Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Ludzie > Dziennikarstwo obywatelskie. Problemy z definiowaniem

Pozycja materiału w rankingach:

10898 miejsce

Dział: Ludzie

Ocena: 41pkt

Oceń:

Dziennikarstwo obywatelskie. Problemy z definiowaniem

Współautorzy:
Barbara Podgórska


Z Sebastianem Brudysem, od kilku dni piszącym dla W24, rozmawia Adam K. Podgórski.

Tematyka dziennikarstwa obywatelskiego była nieraz podejmowana na łamach W24. Budzi wiele kontrowersji, dyskusji i polemik. Jak bowiem zdefiniować to zjawisko?
Dziennikarz to człowiek, który obserwuje, a następnie referuje i (lub) komentuje zjawiska, zdarzenia, których był świadkiem lub, o których zebrał informacje w różny sposób, najlepiej z wielu źródeł. Za swoją pracę - publikacje, felietony czy reportaże - otrzymuje wynagrodzenie.
Cechą dziennikarstwa - przynajmniej w teorii - jest niezależność. To co napisze dziennikarz nie powinno być w żaden sposób cenzurowane, zmieniane czy przeinaczane. Ponadto każdy dziennikarz zobowiązany jest do rzetelności, czyli podawania informacji zgodnych z prawdą. Praca dziennikarza musi odznaczać się periodycznością. Napisanie jednego czy kilku artykułów nie czyni z człowieka automatycznie dziennikarza.

Co odróżnia dziennikarstwo obywatelskie od zwykłego dziennikarstwa - na potrzeby niniejszej rozmowy - nazwijmy je "zawodowym"?
Głównie to, że dziennikarz obywatelski nie pisze dla zarobku. Publikuje własnoręcznie napisane materiały, nie pobierając za to wynagrodzenia. Jedyny możliwy do osiągnięcia dochód, nie czyniący z dziennikarza obywatelskiego dziennikarza „zawodowego”, to tantiemy za przedruk jego materiałów przez redakcję, ale koniecznie po ich uprzednim opublikowaniu na zasadzie non-profit. Aby ktoś mógł się tytułować dziennikarzem obywatelskim, jego artykuły albo relacje telewizyjne, radiowe itd. powinny mieć takie same cechy co artykuły dziennikarzy „zawodowych”. Innymi słowy, muszą charakteryzować się rzetelnością, dokładnością i obiektywizmem, oraz być w zgodzie z prawem prasowym i przyjętymi w środowisku dziennikarskim normami i obyczajami.

Kiedy człowieka publikującego swe materiały można nazwać dziennikarzem obywatelskim?
Na pewno nie po napisaniu jednego lub kilku artykułów. Prezentacja szerokiej publiczności przez twórcę jednego obrazu - nawet o cechach wybitności - nie czyni z niego od razu artysty. Dopiero w kontekście wielu jego wytworów, mających cechy artyzmu, można go za takiego uznać.

Umiejętność jazdy samochodem nie czyni z człowieka automatycznie kierowcy. Dopiero znajomość przepisów ruchu drogowego, minimalne doświadczenie - nabywane podczas kursu na prawo jazdy i potwierdzone zdanym egzaminem państwowym - uprawnia do używania tytułu „kierowca”. Internautą nie staje się każdy, kto potrafi włączyć komputer, uruchomić przeglądarkę i wpisać znany sobie adres internetowy, oraz poruszać w obrębie znanej sobie strony. Do określenia człowieka „internautą”, potrzebna jest jeszcze jego umiejętność swobodnego korzystania z wyszukiwarek, poczty elektronicznej, czy pisania tekstów, np. na bloga czy chociażby postów w dyskusjach. Wszystko to musi być wykonywane w miarę sprawnie, płynnie, na poły „automatycznie” - jak kierowanie samochodem przez kierowcę z doświadczeniem.

Na analogicznej zasadzie, dopiero pewien dorobek napisanych i opublikowanych w zgodzie z dziennikarskimi standardami tekstów, uprawnia jego autora do posługiwania się tytułem „dziennikarza obywatelskiego”. Nie podejmujemy się jednak zdefiniować, jak mierzyć ów „dorobek”, kiedy publikujący staje się dziennikarzem obywatelskim. Na pewno nie jest to łatwe i oczywiste. Może ktoś zaproponuje coś w tej kwestii? Zapraszam do dyskusji. Ja na pewno nie jestem dziennikarzem. Żadnym dziennikarzem. Kilka opublikowanych przeze mnie materiałów na W24, kilkanaście zamieszczonych w innych serwisach, i liczne komentarze na wielu portalach nie czynią mnie (jeszcze?) dziennikarzem obywatelskim.

Pozostał jeszcze istotny problem do zdefiniowania. Czy blog to dziennikarstwo? Czy premier Pawlak albo inni politycy blogerzy, to dziennikarze obywatelscy?
Moim zdaniem nie. „Arena”, na której ukazują się materiały dziennikarskie, nie powinna być prowadzona jednoosobowo, powinny być dopuszczone wypowiedzi różnych autorów. Dlatego blog to raczej forma zbliżona do pamiętnikarstwa, chodź nieliczne blogi można na siłę podciągnąć pod kategorię dziennikarstwa. Ale to już materiał na osobną rozmowę.

