Facebook Google+ Twitter

Dziennikarstwo obywatelskie. Problemy z definiowaniem

Współautorzy: Barbara Podgórska

Z Sebastianem Brudysem, od kilku dni piszącym dla W24, rozmawia Adam K. Podgórski.

Tematyka dziennikarstwa obywatelskiego była nieraz podejmowana na łamach W24. Budzi wiele kontrowersji, dyskusji i polemik. Jak bowiem zdefiniować to zjawisko?
Dziennikarz to człowiek, który obserwuje, a następnie referuje i (lub) komentuje zjawiska, zdarzenia, których był świadkiem lub, o których zebrał informacje w różny sposób, najlepiej z wielu źródeł. Za swoją pracę - publikacje, felietony czy reportaże - otrzymuje wynagrodzenie.
Cechą dziennikarstwa - przynajmniej w teorii - jest niezależność. To co napisze dziennikarz nie powinno być w żaden sposób cenzurowane, zmieniane czy przeinaczane. Ponadto każdy dziennikarz zobowiązany jest do rzetelności, czyli podawania informacji zgodnych z prawdą. Praca dziennikarza musi odznaczać się periodycznością. Napisanie jednego czy kilku artykułów nie czyni z człowieka automatycznie dziennikarza.

Co odróżnia dziennikarstwo obywatelskie od zwykłego dziennikarstwa - na potrzeby niniejszej rozmowy - nazwijmy je "zawodowym"?
Głównie to, że dziennikarz obywatelski nie pisze dla zarobku. Publikuje własnoręcznie napisane materiały, nie pobierając za to wynagrodzenia. Jedyny możliwy do osiągnięcia dochód, nie czyniący z dziennikarza obywatelskiego dziennikarza „zawodowego”, to tantiemy za przedruk jego materiałów przez redakcję, ale koniecznie po ich uprzednim opublikowaniu na zasadzie non-profit. Aby ktoś mógł się tytułować dziennikarzem obywatelskim, jego artykuły albo relacje telewizyjne, radiowe itd. powinny mieć takie same cechy co artykuły dziennikarzy „zawodowych”. Innymi słowy, muszą charakteryzować się rzetelnością, dokładnością i obiektywizmem, oraz być w zgodzie z prawem prasowym i przyjętymi w środowisku dziennikarskim normami i obyczajami.

Kiedy człowieka publikującego swe materiały można nazwać dziennikarzem obywatelskim?
Na pewno nie po napisaniu jednego lub kilku artykułów. Prezentacja szerokiej publiczności przez twórcę jednego obrazu - nawet o cechach wybitności - nie czyni z niego od razu artysty. Dopiero w kontekście wielu jego wytworów, mających cechy artyzmu, można go za takiego uznać.

Umiejętność jazdy samochodem nie czyni z człowieka automatycznie kierowcy. Dopiero znajomość przepisów ruchu drogowego, minimalne doświadczenie - nabywane podczas kursu na prawo jazdy i potwierdzone zdanym egzaminem państwowym - uprawnia do używania tytułu „kierowca”. Internautą nie staje się każdy, kto potrafi włączyć komputer, uruchomić przeglądarkę i wpisać znany sobie adres internetowy, oraz poruszać w obrębie znanej sobie strony. Do określenia człowieka „internautą”, potrzebna jest jeszcze jego umiejętność swobodnego korzystania z wyszukiwarek, poczty elektronicznej, czy pisania tekstów, np. na bloga czy chociażby postów w dyskusjach. Wszystko to musi być wykonywane w miarę sprawnie, płynnie, na poły „automatycznie” - jak kierowanie samochodem przez kierowcę z doświadczeniem.

Na analogicznej zasadzie, dopiero pewien dorobek napisanych i opublikowanych w zgodzie z dziennikarskimi standardami tekstów, uprawnia jego autora do posługiwania się tytułem „dziennikarza obywatelskiego”. Nie podejmujemy się jednak zdefiniować, jak mierzyć ów „dorobek”, kiedy publikujący staje się dziennikarzem obywatelskim. Na pewno nie jest to łatwe i oczywiste. Może ktoś zaproponuje coś w tej kwestii? Zapraszam do dyskusji. Ja na pewno nie jestem dziennikarzem. Żadnym dziennikarzem. Kilka opublikowanych przeze mnie materiałów na W24, kilkanaście zamieszczonych w innych serwisach, i liczne komentarze na wielu portalach nie czynią mnie (jeszcze?) dziennikarzem obywatelskim.

