Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38181 miejsce

Dziennikarze nie rozumieją sztuki współczesnej

Aneta Szyłak i Grzegorz Klaman, od lat zaliczani do najbardziej wpływowych ludzi sztuki w Polsce, zdecydowali się zając stanowisko w sprawie poziomu informacji o sztuce w mediach.

Wykład Anety Szyłak, źródło - Modelator / Fot. G.KlamanAgnieszka Wojewoda: Kto odpowiada za skandal z pracą Aliny Żemojdzin?
Grzegorz Klaman:Media. Skandal z Żemojdzin wywołała dziennikarka „Gazety Wyborczej”, wcześniej aferę z Nieznalską wywołała TVN. Za każdym razem za nieporozumieniem stoją media, czyli niekompetentni dziennikarze. To są ludzie wykształceni, ale ich poziomGrzegorz Klaman / Fot. G. Klaman wiedzy o sztuce współczesnej jest praktycznie zerowy.
Aneta Szyłak: I potem reagują: „Ojej, jakie to brzydkie, jakie to paskudne”! Albo, „jakie to nieprzyzwoite”! Posługują się kategoriami, których się nie przykłada do współczesnej sztuki. Osoby wykształcone, czasami z dwoma fakultetami i paroma językami obcymi, nie posiadają wystarczającej wiedzy, żeby w trzech zdaniach opisać dzieło sztuki. Bez robienia sobie kpin z tego, bez generowania faktów, które mają ogromną siłę rażenia. I tak, mając dostęp do popularnego kanału telewizyjnego w najbardziej oglądalnym czasie, na zasadzie małpy z brzytwą mogą kogoś zarżnąć. To jest kompletny brak odpowiedzialności.

Czy społeczeństwo polskie jest mniej czy bardziej podatne na tego typu manipulację, w porównaniu do zachodnich? A może nasze doświadczenia z przeszłości, mam na myśli manipulację medialną w poprzednim ustroju, czyni nas bardziej krytycznymi?

Instytut Sztuki Wyspa - budynek / Fot. źródło - IWA.Sz.: Myślę, że jest to złożone. Z jednej strony, po 89 roku bardzo mocno weszliśmy w rzeczywistość mediów, a z drugiej, wciąż jest za małe zrozumienie i przyzwolenie na to, czym jest sztuka. I za mała jest wiedza ogólna Polaków. W porównaniu z Zachodem mamy zupełnie inne wyobrażenia i oczekiwania wobec sztuki. Gdy my opowiadamy o tych wszystkich tzw. skandalach, czy też kontrowersjach kolegom z Niemiec czy Skandynawii, to oni zwyczajnie nam tego zazdroszczą - patrzą na to z punktu widzenia kultury, w której kariera medialna ma znaczenie. U nas kariery tego typu utrudniają artyście funkcjonowanie zawodowe, nie przekładają się na znaczenie sukcesu i wywołują ten rodzaj emocji, który nie jest produktywny dla sztuki.
G.K.: Ta różnica polega też na tym, że tam jest więcej informacji o sztuce współczesnej i większa jej partycypacja w kulturze, co jest według mnie absolutnie podstawowe. Wystarczy spojrzeć na strukturę programów oświatowych czy informacyjnych w polskiej telewizji publicznej - kultury praktycznie Instytut Sztuki Wyspa - wnętrze / Fot. źródło - IWtam nie ma. Prawda, został stworzony sztuczny kanał TVP Kultura, ale w żadnych podstawowych „wiadomościach” nie ma praktycznie nic o kulturze, poza skandalami, o tym że ktoś stracił życie, albo wydarzyła się jakaś inna koincydencja faktów. To są newsy o wydarzeniach nie związanych z zawartością artystyczną. Nie jest jednak tak, że ja mogę w ciągu tygodnia coś usłyszeć na temat kultury, sztuki w tym kraju. Choćbym się nie wiem jak starał, to się nie dowiem. Chyba że przekazane w sposób, jaki wybrała p. Hanna Lis, która wykrzywiła twarz i powiedziała: „Czy to jest sztuka, czy brak talentu?” W ten sposób relacjonowała całą historię wokół pracy Żemojdzin. Gorszej sytuacji po prostu nie mogę sobie wyobrazić.
A.Sz.: No i to rzucanie się na kontrowersje, one są atrakcyjne medialnie. Sztuka obecnie nie może konkurować z rozstrzelaniem, rozszarpaniem, byciem okradzionym…
G.K.:Ale jednak spokojnie mogłaby konkurować ze spoconą siatkarką, albo piłkarzem w zadyszce, mówiącym „no, staraliśmy się, ale przegraliśmy”, jak i innymi sportowcami, którzy chcieli, ale znowu nie wyszło, tak?
A.Sz.: Dla mnie szokujące jest to, że codziennie po wiadomościach mamy program sportowy. A dlaczego nie kulturalny?
G.K.: Dlaczego nie sportowy i kulturalny?
A.Sz.: Właśnie. Chociaż ja uważam, że kultura wyższa jest ważniejsza, a dla widzów byłoby lepiej, gdyby zamiast się gapić, poszli pograć w siatkówkę. Fakt, w telewizji publicznej nie ma programu, który codziennie informowałby na bieżąco, co się dzieje w kulturze. To ją marginalizuje, przy czym artystów często kreuje się na darmozjadów, którzy marnotrawią publiczne pieniądze na jakieś dziwne ekstrawagancje, a jedynym miernikiem prawdziwej kariery jest sukces rynkowy.
G.K.: Pewnie, jeżeli jest 10 minut codziennie w "Wiadomościach" na sport, a nie ma nawet dwóch na kulturę, to nie będzie się w tym kraju nigdy w inny sposób mówiło o sztuce, nigdy. Nie mówię tu o programach o pierwszej w nocy, ani nadawanych na specjalnych kanałach, których nie obejrzy mieszkaniec wsi, prowincji, bo nie ma ich w pakiecie. Co więcej, nie potrafi przebić się przez długie, nieraz trudne materiały kulturalne. Powinno to być w pakietach informacyjnych, że jest właśnie świetna premiera w teatrze, że jest ciekawa
wystawa o tematyce żydowskiej, że festiwal filmowy. Wystarczyłyby dwie minuty codziennie. Dwie minuty mogłyby pomóc uratować ten kraj od skretynienia i kompletnej głupoty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Interesujący wywiad, gratuluję. Szkoda tylko, że z tezą - ale to też nie powód do krytyki.
Zgadzam się z wieloma argumentami Pani rozmówców. Jednak, mimo iż przeczytałem w swoim krótkim życiu parę pism estetycznych, nie mogę pogodzić się z jednym: że artyści powinni funkcjonować w społeczeństwie na innych, bardziej tolerancyjnych zasadach niż pozostali ludzie. "Sztuka dla sztuki" to przecież tylko hasło. Odpowiedzialność za własne kreacje artystyczne (broń Boże, nie sądowa czy medialna!) to, moim zdaniem, jedna z cech dojrzałego twórcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całkowicie się zgadzam. Właśnie chodziło mi o problem odbioru "automatycznego".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Emocje są różne, odczuwane na różnych poziomach. Każde dzieło sztuki jest wielopoziomowe, dobre dzieło sztuki. Można zatem zachwycic się kompozycją, barwą. Ale można też stać się współuczestnikiem gry, dialogu z artystą, czyli wejść w przesłanie głębiej. Wtedy jednak trzeba znać pewne pojęcia, niejako "zgrać" się z artystą. Tak jak powiedziała Aneta Szyłak, sztuka nowoczesna ma skłaniać do myślenia.

