Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19880 miejsce

Dziennikarstwo od kuchni. Wywiad z Beatą Tadlą

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-06-03 20:31

Jedna z najsławniejszych polskich dziennikarek, prezenterka Faktów TVN - Pani Beata Tadla. Specjalnie dla naszych czytelników i przyszłych dziennikarzy przeprowadziłem z nią wywiad, czego się dowiedziałem i o co pytałem - sami przeczytajcie.

 / Fot. AKPAJak zaczęła się Pani przygoda z dziennikarstwem?
- Zaczęła się w drugiej klasie liceum. W lokalnej prasie przeczytałam, że w Legnicy (moim rodzinnym mieście) powstaje radio. Stawiłam się na casting i dostałam pracę. To był 1991 rok.

Czy był to Pani wymarzony zawód?
- Zdecydowanie nie. Marzyłam o aktorstwie. Ale kiedy zaczęłam pracę w radiu - połknęłam bakcyla. Dziennikarstwo wymaga ogromnego zaangażowania, trzeba wykonywać ten zawód „całym sobą". Kiedy się wgryzłam - już nie odpuściłam. Nie żałuję.

Miała Pani praktyki w tym zawodzie? Jak to wyglądało?
- Zupełnie nie wiedziałam, jak ta praca ma wyglądać. Gdy zaczynałam, tworzyły się prywatne rozgłośnie radiowe. Nie było żadnych wzorców do naśladowania, to był trochę eksperyment na żywym organizmie. Potem jeździłam do Warszawy na szkolenia organizowane przez Polskie Radio czy BBC. Wtedy dowiedziałam się o dziennikarstwie najwięcej, to były niezwykle ważne spotkania. Poza tym każdy dzień pracy w tym zawodzie to zdobywanie doświadczenia, które pomaga się rozwijać.

Dlaczego wybrała Pani zawód dziennikarza? Co Panią w nim pasjonuje?
- Zostałam przy dziennikarstwie, bo to zawód dla ludzi ciekawych świata, a ja taka jestem. Każdy dzień to nowa przygoda, można pytać, pytać, pytać w nieskończoność, a każda odpowiedź to nowe doświadczenie i nauka. Jednak najbardziej pasjonująca i podnosząca adrenalinę jest możliwość informowania ludzi o zmieniającym się świecie i fakt wpływania tymi informacjami na ich życie.

Kiedy Pani debiutowała w radiu, a kiedy w telewizji?
- Jak już wspominałam, był to 1991 rok - czytałam serwis informacyjny. Ogromne nerwy. Świadomość, że to „na żywo", zawsze dodatkowo stresuje. W TVN24 jestem od trzech lat. Wcześniej prowadziłam program o dzieciach w TVN Style, to jednak nie to samo. Program „na żywo" ma tę zaletę, że od razu wiadomo, czy się udało, czy nie. Sukces albo porażka. Potem wyciąganie wniosków, ale na poprawianie, montaż czy dodatki już nie ma miejsca.

Co Pani czuła, gdy po raz pierwszy występowała przed mikrofonem radiowym, a co podczas nagrania w studiu telewizyjnym?
- Pracy w radiu w żadnym wypadku nie można porównać do pracy w telewizji. To dwie zupełnie różne formy dziennikarstwa. W radiu trzeba się martwić o to JAK i CO się mówi. W telewizji oprócz tego trzeba jeszcze dbać o wygląd. To okrutne, ale czasem widzowie nie pamiętają informacji, pamiętają natomiast, że fryzura była zła, a makijaż za mocny. Brrrr

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.