Pozostał jeszcze istotny problem do zdefiniowania. Czy blog to dziennikarstwo? Czy premier Pawlak albo inni politycy blogerzy, to dziennikarze obywatelscy?
Moim zdaniem nie. „Arena”, na której ukazują się materiały dziennikarskie, nie powinna być prowadzona jednoosobowo, powinny być dopuszczone wypowiedzi różnych autorów. Dlatego blog to raczej forma zbliżona do pamiętnikarstwa, chodź nieliczne blogi można na siłę podciągnąć pod kategorię dziennikarstwa. Ale to już materiał na osobną rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

ty co dajesz palec na dol wyjrzyj zza rogu niech cie zobaczę ....nie wierze tchórzom

Komentarz został ukrytyrozwiń

nalezaloby tal mysle okreslic warunki oraz granice ... dzienninkarz obywatelski
z mojego lotu ptaka jest to ktos jak nazwa wskazuje obywatelem i dzienniekarzem ...kto jest obywatelem wiemy nie wiemy tylko kto jest dziennikarzem ...trzeba stworzyc ramy potem te ramy przymierzyc do czlowieka i po krzyku ale moze te ramy wcale sa komus niepotzrzebne ,
tutaj miejsce na balanse

Komentarz został ukrytyrozwiń

istnieje gdzieś luka w sposobie uznawania kogoś za dziennikarza ,....to tak jak z poeta .. no i kto jest poeta ?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Levy! Slusznie sie Pan obawia! Wobec sienkiewiczowskich umiejetności Pana Brudysa, bylaby to opowieść dluższa niz w Modzie na sukces.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się definicja Pani Isabeli!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już to rok temu napisałam w postach....
Dziennikarstwo społeczne to cegiełka pracy społecznej, w Niemczech to się nazywa Ehrenarbeit co oznacza praca honorowa, dużo ładniej to brzmi to niż w języku polskim. Ludzie czują się wyróżnieni jeżeli coś mogą zrobić dla społeczeństwa. Rok 2011 w Niemczech został ogłoszony Rokiem Pracy Społecznej.
Dziennikarze obywatelscy to ludzie z honorem, piszą z serca i potrzeby wewnętrznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problemem jest już samo definiowanie określenia. Obywatelsko - czyli między innymi za darmo. Jakże jednak jest ono na rękę wszystkim tym, którzy na ''obywatelskich'' tłuką mniejsze lub większe pieniądze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Brudys! Wiedzialem, że Pan nie zdzierży! Pohamowanie Pańskiego gadulstwa jest zadaniem nawet ponad moją miarę. Wywiady ze mną wybij sobie Pan z glowy, raczej przygotuj sie Pan na przekonanie Nutki, żeby wypowiedziala się dla Pana. Przynajmniej Czytelnicy W24 będą mieli chwilę wytchnienia, a Nutce odrobina tresury też sie przyda. Bo rozpuszczona jak dziadowski bicz! Jesli chodzi o moja sławę, to jest ona niekwestionowana, o co zabiagam dniem i nocą, nieustanie piszac artykuly o sobie i zamieszczając je w roznych tytulach prasowych, a podpisując sie cudzymi nazwiskami. Z czego radzę i Panu wziąć przyklad, a za rok z całym przekonaniem zaglosuję na Pana jako DO 2011. Pyrsk!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapewne nie po to, żeby poklepać sobie w klawiaturę. Dla większości z nas a w każdym bądź razie ci co mają pełny profil, nie jest obojętne co dzieje się w ich regionie. Paleta tematów jest tak ogromna, że każdy tutaj może sobie coś wybrać. Nasze pisanie tutaj inicjuje tematy w innych środkach masowego przekazu i jeżeli coś dzieje się z korzyścią dla pożytku publicznego, czyli dla całego społeczeństwa? Należy tylko przyklasnąć. Czasami padają ciężkie słowa, ostre dyskusje i jestem zdania, że wszystko co dobre rodzi się w bólach. "Co lekko przychodzi, lekko odchodzi". Zanim wytworzy się dobre wino, musi przejść fazę burzliwej fermentacji. Tak samo jest ze społeczeństwem, dojrzewa do demokracji powoli jak wino.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wow...dyskusja jak się patrzy..nareszcie ktoś poruszył temat tak juz wcześniej komentowanego
dziennikarz...czy frajer +5 Adaś

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.