „Dziennikarze obywatelscy – odchodzą od misji.?", w której to publikacji JP objaśnia, kim jest i jaką misję do wypełnienia, jej zdaniem, ma „dziennikarz obywatelski”, a szerzej - „dziennikarstwo obywatelskie”. Objaśnia, ale czy w zgodzie z rzeczywistością? Otóż nie! Bo rzeczywistość wygląda tak:

W aktualnym stanie prawnym nie występuje pojęcie „ dziennikarz obywatelski” ani też „ serwis dziennikarstwa obywatelskiego”. Nie ma też aktu normatywnego regulującego działalność takich serwisów i takiego dziennikarstwa. Czy znaczy to, że dzieje się tu bezprawie? Otóż nie, bowiem każdy obywatel, zgodnie z konstytucyjną zasadą, ma prawo do wolności słowa i prawo do krytyki. Wybór sposobu wypowiedzi, czy też wyrażania krytyki pozostawiony został obywatelowi. W tym przypadku wykorzystuje on możliwości, jakie daje Internet.

Ale czy to już jest dziennikarstwo? W rozumieniu ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r prawo prasowe – nie. I nie zmienia tego fakt, że piszący w serwisach dziennikarskich posługują się tytułami: dziennikarz, redaktor, reporter …. Że serwisy dziennikarskie nazywają siebie redakcjami. Że regulaminy serwisów – redakcji to głównie zapisy przeniesione z prawa prasowego. To nadal jest tylko realizacja konstytucyjnej wolności słowa, a tytularnym dziennikarzom, redaktorom i redakcjom nie przysługują uprawnienia jakie mają ich zawodowi odpowiednicy.

Natomiast posługiwanie się przez piszących do serwisów dziennikarstwa obywatelskiego tytułami należnymi z mocy ustawy prawo prasowe zawodowcom jest nadużyciem takim samym, jak posługiwanie się tytułem inżynier, magister czy też magister inżynier bez ukończenia wyższej uczelni. I dopóki sprawa „ dziennikarstwa obywatelskiego” nie zostanie prawnie uregulowana, piszącym obywatelom - nie dziennikarzom, pozostaje jedynie informowanie, komentowanie i krytykowanie. Bo cała reszta działań wyartykułowanych przez JP to, jak w komentarzu dodanym do Jej artykułu przez „Synka”, „ za wysoko, za głęboko i za daleko”.

Na dodatek działania te rozbijają się, jak trafnie komentuje z kolei p. Beata Sobiecka, o oglądalność (a właściwie jej brak), którą ja porównam do braku czytelników. Bo proszę zwrócić uwagę - serwisy internetowe charakteryzują się potencjalnie wielomilionowymi „nakładami” i eksterytorialnością. Prasa oficjalna ma od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy nakładu - i tyluż czytelników, telewizja – idących w miliony oglądaczy. A ilu czytelników mają serwisy dziennikarstwa obywatelskiego?– wystarczy spojrzeć na podawane ilości odsłon – kilkadziesiąt do kilkuset, z rzadka ponad tysiąc. Kto uwierzy, że przy tak znikomym zainteresowaniu tym co piszą „dziennikarze obywatelscy” mogą oni „ kształtować sprawne społeczeństwo obywatelskie. Pobudzać skłonność do obywatelskiego działania, zachęcać do społecznych konsultacji, przebijać się do świadomości ludzi, zrywać z legendarną aspołecznością Polaków, biernością, oportunizmem …” itd.

Kolejna sprawa. Znamiennym jest, że ilość odsłon (czyli czytelników ) i komentarzy jest odwrotnie proporcjonalna do wagi problemu poruszanego w opublikowanym w serwisie artykule; im bardziej niszowy temat, tym więcej czytających (odsłon) i komentujących. I co charakterystyczne – zarejestrowani w serwisach są wśród komentujących w przewadze. Dobrze jest, że bywają wśród komentujących też i ci spoza rejestru, jak choćby niezmordowany pan Zdzisław R. Mac. I żywić należy nadzieję że ci nieliczni, którzy nas czytają lecz nie komentują na forum, robią to wśród swoich znajomych. Bo to by znaczyło, że „społeczeństwo dostało informację, sygnał – że komuś się coś nie podoba, ktoś czegoś nie pochwala, a nawet potępia”. Czyli że, wg. JP, doszło do wypełnienia misji dziennikarskiej.

Nie oszukujmy się. Mimo lansowanej przez JP ( choć nie tylko przez Nią ) tezy o społecznej misji „dziennikarstwa obywatelskiego” pisujemy, choć nie z własnego wyboru, na Berdyczów i głównie dla siebie.

Czy to wszystko znaczy, że powinniśmy zaprzestać pisania? Nie, nie i jeszcze raz nie. Piszmy, bo bez wymiany myśli wszyscy byśmy skiśli.

