Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

116182 miejsce

Dziennikarze równi i równiejsi?

Czy dziennikarze obywatelscy traktowani są tak samo jak zawodowi? Moim zdaniem nie zawsze i nie wszędzie, stąd kilka słów na ten temat.

Czy dziennikarze obywatelscy traktowani są jednakowo z zawodowymi? Moim zdaniem nie zawsze i nie wszędzie, dlatego chce podać parę przykładów z obserwacji.

Przede wszystkim chodzi mi o przyznawanie akredytacji dziennikarzom obywatelskim. Najczęściej dziennikarze obywatelscy radzą sobie sami, ale czasem potrzebna jest interwencja redakcji. Każda instytucja ma swoje wymagania, które dziennikarz musi spełnić, by wejść na imprezę. Niestety bywają dziennikarze, którzy wchodzą tylko po to, by wziąć w niej udział za darmo i nie piszą relacji, nie przygotowują fotogalerii, tym samym psując opinię innym, zarówno zawodowcom, jak i obywatelskim.

Bardzo często problem ze zdobyciem akredytacji dotyczy wydarzeń sportowych. Niektóre kluby nie wydają ich z niewiadomych powodów. W dodatku nie mają obowiązku informować dlaczego akredytacja nie została przyznana. Ten problem dotyczy zdecydowanie częściej dziennikarzy obywatelskich, nawet gdy reprezentują duże korporacje.

Uważam, że takie traktowanie dziennikarzy obywatelskich piszących za darmo nie jest w porządku. Mogę zrozumieć jeśli akredytacji nie przyzna organizator imprezy wielkiej gwiazdy, ale w innych przypadkach jest to niesprawiedliwe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

polish
  • polish
  • 26.04.2011 13:19

"Dlatego większość się nie lubi" i "nie ma sentymentów." Ja należę do tej większości. hehehe

Komentarz został ukrytyrozwiń

A i jeszcze jedno. Każdy dba o siebie i nie ma sentymentów czy to jest wielka korporacja czy zwykły mały człowiek. Tak samo jest z każdym rynkiem. Dlatego większość się nie lubi. Poznałem to trochę za póxno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakubie Wosik jeśli jesteś przeciw takiemu dziennikarstwu to twoja sprawa. Masz do tego prawo. Mówisz o wysokich wymaganiach Włókniarza małego klubu z mojego miasta a wymaganie organizatora mistrzostw Europy w siatkówce kobiet na których byłem. Przecież to oni mogliby postawić większe warunki ponieważ ta impreza bardziej rozreklamowana. Jakubie każdy robi według siebie. Ja nie neguje, że znasz osoby które znasz i na to pracowałeś. Ja też robię poza W24 bo na nim świat się nie kończy, ale nie musze mówić gdzie robię. Nie każdemu musi się podobać to co robię. Może ta gazeta gdzie dajesz swoje dobre zdjęcia nie jest super gazetą, ale skoro istnieje na rynku to oznacza, że ludzie ją czytają. Ja nie wchodzę na morde a to dlatego, że stara się każdy z nas jak potrafi. Nie wykorzystuje akredytacji. Staram się promować to miasto gdzie wszyscy narzekają i większość by wyjechała. Można nie lubić dziennikarstwa obywatelskiego i fakt, że nazwa przyszła z zachodu. Nawet jeśli ma się pasje to trzeba ją realizować. Realizuje ją tutaj bo portal ma więcej odsłon niż jakikolwiek blog. Jakby tak było, że blog miałby więcej odsłon to by mnie tu mogło nie być. Ty może poza gazetą się rozwijasz, ale w tej gazecie na pewno nie. Każdy poznaje jakichś ludzi. Dzięki tobie też poznałęm, że w moim mieście się coś dzieje i chodząc tam poznałem ludzi, których poznałem. Jeśli ktoś coś robi poza jakimkolwiek medium to jego sprawa. Ja też nawiązuje kontakty i współpracuje z różnymi osobami a chwalić się nie musze i nie chce. ważne, że w moim życiu się cooś dzieje i jestem szczęśliwy

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jakub Wosik
  • Jakub Wosik
  • 25.04.2011 20:37

