Pozycja materiału w rankingach:
Brak wyobraźni podczas prowadzenia pojazdów, spotęgowany często brakiem snu i przemęczeniem prowadzi bardzo często do poważnych następstw i utraty zdrowia a nawet śmierci. Związane z tym są nakłady na leczenie i remont aut.
15 listopada około godz 9.30 w Nowogardzie, na skrzyżowaniu ulic 15 Lutego i Młynarskiej doszło do wypadku drogowego. Rowerzysta jadący ulicą 15 Lutego od strony Redła, chciał skręcić w lewo, w ulicę Młynarską. Musiał wpierw przepuścić nadjeżdżający samochód z przeciwnej strony. Następnie wykonał sygnalizację ręką w lewo, skręcił i wpadł pod samochód wymuszający pierwszeństwo przejazdu, który wjechał na skrzyżowanie z ulicy Młynarskiej.
Dodatkowo poniesie koszta ze swojego ubezpieczenia. Koszty remontu roweru w specjalistycznym warsztacie a co to oznacza, kierowcy wiedzą. Przepadek zniżek ubezpieczeniowych, których wysokość dochodzi maksymalnie po pięciu latach ubezpieczania do 60 proc. ubezpieczenia. Zobacz także:
Artykuły
(76)
Galerie
(163)
Średnia ocen
(4.70)
Wiek: 66 | Miejscowość: Nowogard | Kraj: Polska
O mnie: Cyklista z Nowogardu, podróże, spacery, jazda na rowerze, zdjęcia, W24.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Jankowski 15.02.2012 15:32
Nie mogę napisać, że ten artykuł mi się podoba; byłbym "stronniczy". Mojemu koledze poruszającemu się na rowerze o mało ręki nie urwało po kolizji z samochodem. Zaś mnie w ostatnich miesiącach kierujący pojazdami jakby sobie upodobali. Napiszę, być może o tym, gdy skończą władze ustalać czyj jest samochód jaki przejeżdżał mnie na "zebrze" (podciągał pod 100km/h; hamulce na suchej nawierzchni jak marzenie).. Również zdążyłem się podeprzeć i uskoczyć (za młodu sparowałem z enerdowskim bysiorem, którego program zajęć szkolnych rozwijał też jego umiejętności bokserskie). Poza tym chciał mnie rozjechać pijany kierowca radiowozu o piątej nad ranem, a ostatnio limuzyna ministerstwa sprawiedliwości; zdążyłem cofnąć się przed wejściem na "pasy". Taki majestatycznie sunący "czterdziestką" resortowy potworek spotęgował moje lęki przed oznakowanymi przejściami. Inna sprawa, że w małych miastach i na wsiach kierowcy jakby mieli większe "możliwości" dostarczać wrażeń.
Isabella Degen 14.01.2012 18:36
Współczuję ci Piotrze wypadku, mam nadzieję że już jest dobrze ? Życzę zdrowia.
Korzystania z dróg publicznych, można uczyć się w Indiach, gdzie każdy ma prawo korzystać z drogi , nawet święte krowy, polecam foto-relację. http://fotoreporter24.pl/2011/12/27/indyjska-ulica-w-bangalore/
Piotr Wierzbicki 14.01.2012 18:08
Do Robert Romak. Nie ma związku z tematem. Widać tylko kulawe prawo w Polsce. Wystarczy tylko prosty i zdrowy przepis ruchu drogowego a mianowicie: "Na chodniku i przejściu dla pieszych, pieszy ma zawsze pierwszeństwo" oraz "Na chodnikach obowiązuje ruch prawostronny". To drugie jest ważne , dlatego że eliminuje prawdopodobieństwo kolizji roweru i pieszego, nerwowe zachowanie się pieszych i niepewność. Przestrzeń chodnika powinna być tak zagospodarowana, aby umożliwiała bezkolizyjne poruszanie się po chodniku w okresach zwiększonego natężenia ruchu. No, ale przy tak ociężale działających posłach poczekamy do następnej "dziesięciolatki".
Ryszard Jan Zagórski 25.11.2011 22:55
Jest o tym zaskakującym zdarzeniu na miejscowym portalu:
http://www.wnowogardzie.pl/aktualnosci/rowerzysta-i-samochod-na-drodze/
Niestety kierowcy samochodowi czasem mają wyobrażenie o rowerzyście bardzo niskie i nie traktują go jako równorzędnego użytkownika drogi. Zdarza się, że są przekonani o swoim pierwszeństwie w stosunku do rowerzysty niezależnie od sytuacji. :(
Z.Bieniecki 21.11.2011 14:24
T.Śledziewski napisał: "Władza nie dba".
Władza dba o swój tyłek tak samo jak i "ojciec" Rydzyk. Tyle, że dla władzy to normalne od najdawniejszych czasów. Czy można stawiać na równi wymogi co do moralności między księdzem (będącego teoretycznie płomieniem wiary i iskrą niosącą miłość), a politykiem?
Nie mówmy, że ktoś o nas "nie dba", tylko bierzmy się do roboty i zadbajmy o siebie sami.
Tadeusz Śledziewski 20.11.2011 22:26
Zgorzkniałość i krakanie, wyrzucał mi już nie jeden, panu szczecinianinowi podobny. Tylko, czy obecny, światowy kryzys jest skutkiem mojego krakania? Źle się dzieje, tam i tu - wszędzie. Władza nie dba, nie tylko o rowerzystów. Zajmują się wyłącznie potrzebami, ale swoimi i zwalaniem, jak nie na moherowe towarzystwo o. Rydzyka, to na PiS. I tak w kółko. Po pieniądze, na łatanie dziury budżetowej potrafią sięgać wyłącznie do kieszeni obywateli. Na moderację gospodarki rozwojowej, ekipy rządowej, nie stać. Zapewne w reszcie świata jest podobnie, jak u nas.
Szczecinianin 20.11.2011 20:13
Mogę się tylko z jednym zgodzić Panie Śledziewski .Dobrze by było ,aby rowerzyści byli traktowani tak jak w Holandii .Dosłownie wszystko im wolno .słusznie , bo są w zderzeniu z samochodem na przegranej pozycji .
Natomiast z tymi moherami Pan wyskoczył niczym Filip z Konopi. Dalej to jest tylko marudzenie już zgoszchniałego , niewątpliwie człowieka .
Jednak rozwaga i przewidywalność jest wskazana a w szczególni u rowerzystów ze znanych powodów .
Poszkodawanemu dziennikarzowi życze zdrowia i rozwagi na pszyszłość .
Tadeusz Śledziewski 20.11.2011 17:51
Żyj i daj żyć innym! A rowerzyści, też chcą mieć, skrawek przestrzeni życiowej, dla siebie. Czy ich należy stawiać pod pręgierz jak "moherowe berety", bo upominają się o swoje miejsce na ziemi? Co niektórzy wybrańcy Narodu Polskiego w swoich programach wyborczych zapewniali, że narkotyki będą legalizowali. A jakoś nie zauważyłem, żeby któryś zajął się ułatwieniem życia rowerzystom.
Robert Ramark 20.11.2011 04:47
@Anna Koralun- zgadzam się z Panią.Mieszkam w Stolicy i często chodzę Na Stare Miasto Al. Solidarności. Tam trzeba mieć oczy dookoła głowy. Rowerzyści mają w nosie przepisy i gnają jak szaleni. Chodnik tak ale w określonych warunkach.Zdrowia Życzę
Gerard Stenc 20.11.2011 01:25
W myśl zasady pani Magdy wypadek nie dotyczy żywienia!
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)