Pozycja materiału w rankingach:
Aneta Szyłak i Grzegorz Klaman, od lat zaliczani do najbardziej wpływowych ludzi sztuki w Polsce, zdecydowali się zając stanowisko w sprawie poziomu informacji o sztuce w mediach.
Agnieszka Wojewoda: Kto odpowiada za skandal z pracą Aliny Żemojdzin?
wiedzy o sztuce współczesnej jest praktycznie zerowy.
A.Sz.: Myślę, że jest to złożone. Z jednej strony, po 89 roku bardzo mocno weszliśmy w rzeczywistość mediów, a z drugiej, wciąż jest za małe zrozumienie i przyzwolenie na to, czym jest sztuka. I za mała jest wiedza ogólna Polaków. W porównaniu z Zachodem mamy zupełnie inne wyobrażenia i oczekiwania wobec sztuki. Gdy my opowiadamy o tych wszystkich tzw. skandalach, czy też kontrowersjach kolegom z Niemiec czy Skandynawii, to oni zwyczajnie nam tego zazdroszczą - patrzą na to z punktu widzenia kultury, w której kariera medialna ma znaczenie. U nas kariery tego typu utrudniają artyście funkcjonowanie zawodowe, nie przekładają się na znaczenie sukcesu i wywołują ten rodzaj emocji, który nie jest produktywny dla sztuki.
tam nie ma. Prawda, został stworzony sztuczny kanał TVP Kultura, ale w żadnych podstawowych „wiadomościach” nie ma praktycznie nic o kulturze, poza skandalami, o tym że ktoś stracił życie, albo wydarzyła się jakaś inna koincydencja faktów. To są newsy o wydarzeniach nie związanych z zawartością artystyczną. Nie jest jednak tak, że ja mogę w ciągu tygodnia coś usłyszeć na temat kultury, sztuki w tym kraju. Choćbym się nie wiem jak starał, to się nie dowiem. Chyba że przekazane w sposób, jaki wybrała p. Hanna Lis, która wykrzywiła twarz i powiedziała: „Czy to jest sztuka, czy brak talentu?” W ten sposób relacjonowała całą historię wokół pracy Żemojdzin. Gorszej sytuacji po prostu nie mogę sobie wyobrazić.Zobacz także:
Artykuły
(35)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(3.77)
Miejscowość: Słupsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marcin Fedoruk 06.08.2009 12:42
Interesujący wywiad, gratuluję. Szkoda tylko, że z tezą - ale to też nie powód do krytyki.
Zgadzam się z wieloma argumentami Pani rozmówców. Jednak, mimo iż przeczytałem w swoim krótkim życiu parę pism estetycznych, nie mogę pogodzić się z jednym: że artyści powinni funkcjonować w społeczeństwie na innych, bardziej tolerancyjnych zasadach niż pozostali ludzie. "Sztuka dla sztuki" to przecież tylko hasło. Odpowiedzialność za własne kreacje artystyczne (broń Boże, nie sądowa czy medialna!) to, moim zdaniem, jedna z cech dojrzałego twórcy.
Artur Wojnowski 29.06.2009 13:19
Całkowicie się zgadzam. Właśnie chodziło mi o problem odbioru "automatycznego".
Agnieszka Wojewoda 29.06.2009 13:04
Emocje są różne, odczuwane na różnych poziomach. Każde dzieło sztuki jest wielopoziomowe, dobre dzieło sztuki. Można zatem zachwycic się kompozycją, barwą. Ale można też stać się współuczestnikiem gry, dialogu z artystą, czyli wejść w przesłanie głębiej. Wtedy jednak trzeba znać pewne pojęcia, niejako "zgrać" się z artystą. Tak jak powiedziała Aneta Szyłak, sztuka nowoczesna ma skłaniać do myślenia.
A jeżeli ktoś uważa, że taki wielopłaszczyznowy odbiór dzieła sztuki ma być niejako automatyczny, dany przez naturę, to niech tak spróbuje choćby z dziełami Matejki. Inaczej zobaczy je bawarski hodowca koni, inaczej pacyfista, jeszcze inaczej wykształcony polski patriota:)
Co do pojęć, rzekomo "poważnie brzmiących i fachowych". Myślę, ze nie powstały ono po to, by dręczyć ludzi, ale aby uczynić nasz świat, mentalny , bogatszym. I wyrazić treściwiej, zwięźlej procesy mające w nim miejsce, no ja nie umiem wyrazić tego jaśniej.:)
Artur Wojnowski 29.06.2009 12:52
Opałka "liczy świat". Są w tym emocje ?
Agnieszka Wojewoda 29.06.2009 12:19
Prawda.
Ja radzę sobie tak, że uważnie czytam to, co piszą o sztuce fachowcy, uczę się terminów, pojęć. Przedzieram się przez teksty, uzupełniam braki wiedzy. Wychodze z założenia, że aby poznać język sztuki, trzeba włożyć w to sporo pracy, tak jak i ucząc się jakiegokolwiek języka obcego.
Ale myślę, że warto, bo to wielka satysfakcja - takie otwieranie umysłu.
Co do recenzji, myślę, że warto pisac je z punktu widzenia siebie jako odbiorcy - ja i dzieło.
I dobrze jest przed napisaniem tekstu porozmawiać z kuratorem wystawy, ja zawsze tak robię.
pozdr.
A.
Dorota Jucha 29.06.2009 11:55
nie rozumieją, bo mało o niej wiedzą. Sama przyznaję, że sztuka współczesna ciągle stanowi dla mnie zagadkę. I dlatego też pisząc o tego typu wystawach czy akcjach, staram się bardziej informować niż recenzować, oceniać. Nie jest sztuką pozbierać kilka poważnie brzmiących określeń związanych ze sztuką i napisać tekst. Będzie wyglądał na straaasznie fachowy, ale tylko z pozoru.
Agnieszka Wojewoda 27.06.2009 21:45
Tekst "O poszukiwaniu kultury słów kilka" nie jest wywiadem, tylko osobistymi refleksjami Autorki,jak ona to określa - esejem, rządzi się zatem innymi zasadami. Gdybym w ten sposób przeredagowała wypowiedzi p. A. Szyłak i prof. G. Klamana, zwyczajnie nie dostałabym autoryzacji - co by mnie nie zdziwiło.
Ok, zaspokoiłam zatem swoją ciekawość.
A.
S. Korn. 27.06.2009 21:13
Aga,
to nie jest atak... to moje odczucia, być może nieobiektywne, ale na pewno prawdziwe ... jestem świeżo po lekturze artykułu "O poszukiwaniu kultury słów kilka" ... przeczytaj fragment, który zacytowałam w komentarzach - tam słowa płyną ... wiesz przecież, że niektóre Twoje artykuły bardzo mi się podobały, nic na to nie poradzę , że ten wywiad podoba mi się mniej ...
"usztywnienie ręki" - brak płynności w słowach i lekkości tekstu... pojmuję , że jest to wywiad , ale wywiad Twojego autorstwa ...
Agnieszka Wojewoda 27.06.2009 20:30
?
na czym polega usztywnienie mojej ręki? W wywiadze. Temat kotów darujmy sobie.
:)
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)