Jeżeli chodzi o CKM to rzeczywiście wymagania są wysokie jeżeli chodzi o Fotografowanie ale to dobrze, nie kręci się banda debili z Soniakami, amatorskimi Nikonami czy Canonami (uderzam do wszystkich, żeby nie bylo rownych i rowniejszych). Kluby sportowe rządzą się swoimi prawami, osobiście moglbym nawet na morde wpuszczać czy ktoś wedlug mnie jest ladny czy nie i to są moje osobiste kryteria ktorych nikt inny znać nie musi. Tak jak ktoś tam wyżej napisal, poprzednie dokonania. Nie dostaje się niczego na tacy. Ja na to, żeby być tu gdzie jestem i robić to co robie znajac ludzi ktorych znam pracowalem solidnie jak osiol. odejmuje ksztalcenie w kierunku fotograficznym aby dalej się rozwijać i zdobywać doświadczenie. Staram się o praktykę w rożnych miejscach aby nabierać nowych doświadczeń i dlaczego ja, ktoś kto pracowal na swoje dotychczasowe sukcesy ma być na rowni z kimś kto pisze za darmo na internecie. Tak jestem przeciwko dziennikarstwu obywatelskiemu bo jeżeli ktoś może się nazywać dziennikarzem to jest to jedynie osoba ktora uczyla się tego fachu i posiada wiedzę w tej dziedzinie. Jeżeli ktoś ma pasje by być dziennikarzem to niech to realizuje nawet jak ma 40 lat prosze bardzo no bo czemu nie, szlifowanie warsztatu języka, gramatyka, pisownia, poprawności. Prawda jest taka, że trzeba robić coś co jest poza standardami i wymaganiami innych ludzi. Mam tu na myśli, że jeżeli już ktoś chce pisać i zaczyna od takiego W24 to wcale nie musi być przekreślony a wręcz przeciwnie. Robi coś za darmo ale chce być traktowany na rowni z tymi ktorzy już mają doświadczenie i przeszli drogę od amatora do zawodowca. Nie, to jest bląd. Ja zaczynając przygodę z fotografią i wszystkim tym, ze skruchą przyjmowalem wszystkie dobre rady od ludzi ktorzy chcieli mi pomoc i z radością sluchalem cieplych slow i życzliwości ktore teraz obracaja się na moje dobro. Wątpie, żebyś zczail o co mi biega. Twoja droga i postępowanie w tym temacie zmierza do nikąd to ślepy zaulek bez możliwości rozwoju. Sprobuj inaczej, perspektywa ma znaczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystianie ty chyba mnie nie rozumiesz. Skoro by się komuś nie podobało to by nie dał akredytacji czy mnie czy tobie. Tutaj chodzi o promocję klubu sportowego czy lokalu i, że się dzieje coś w mieście.

Dawidzie zgadzam się z tobą, że ktoś wypełnia akredytację tylko po to, żeby posłuchać koncertu lub obejrzeć mecz, chociaż nie wiem czy redakcja wyłapuje takie rzeczy czy nie, ale przez takie osoby później Ci co się starają właśnie mają gorzej.

Pawle tu się zgodze może faktycznie podałem zły przykład. Co do wejście na legitymacje to ok nie miałem problemu, ale chodzi o to, że wypełniasz wniosek bo chcesz pokazać coś dobrego. Może im nie zależy na promocji, może za dużo fotoreporterów a może chcą opłaty. Tego nie wiem. Wiem jedno, że przyjezdni zawsze mają większe szanse bo tak jest w regulaminie

Ja wiem, że organizatorzy mają prawo odmówić bez podania przyczyny a szkoda. Ja tego nie zmienię. Może to wygląda jak żal, ale to tylko opinia, dlatego nie wymieniłem klubów, które dają, które nie bo to nie o to chodziło tylko ogólnie. Jak były mistrzostwa europy w siatkówce kobiet w Katowicach to było dużo akredytowanych czy to foto czy piszących a przy takiej wielkiej imprezie powinni bardziej ograniczać ponieważ oni mają wystarczającą promocją a przy małej to robią a nie powinni nawet jak jest słabsza promocja. Jeśli im nie zależy to ich sprawa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Damian, na takie eventy muzyczne jak koncert U2 nawet zawodowemu reporterowi nie jest łatwo wejść - wszystko zależy od tego dla kogo pracuje (organizatorzy preferują przedstawicieli znanych redakcji/agencji foto). Jednak jak już pisałem wcześniej na ogół nie ma problemów z akredytacją na legitymację w24.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kompletnie nie zgadzam się z postawioną tezą, że dziennikarz obywatelski ma jak określa to autor "gorzej", "ciężej" z dostaniem akredytacji niż dziennikarz pracujący np. w Gazecie Wyborczej czy Rzeczpospolitej.

Z swojego doświadczenia przypominam sobie tylko jedną sytuację, w której nie otrzymałem akredytacji (finał hokeja Podhale - Cracovia). Powód? Ograniczona liczba miejsc przeznaczonych dla dziennikarzy na lodowisku. Po za tym jednym przypadkiem nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś odmawia mi akredytacji. A dość sporo ilości koncertów i imprez kulturalnych byłem.

Innym problemem, na który zwraca też uwagę poniżej Paweł jest problem, składania wniosków akredytacyjnych tylko po to by nie płacić za bilet. Kilka razy (w Krakowie) spotkałem się z sytuacjami, że wiedziałem, że na liście akredytacyjnej są osoby podające jako swoją redakcję W24, jednak na próżno potem było szukać ich relacji w serwisie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak..."Moja prawda jest mojsza niż twojsza"
Pozdrawiam i baw się dobrze w swojej piaskownicy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krystianie to się mylisz. Czy nigdzie bym nie wszedł. Przepraszam nie wchodzę na legitymację tylko staram się jak każdy. Mnie chodziło właśnie nie tylko o moją osobę. Przejrzyj forum akredytacje. Założe się, że jakbyś chciał iść na U2 to też byś jej nie dostał a zawodowy tak. Ok napisałem opinię, ale nie podałem konkretnych przykładów. Jak chcesz wiedzieć to sprawdzają własnie mój dorobek, ale akurat tam gdzie chciałem dostać to dostałem bo zależy im na promocji. Nie musi Ci się moja opinie podobać, ale jest taka prawda. Ja się nie przejmuje tym tylko napisałem prawdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie chodzi o Twoją osobę, żal i rozgoryczenie że nie dostałeś akredytacji aż nadto widać w tekście który napisałeś. Co znaczy "dostaje i to na równi z zawodowymi"? Wpuszczają Cie na imprezę i to jest ta cała równość. Przestań porównywać swoje umiejętności z zawodowcami, masz szczęście że organizatorzy nie mają czasu weryfikować akredytacji z Twoim dorobkiem bo nigdzie byś nie wszedł, ale i na to przyjdzie czas ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.