Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

117267 miejsce

Dziennikarze jak tancerze

Wielu zdolnych erudytów marzy, by zostać dziennikarzem. Zainteresowanie tym zawodem często spowodowane jest krążącymi mitami. Konfrontacja z rzeczywistością okazuje się w praktyce nowym wyzwaniem.

Istnieje dziennikarz i mit o nim. Pisanie dziennikarskie jako akt twórczy, ze swoją rangą społeczną, nie może spełnić często tych oczekiwań.

Jak działać, aby dziennikarz nie został narzędziem w ręku władzy, pracodawcy lub innej grupy, a stawał się przedstawicielem opinii publicznej? Kto jest dziennikarzem i jakie ramy do tego obrazu będą właściwe? Czy słusznie dziennikarstwo nieoficjalnie figuruje jako ta gorsza literatura?
Czy istnieje wokół tego sztuczny tłok? Pytania bez końca.

To, co się dzieje w obrębie zespołów redakcyjnych, to już inny temat i na inny artykuł!

Dziennikarz jako tak zwany przedstawiciel "czwartej władzy", często blokowany jest przez przedstawicieli biznesu i polityki. Jest to prawda czy fikcja? Jak feminizuje się środowisko dziennikarskie i czy to prawda, że kobiety najczęściej trafiają do tzw. prasy tęczowej, np.pisemek dla pań o modzie i sylwetce?

Czytałam, że zmienia się wizja roli zawodu dziennikarza: o ile na początku lat 90. dominowali (wg nomenklatury Pisarka) bojownicy i rzemieślnicy, o tyle obecnie wypierani są oni przez disk-dżokejów. Nadal brak jedności środowiska dziennikarskiego, współpracy głównych organizacji zawodowych.

Cenione niegdyś cechy takie jak: zaangażowanie społeczne i polityczne ustąpiły miejsca:
Spostrzegawczości. Pomysłowości. Umiejętności łatwego nawiązywania kontaktów. Pasji dochodzenia do prawdy. Operatywności, zwłaszcza w wynajdywaniu reklamodawców itp.

Niektórzy uważają, że zawód ten ma tak dużo barier i niedogodności, że zaczyna być (o zgrozo!) dostępny dla samorodnych geniuszy pióra! A czyż nie jest tak, że wykształceni, ale nieudacznicy dziennikarze psują dobre imię tego zawodu? Widocznie dobre wykształcenie nie wystarcza i potrzebny jeszcze talent, bo nie każdy szewc buty szyje.

Gdyby tak zająć się i zadbać o nowe ramy, w które da się dziennikarz wstawić bez szkody dla niego samego, może okazałoby się, że definicja i uznanie leżą obok siebie bez żadnych tajemnic i nie trzeba tak okrężnie tłumaczyć tego, co wcale skomplikowane nie jest.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

a ci niedopici znów na głodzie szukają zaczepki ,wampirostwo jakieś

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 05.04.2011 21:41

dwie sikorki (w tym jedna blond) poniewierają płci brzydką.
przykro się robi, ale popatrzę

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 05.04.2011 21:38

rzecznik, masz u mnie plusa dodatniego. dużego!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Adam Woźny
  • Adam Woźny
  • 04.04.2011 22:02

Panie na romantycznej poezji wychowane. A dziennikarstwo do rzemiosło, a nie sztuczki kuglarskie ze słowami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a gdzie się podziało zdanie : ... "dostępny dla samorodnych geniuszy pióra! A czyż nie jest tak, ... a możne właśnie jak widać wydrukują chociaż orłem pióra nie jestem . "...

ależ jest Pani. jest ! Jestem Pani fanką, szczególnie Pani komentarzy! ;D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ panie Adamie pan ma zdolności badacze
a możne pan skacze
a możne pan ryczy
a wszystko do czterech liter


... jedno jest pewne ma pan zacięcie do mody ..
.....wnioskuje ze slow pana
....Kapelusze Pani nosi lub pilotkę.
a cóż to za ciekawość _?
kto jest ciekawy niech wsadzi nos do gorącej kawy!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Adam Woźny
  • Adam Woźny
  • 04.04.2011 17:01

Logi żadnej to się nie 3ma. czy koniecznie musi Pani pisać. Drutów i szydełek zabrakło.
Czy dziennikarstwo obywatelskie musi oznaczać zupełny brak profesjonalizmu?
Kapelusze Pani nosi lub pilotkę. Ta najlepiej głowę chroni.
Sama tylko głowę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
rzecznik prasowy rządu PRL
  • rzecznik prasowy rządu PRL
  • 04.04.2011 08:20

http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/04/03/slazacy-z-biedronki/
Fragment
Polska debata publiczna jest na dnie. Wydarzenia tak brzemienne w skutki, jak wprowadzenie Polski do zagadkowej strefy euro-bis, przechodzą równie niezauważone, jak niegdyś „pakt trzech czarnych orłów”. Zbyt szczelnie wypełniła bowiem eter gromada małp przedrzeźniających każde słowo Jarosława Kaczyńskiego. Obraził Gabon! Obraził Kaszubów! – serwują nam co dzień rozrechotani od rana prezenterzy i zapraszani przez nich „eksperci”.

Komentarz został ukrytyrozwiń

szeryf z cegłówką na mnie .. taki tchórz ?!.....zza węgła ,,,napisz coś mądrego to poczytamy ....
meza mam chłop na schwał i nie jest nigdy anonimowy

Komentarz został ukrytyrozwiń
szeryf
  • szeryf
  • 04.04.2011 00:51

Oj dziewczyno, tak ad personam autorki. Co kawałek to padlina w sensie i komentarza i materiału. Zahraniczne kompleksy tutaj pani wyzwala. Barbarzyństwo intelektualne pani uprawia i nic więcej. A to temu dowali a tamtego sprowokuje. Męża pani szuka czy co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.