Piszmy, ale pamiętajmy, że w rozumienia prawa prasowego, nie uprawiamy dziennikarstwa i żadni z nas dziennikarze. Jesteśmy jedynie obywatelami jakich wielu, wykorzystującymi konstytucyjne prawo do wolności słowa i krytyki.

Piszmy, ale nie zapominajmy , że zasięg naszego oddziaływania jest mocno ograniczony przez brak stosownych regulacji prawnych, a także przez brak czytelników, co wypływa jedno z drugiego.

Piszmy ze świadomością, że póki co, żadnej misji, czy nam się to podoba, czy nie, nie wypełniamy.

Piszmy wreszcie z nadzieją, że wywołamy co czas jakiś „ efekt motyla” (ruch skrzydeł motyla w jednym miejscu globu wywołuje huragan w innym jego miejscu).

I rzecz najważniejsza – aby móc rzeczywiście „ kształtować sprawne społeczeństwo ….” etc. podejmijmy wysiłek zorganizowanego działania na rzecz prawnego uregulowania kwestii „dziennikarstwa obywatelskiego”.

I tego życzmy sobie w Nowym 2011 Roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (98):

Sortuj komentarze:

Janusz Szachowski
  • Janusz Szachowski
  • 12.01.2011 19:49

Przez przypadek trafiłem na ten artykuł (jak i na całą witrynę W24 w ogóle).I choć nie wszystko "kumam" (to Pana zwrot) to widzę jedno: nielichy z Pana Don Kichot.W swej naiwności oczekuje Pan,że wartkim prądem rzeczowej ( hi,hi,hi ha,ha,ha)dyskusji wypłukane zostaną zastoiny ( żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia)ze stajni Augiasza.Nie rozczarował Pana brak reakcji Red.Nacz.na pomysł głosowania?Nic nie daje Panu do myślenia brak odzewu na"Reszta zostaje w Waszych rękach.Wybierajcie-bo można pełzać jak dotychczas lub zawalczyć o prawo do wysokich lotów"?Przecież to jest proste jak konstrukcja cepa- "my chcemy pełzać!".Daj se Pan na wstrzymanie." Oj naiwny,naiwny,naiwny..." chciałoby się Panu za wrocławskim kabaretem ELITA zaśpiewać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Władysławie,

zarzuciłem Panu, że odpowiedź "wobec Pańskiego braku umiejętności czytania ze zrozumieniem aktów prawnych jestem bezsilny" jest niemerytoryczna, więc odpisał mi Pan "jeśli zdaniem Pana pełnomocnik i pełny nocnik znaczy to samo, to dziennikarz i dziennikarz obywatelski też to samo znaczy". Rzekłbym, że to żenada...

Pozwolę sobie nadto nadmienić, że student pierwszego czy drugiego roku prawa (bo ukończenie kursu matematyki i fizyki może nie wystarczyć) wytłumaczyłby Panu, że Prawo prasowe obejmuje także dziennikarzy obywatelskich piszących w zarejestrowanych tytułach prasowych. Wytłumaczyłby ale nie wytłumaczy, bo zamiast tego woli pograć w squasha, gdzie oprócz odbijania piłeczki od ściany można sobie jeszcze z kimś miło pogawędzić.

Przy kolejnym artykule proponuję zdobycie się na trud skorzystania z wypowiedzi eksperta w tej sprawie. Bo brakuje tej chociaż jednej wartościowej myśli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

witam
Wszystkich komentujących oraz autora.
Zamieszczam w naszym serwisie galerie, małe artykuliki, często linki do według mnie ciekawych zdarzeń. Jedne przechodzą bez echa inne uzyskują kilkanaście komentarzy a niektóre kilka tysięcy wejść. Robię to dla zarejestrowanych w serwisie, przypadkowych czytelników no i dla własnej próżności że coś potrafię zobaczyć a potem opisać.
Czy czuję się dziennikarzem w jakiejś części pewnie tak. Mój komfort dziennikarski jest taki że piszę kiedy chcę o czym chcę i nie muszę się łasić do szefa bo on mi nie płaci gaży.
Pozdrawiam wszystkich tych bardziej profesjonalnych i tych mniej ważne jest że wymieniamy swoje poglądy piórem a nie maczetą jak często bywa w świecie.
Władysław Bartłomiej Kowalewski

Komentarz został ukrytyrozwiń

O widzę, że też mam fanów, czyt.: pilnych obserwatorów. Prawdę mówiąc, czekałam, kiedy taki wniosek się tutaj pojawi. Gratuluję odwagi. ;)