A jeżeli ktoś uważa, że taki wielopłaszczyznowy odbiór dzieła sztuki ma być niejako automatyczny, dany przez naturę, to niech tak spróbuje choćby z dziełami Matejki. Inaczej zobaczy je bawarski hodowca koni, inaczej pacyfista, jeszcze inaczej wykształcony polski patriota:)

Co do pojęć, rzekomo "poważnie brzmiących i fachowych". Myślę, ze nie powstały ono po to, by dręczyć ludzi, ale aby uczynić nasz świat, mentalny , bogatszym. I wyrazić treściwiej, zwięźlej procesy mające w nim miejsce, no ja nie umiem wyrazić tego jaśniej.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opałka "liczy świat". Są w tym emocje ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda.
Ja radzę sobie tak, że uważnie czytam to, co piszą o sztuce fachowcy, uczę się terminów, pojęć. Przedzieram się przez teksty, uzupełniam braki wiedzy. Wychodze z założenia, że aby poznać język sztuki, trzeba włożyć w to sporo pracy, tak jak i ucząc się jakiegokolwiek języka obcego.
Ale myślę, że warto, bo to wielka satysfakcja - takie otwieranie umysłu.
Co do recenzji, myślę, że warto pisac je z punktu widzenia siebie jako odbiorcy - ja i dzieło.
I dobrze jest przed napisaniem tekstu porozmawiać z kuratorem wystawy, ja zawsze tak robię.
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie rozumieją, bo mało o niej wiedzą. Sama przyznaję, że sztuka współczesna ciągle stanowi dla mnie zagadkę. I dlatego też pisząc o tego typu wystawach czy akcjach, staram się bardziej informować niż recenzować, oceniać. Nie jest sztuką pozbierać kilka poważnie brzmiących określeń związanych ze sztuką i napisać tekst. Będzie wyglądał na straaasznie fachowy, ale tylko z pozoru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst "O poszukiwaniu kultury słów kilka" nie jest wywiadem, tylko osobistymi refleksjami Autorki,jak ona to określa - esejem, rządzi się zatem innymi zasadami. Gdybym w ten sposób przeredagowała wypowiedzi p. A. Szyłak i prof. G. Klamana, zwyczajnie nie dostałabym autoryzacji - co by mnie nie zdziwiło.
Ok, zaspokoiłam zatem swoją ciekawość.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

?
na czym polega usztywnienie mojej ręki? W wywiadze. Temat kotów darujmy sobie.
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda - to smutne.
Ale jednocześnie optymistyczne jest to, że są w Polsce ludzie, którzy nie narzekają (no, może trochę) tylko konsekwentnie, od lat, robią swoje:)

http://wyborcza.pl/1,75480,3832179.html?as=1&ias=2&startsz=x

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko - wielkie dzieki za ten wywiad.
Telewizja wspiera całkiem inne wartości i pełni całkiem inna "misję". Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.