Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

72262 miejsce

Dziennikarz i redaktor – trudna miłość

Ostatnio mieliśmy trochę kłopotów z niektórymi autorami. Biorąc pod uwagę, że grono piszących, to już prawie pięćset osób, problem wydaje się marginalny. Ale jednak istnieje, a my na korespondencję e-mailową z takimi "gwiazdami" tracimy mnóstwo czasu i energii.

Ci autorzy uważają, że jeśli cokolwiek napiszą, to my powinniśmy to przyjąć bez mrugnięcia okiem i natychmiast zamieścić. Najlepiej na czołówce i niech wisi co najmniej dwa tygodnie. No, niestety, w żadnej gazecie nie jest tak dobrze, u nas także, bo jesteśmy regularną redakcją a nie towarzystwem wzajemnej adoracji.

Żeby wprowadzić odpowiedni nastrój grozy, napiszę, jak powstaje tekst w tradycyjnej redakcji.

Dziennikarz "idzie w miasto"


Na początku, albo jest jakieś wydarzenie, albo się wymyśla temat. Zazwyczaj robią to redaktorzy na kolegium albo kierownik działu. Wtedy wyznacza się dziennikarza, który zrealizuje materiał. Redaktor ustala z dziennikarzem, jak zrobić artykuł – z kim porozmawiać, jak napisać, na co zwrócić uwagę, co nowego można wyciągnąć, jak go zilustrować, jaka ma być objętość, itd. Potem dziennikarz "idzie w miasto". Gdy wraca, dodzwania szczegóły, pisze tekst i oddaje redaktorowi – kierownikowi działu bądź redaktorowi prowadzącemu wydanie. Redaktor czyta i… bardzo często zwraca dziennikarzowi tekst do uzupełnienia. Po poprawkach artykuł wraca do redaktora.

Kiedyś już pisałam, że często się zdarza, iż na drugi dzień dziennikarz nie poznaje swojego tekstu w gazecie. Z czterech tysięcy znaków, zostaje półtora, często zmieniony jest tytuł, czasem kolejność akapitów. Po jakimś czasie młody człowiek pracujący w gazecie uczy się, że nie należy się przywiązywać do swoich tekstów. To naprawdę dobra rada.

Zerżnięcie. Dlaczego kolumna nie jest z gumy?


Najbardziej bolesne dla autora jest tzw. ścięcie tekstu (popularnie zerżnięcie). Wiem to z doświadczenia. Ja (i wszyscy redaktorzy pracujący w Wiadomościach24.pl) na początku cierpieli, gdy redaktor stawiał im pytanie: "sam zetniesz, czy ja mam to zrobić"? I argumenty, że nad tekstem siedziało się kilka godzin, że aby go napisać o szóstej rano jechaliśmy na drugi koniec miasta w strugach deszczu, że pies nas pogryzł po kostkach, że przecież tyle wysiłku kosztowało na zdobycie wszystkich wypowiedzi, że kompozycja taka doskonała i temat interesujący itd. Redaktor słucha tego ze stoickim spokojem. Gdy już kończymy tyradę – zazwyczaj pada kultowe hasło: kolumna nie jest z gumy (jest też wersje hard core – "kolumna nie kondom"). Smutna prawda, ale prawda. Zresztą sam profesor Walery Pisarek zwykł mawiać: Każdy tekst skrócony o połowę, zyskuje o połowę na swojej wartości.

W internecie tekst czyta się dłużej...


W internecie jest inaczej. Nie ograniczają nas szpalty czy powierzchnia kolumny. Jednak warto pamiętać, że zwarty, skondensowany tekst, jest bardziej wartościowy (dlatego tępię u niektórych autorów grafomańskie zapędy). Ten sam materiał w internecie czyta się o jedną czwartą dłużej niż w wydaniu papierowym.

Także w internetowym dziennikarstwie obowiązują pewne standardy.
Niestety, są autorzy, którzy nie przyjmują uwag redakcji, że tekst należy poprawić, że jeśli jest oparty na jakimś konflikcie, to powinny zostać przedstawione stanowiska obu stron, że materiał jest "o niczym" i autor powinien się zastanowić, co właściwie chce przekazać czytelnikowi (bo zapis myśli nieuczesanych można publikować na blogu, ale nie w gazecie).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Klara, to jest tekst z 2006 r.
Ja wiem, że to śmiesznie brzmi, skoro zaczyna się od "ostatnio", też się nabrałam.

Już pisałam, że nie podoba mi się wykorzystanie teraz (kiedy odeszło paru bardzo dobrych autorów) zarówno tekstu Magdy na całkiem inny temat, jak i niewinnych komentatorów, którzy odnosili się wtedy do ówczesnych wydarzeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pojawienie się tego tekstu na czołówce jest zwykłą manipulacją. No chyba, że redakcji brakuje już świeżych tekstów... Pisanie o pięciuset, czy iluś-set autorów jest nawet zabawne. Bo moim zdaniem aktywnych, czyli takich co napiszą w miesiącu tekst, czy dwa jest kilkadziesiąt, góra sto, reszta gadania to zwykły PR.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara już tych błędów nie ma :)) Zamiast ekscytować się w komentarzach, że redaktor przepuścił można poprawić i wysłać ponownie materiał do moderacji. Czujesz się członkiem społeczności, czy tylko recenzentką naszej i autorów pracy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajny tekst, to plus.Natomiast nie zgodzę się, że redakcja wymaga. Od kogo wymaga to wymaga. Dziś był tu tekst/a nie, to wczoraj było/ z dwoma rażącymi błędami ort.

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)))) jakieś czary mary;-))) co to za duszki wstawiły ten tekst;-) Andrzeju, ja wystraszyłem się , że porównano mnie gwiazdy;) chociaż nazwisko Star;-) no kurcze mogło by sugerować co nieco ;)

już chciałem napisać, że (gwiazdy to są w agencjach towarzyskich) ;) ale ugryzłem się w język kiedy zobaczyłem , że to stary tekst;)

Co to za odgrzewane kotlety??? ;-))) kruca

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy jedynie ze względu na zapis "Ostatnio mieliśmy trochę kłopotów z niektórymi autorami. Biorąc pod uwagę, że grono piszących, to już prawie pięćset osób, problem wydaje się marginalny", ten tekst trafił na czołówkę? :-( Może zaczynam być przewrażliwiony... ale trudno mi zrozumieć dlaczego tekst z grudnia 2006 roku nagle stał się tak "aktualny" :-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potrzebny był taki tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki tym zwrotom mozna się naprawdę czegoś nauczyć!
Przynajmmiej mozna się przekonać w czym jest sie dobrym i co wychodzi nam najlepiej.
W moim przypadku są to recenzcje z filmów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.12.2007 16:49

Dobry artykuł.Przydatny

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł tekstu intrygujący, myslalem, ze chodiz o jakis romans n W24:))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.