Zobacz także:

Adam Podgórski OFFline profil autora

Autor: Adam Podgórski

Napisz do autora

Artykuły (894) Galerie (263) Średnia ocen (4.11)

Wiek: 61 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska

O mnie: www.podgorscy.info

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 21

Sortuj komentarze:

stanislawa krystyna zdrodowska 03.04.2011 17:10

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 68

ty co dajesz palec na dol wyjrzyj zza rogu niech cie zobaczę ....nie wierze tchórzom

Komentarz został ukrytyrozwiń

stanislawa krystyna zdrodowska 02.04.2011 11:14

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 43

nalezaloby tal mysle okreslic warunki oraz granice ... dzienninkarz obywatelski
z mojego lotu ptaka jest to ktos jak nazwa wskazuje obywatelem i dzienniekarzem ...kto jest obywatelem wiemy nie wiemy tylko kto jest dziennikarzem ...trzeba stworzyc ramy potem te ramy przymierzyc do czlowieka i po krzyku ale moze te ramy wcale sa komus niepotzrzebne ,
tutaj miejsce na balanse

Komentarz został ukrytyrozwiń

stanislawa krystyna zdrodowska 02.04.2011 10:33

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 47

istnieje gdzieś luka w sposobie uznawania kogoś za dziennikarza ,....to tak jak z poeta .. no i kto jest poeta ?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Podgórski 02.04.2011 09:22

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 45

Panie Levy! Slusznie sie Pan obawia! Wobec sienkiewiczowskich umiejetności Pana Brudysa, bylaby to opowieść dluższa niz w Modzie na sukces.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Podgórski 02.04.2011 09:21

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 55

Podoba mi się definicja Pani Isabeli!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 02.04.2011 01:02

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 43

Już to rok temu napisałam w postach....
Dziennikarstwo społeczne to cegiełka pracy społecznej, w Niemczech to się nazywa Ehrenarbeit co oznacza praca honorowa, dużo ładniej to brzmi to niż w języku polskim. Ludzie czują się wyróżnieni jeżeli coś mogą zrobić dla społeczeństwa. Rok 2011 w Niemczech został ogłoszony Rokiem Pracy Społecznej.
Dziennikarze obywatelscy to ludzie z honorem, piszą z serca i potrzeby wewnętrznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Wójcik 01.04.2011 23:22

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 56

Problemem jest już samo definiowanie określenia. Obywatelsko - czyli między innymi za darmo. Jakże jednak jest ono na rękę wszystkim tym, którzy na ''obywatelskich'' tłuką mniejsze lub większe pieniądze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Podgórski 01.04.2011 21:35

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 47

Panie Brudys! Wiedzialem, że Pan nie zdzierży! Pohamowanie Pańskiego gadulstwa jest zadaniem nawet ponad moją miarę. Wywiady ze mną wybij sobie Pan z glowy, raczej przygotuj sie Pan na przekonanie Nutki, żeby wypowiedziala się dla Pana. Przynajmniej Czytelnicy W24 będą mieli chwilę wytchnienia, a Nutce odrobina tresury też sie przyda. Bo rozpuszczona jak dziadowski bicz! Jesli chodzi o moja sławę, to jest ona niekwestionowana, o co zabiagam dniem i nocą, nieustanie piszac artykuly o sobie i zamieszczając je w roznych tytulach prasowych, a podpisując sie cudzymi nazwiskami. Z czego radzę i Panu wziąć przyklad, a za rok z całym przekonaniem zaglosuję na Pana jako DO 2011. Pyrsk!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 01.04.2011 21:13

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 46

Zapewne nie po to, żeby poklepać sobie w klawiaturę. Dla większości z nas a w każdym bądź razie ci co mają pełny profil, nie jest obojętne co dzieje się w ich regionie. Paleta tematów jest tak ogromna, że każdy tutaj może sobie coś wybrać. Nasze pisanie tutaj inicjuje tematy w innych środkach masowego przekazu i jeżeli coś dzieje się z korzyścią dla pożytku publicznego, czyli dla całego społeczeństwa? Należy tylko przyklasnąć. Czasami padają ciężkie słowa, ostre dyskusje i jestem zdania, że wszystko co dobre rodzi się w bólach. "Co lekko przychodzi, lekko odchodzi". Zanim wytworzy się dobre wino, musi przejść fazę burzliwej fermentacji. Tak samo jest ze społeczeństwem, dojrzewa do demokracji powoli jak wino.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta-Maria Budniak 01.04.2011 20:11

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 44

Wow...dyskusja jak się patrzy..nareszcie ktoś poruszył temat tak juz wcześniej komentowanego
dziennikarz...czy frajer +5 Adaś

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.