Facebook Google+ Twitter

Dziennikarze obywatelscy na meczu Polska - Czechy

Współautorzy: Piotr Adamczyk Kamil Wszołek

Czterech z nas - dziennikarzy obywatelskich serwisu Wiadomości24.pl - zasiadło 11 października na koronie Stadionu Śląskiego, by wespół z blisko 50-tysięczną rzeszą kibiców dopingować kadrę Leo Beenhakkera. Jak było? Przeczytaj nasze komentarze.

Dziennikarze serwisu Wiadomości24.pl na Stadionie Śląskim, przed meczem Polska-Czechy. Od lewej: M. Iwaniszyn, K. Wszołek, P. Adamczyk, M. Dymek. / Fot. Marek IwaniszynPiotr Adamczyk: Uważam, że każde spotkanie (szczególnie wygrane) reprezentacji Polski to niesamowite przeżycie. Nie chodzi tylko o przebywanie na stadionie i dopingowanie swojej drużyny w trakcie potyczki. Całe wydarzenie ma swoją otoczkę. Bo trzeba jakoś dojechać, bo trzeba jakoś wrócić.
Co z tego, że o trzeciej w nocy razem z Mikołajem Dymkiem czekaliśmy trzy godziny w Krakowie na pociąg do Radomia. Co z tego, że siedzieliśmy wśród kibiców, którzy przyszli na tzw. piknik (woleli w miarę spokojnie oglądać przebieg akcji na boisku niż z całych gardeł głośno dopingować swoich ulubieńców). Piotrek i Mikołaj stolicę Górnego Śląska pożegnali dopiero o 1:21. Potem w Krakowie czekali na kolejny pociąg 3 godziny... Nic to, warto było! / Fot. Marek IwaniszynNa szczęście na trybunach znaleźli się również fani, mogący po eliminacyjnym pojedynku poszczycić się chrypką w głosie i to dzięki im biało-czerwoni odczuwali, że mają dla kogo grać.
Warto było przejechać te 300 kilometrów, by zobaczyć na żywo kadrę Leo Beenhakkera i poczuć magię Stadionu Śląskiego.

Mikołaj Dymek:Uczestniczenie w takim wydarzeniu zawsze było moim marzeniem. Dodatkowo ogólne wrażenie zdecydowanie poprawiły miejsca, z których obserwowaliśmy spotkanie, gdyż doskonale było widać murawę i zawodników. Dochodzę do wniosku, że trzeba przynajmniej raz w życiu wybrać się na taki mecz. Zaśpiewać hymn z 40-tysięcznym tłumem. To naprawdę robi wrażenie. W dodatku w końcu poznałem innych autorów Wiadomosci24.pl i razem mogliśmy obserwować to - / Fot. Marek Iwaniszynwydarzenie. Sądzę, że na zawsze zapadnie ono w mojej pamięci i mam nadzieję, że to nie było ostatnie spotkanie, na jakim miałem przyjemność być. A co do samego meczu, to jestem mile zaskoczony postawą naszych zawodników. Zagrali świetny mecz, a bohaterem dla mnie, jak i pewnie dla większości, był Kuba. Nie dziwi teraz fakt, że przyciągnął uwagę samego Liverpoolu.

Kamil Wszołek: W „Kotle czarownic” znów zawrzało. Kto wygra mecz?! Na to pytanie chóralnie odpowiedziało kilkadziesiąt tysięcy gardeł – POLSKA! Kto?! Odpowiedź kibiców była oczywista. Wiara w zwycięstwo była od początku spotkania, pomimo, iż przedmeczowe analizy wskazywały Czechów jako faworytów sobotniego spotkania. Jednak na szczęście na boisku nie grają słupki i potwierdziło się to na śląskim gigancie. Mecz mógł się podobać. Polacy zagrali naprawdę dobre spotkanie i zasłużenie wygrali mecz z - / Fot. Marek IwaniszynCzechami. Po pierwszej bramce szał opanowywał trybuny. Kolejne trafienie - to już było święto. Każde wydarzenie z boiska odbijało się echem, a właściwie krzykiem, po całej koronie stadionu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

dobry mecz, dobra relacja, no ładnie-ładnie, ale gdzie jest Łukasz Wolski i Andrzej Pałasz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie zrobione i te zdjęcia do tego. Gratuluję chłopaki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.