Gdybym wiedziała, że rozmawiam z kimś, kto jest ze mną tutaj piąty rok, podjęłabym chętnie polemikę... Pewnie moje poglądy się zmieniły, ale to akurat według mnie świadczy o rozwoju (w szerokim tego słowa znaczeniu i sama nagroda niewiele ma tutaj do rzeczy, choć tytuł nobilituje oczywiście), więc dziękuję. Ciekawe, czy ten dzielny DO wie, co powiedziałam, odbierając nagrodę? ;)

I jeszcze na koniec - miejsce to jest mi przyjazne, bo nigdy nie miałam najmniejszych problemów, aby zaprezentować tutaj swoje poglądy, na jakikolwiek temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
DO
  • DO
  • 09.01.2011 11:05

W24 nie jest portalem dziennikarstwa obywatelskiego. To "gadzinówka" PO. Dyskutowanie w tym miejscu o roli dziennikarza obywatelskiego jest niestosowne i może być traktowane jedynie jako kolejna manipulacja. Bardzo zmieniły się pani poglądy po otrzymaniu nagrody, pani Jolanto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowne środowisko dziennikarstwa obywatelskiego.
Ja w sprawie wzmocnienia pozycji i znaczenia tegoż dziennikarstwa powiedziałem wszystko.Reszta w Waszych rękach.Wybierajcie - bo można pełzać jak dotychczas lub zawalczyć o prawo do wysokich lotów.
Pyrsk ludkowie roztomili. ( p.Adamie - chyba nie popełniłem błędu w pisowni? )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Damianie, mam mało czasu, więc będzie lakonicznie. Uwierz: "zasięgu" ani dziennikarz zawodowy, ani obywatelski nie uzyska dzięki uregulowaniom prawnym, a JEDYNIE dzięki swojej, no nazwijmy to marce, klasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uciekło mi -
Obywatelski pisze -> dla Obywateli czytelników -> za pośrednictwem tu gazety interenetowej.
Dziennikarz pisze dla WYDAWCY i REDAKCJI , która publikuje dla czytelników.
Pozdrawiam.
PS. przepraszam za tę prawnicze łacińskie wtręty. Jakoś w oryginale wydają mi się trafiające krótko w sedno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ZEW MISJI

Misja- o jakiej pisze Jolanta P to misja obywatelska. OBYWATELSKA.
Literalnie nazwę kojarzy się z misją . Jolanta ma świętą rację!

Według mnie, nie można działać z pobudek obywatelskich i jednocześnie jako dziennikarz, dziennikarz w rozumieniu sensu stricte i de iure, zawodowy tzn zatrudniony lub piszący na zlecenie lub sprzedający swój tekst, pozostający w zależności od redakcji, będęcy na usługach wydawcy! pisze w jego chórze.

Zatem
nazywanie się dziennikarzem i obywatelskim jest chybione z założenia.

Wymyślmy inną nazwę.
Zostawmy dziennikarzy dziennikarzom i nie pchajmy się do tej nazwy.
Czyżby cieszyła się ona taką estymą i tak imponowała? niemal nobilitowała? do jakieś elity? Dziennikarze to elita, kwiat ludzi piszących za pieniądze,
na usługach płacącego.

Dzięki internetowi to samo można publikować w blogu i w W24 N-K, Doorgu itd itp.. Absolutnie wolny i ogólny dostęp do publikowania spowodował upowszechnienie,
a każdy piszący czuje swą misję. a właściwie zew misji
Internet dotarł pod strzechy i każdy spod niej może publikować.

Piękne, każdy może pisać z misją i w misji obywatelskiej, docierać do każdego czytelnika a przede wszystkim do każdego tematu , natychmiast i na miejscu!

Czy to znaczy, że jest dziennikarzem? NIE, nie znaczy.
Nazwę "ukradziono" dziennikarzom, dodając do swojej misji.
Błąd. Obywatelscy są niezależni, niepodporządkowani, nie wiąże ich żadna umowa, piszą bo chcą i co chcą i o czym chcą i gdzie chcą. Są WOLNI, także od pieniędzy i wynagrodzenia.
Zew misji obywatelskiej zobowiązuje! Powtórzę nazwa dziennikarz, pochodzi od
journal-dziennik, i niech tak zostanie przyklejona do pracujących w tym zawodzie.

Obywatelscy nie gęsi, niech znajdą nazwę dla siebie i niech żądają uregulowania, które ntb. nie bardzo wiem ta zmiana de iure co miałoby zmienić de facto .
Z autorskimi pozdrowieniami
BRK

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i tym sposobem pan jest na 1 stronie w okienku. Jolu napisałaś Oczywiście pominąć nietrafiony powód: "...zasięg naszego oddziaływania jest mocno ograniczony". Tutaj w tej kwestii się zgadzam bo jest ograniczony. Niektórzy dziennikarzy obywatelskich traktują z przymrużeniem oka, albo olewają a to wszystko zależy od ludzi oraz od samej osoby, która działa na portalu i potrafi załatwić to co potrzeba

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.