Pozycja materiału w rankingach:
Oto historia tragiczna, będąca konsekwencją bezmyślności ZUS. Ilu jeszcze śmiertelnych dowodów zażyczy sobie ta tępa urzędnicza machina, by zacząć szanować ludzi.
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100318/KOSZALIN/302512804Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.62)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Kulturoznawca i filmoznawca - absolwent Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Scenarzysta, realizator i producent telewizyjny, dziennikarz, manager kultury. Więcej nie pamiętam, ale pewnie jeszcze się czegoś w życiu nauczę.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Jenner 20.03.2010 20:09
Damianie, masz rację, tylko ten klient to często człowiek słaby, cierpiący albo wiekowy. Ciężko mu walczyć z bezdusznym gburem okopanym za biurkiem...
Damian ☮ Mosz 20.03.2010 11:47
Być może dzieje się tak, bo wielu z nas, siebie samych tak traktuje i pozwala się tak traktować. Dopóki sobie i im nie uświadomimy, że jesteśmy klientami ZUS-u i innych urzędów, szpitali, etc. dopóty będą nas tak traktować.
My przecież płacimy za ich usługi, wiec laski nie robią. Pozdrawiam.
Marta Jenner 20.03.2010 11:36
Alicjo, dla ZUS-u każdy z nas jest czołobitnym petentem... A nawet gorzej - sprawą z jakąś tam sygnaturą...
Alicja Pionkowska 20.03.2010 11:05
Bardzo straszna i smutna sprawa. Nie nazywajmy jednak siebie "petentami" to jakoś źle brzmi. Jesteśmy pacjentami, interesantami, klientami, partnerami, itd. Jesteśmy "peer to peer" - równy z równym, "petent" moim zdaniem brzmi nieco inaczej, gorzej.
Ewa Krzysiak 19.03.2010 09:19
Słuchając niektórych przedstawicieli urzędów i ich podejścia do ludzi - i spraw petentów obawiam się, że długo poczekamy.:(