Pozycja materiału w rankingach:
13 stycznia na ekrany polskich kin wchodzi "Dziewczyna z tatuażem" w reżyserii Davida Finchera. Czy dorówna szwedzkiemu oryginałowi?
Film Finchera (reżysera m.in. "Siedem", "Podziemnego Kręgu" czy "Ciekawego Przypadku Benjamina Buttona") jest ekranizacją thrillera nieżyjącego już szwedzkiego pisarza Stiega Larssona. Larsson trylogią "Millenium" otworzył sobie jednak bramy do nieśmiertelności. Losy Lisbeth Salander - ekscentrycznej hakerki i dziennikarza Mikaela Blomkvista sprzedały się w milionach egzemplarzy, a ich popularność dotarła również do naszego kraju.Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.97)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kacper Konarzewski 23.01.2012 18:40
Obejrzę i ja, choć podejdę do tego sceptycznie. Po prostu jestem przeciwko traktowaniu filmów amerykańskich jako coś super fajnego, co "na pewno się obejrzy", bo jest z Ameryki i już. Oceny filmu będą z pewnością subiektywne, co do tego nie mam wątpliwości. Podobnie jak komentarze: z definicji stanowią subiektywną wypowiedź ich autora, nie muszą, a wręcz nie mogą tryskać obiektywizmem.
karo76 22.01.2012 23:14
Ludzie którzy nie widzieli filmu,ale wiedzą, że już że jest gorszy od szwedzkiej produkcji, bo tak. Bo Amerykańska to musi być be. Otóż nie. Czytałam książkę, oglądałam szwedzką i amerykańską ekranizację i uważam, że film Finchera jest zrobiony o niebo lepiej, z rozmachem, trwa ponad 2 godziny a w ogóle nie odczuwa tego czasu. Wręcz przeciwnie - chce się by film trwał i trał i by się nie kończył. Byłam na tym filmie - to była prawdziwa uczta dla zmysłów! Idealnie dobrani i dopracowani aktorzy, świetna muzyka, która wręcz wbija w fotel (brawa dla Trenta Reznora!), świetna Rooney Mara w roli Lisbeth! Nawet Craig mnie zaskoczył, choć za nim nie przepadam w tym filmie doskonale się spisał. Polecam najpierw się wybrać do kina i przekonać się samemu, niż polegać na dziwnych opiniach ludzi, którzy nawet filmu nie widzieli.
malgonia2512 15.01.2012 00:07
oglądałam nie polecam dla osób w miare inteligentych
Natalia Gadzina 14.01.2012 01:41
Jestem po seansie. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!
Natalia Gadzina 12.01.2012 11:15
@Kacper - też nie lubię remake'ów, ale choć "Dziewczyny" jeszcze nie widziałam, będę bronić: Fincher ponoć nakręcił film na podstawie oryginalnej książki, nie szwedzkiego filmu. To po prostu ich wersja, tyle. Robione są covery piosenek, dlaczego nie nagrać swojej wersji książki :p A czekam od dłuższego czasu na tę produkcję ze względu na TRENTA REZNORA!! Mam już zarezerwowane miejsca w kinie i czekam, czekam, czekam :)
Cyber Killer 12.01.2012 09:30
Ugh... Smutno mi ten tekst czytać, bardzo czekałem na ten film, głównie ze względu na soundtrack stworzony przez Trenta Reznora z NIN. Cóż... Może w takim razie zamiast wydać pieniądze na bilet do kina przeznaczę je na zakup soundtracku. (A film oglądnę jak wyjdzie za 5 zł na dvd z jakimś czasopismem.)
Kacper Konarzewski 12.01.2012 09:06
Popieram z całym przekonaniem wypowiedź autora. Nie widziałem "nowego" Blomkvista, ale szwedzki artysta z pewnościa zagrał tę rolę wyśmienicie. Amerykanie zaś chcą za wszelką cenę udowodnić (tylko nie wiadomo komu i po co?), że ich "choliłód" to potęga kinowa. Według mnie jak najbardziej mylne mają przeświadczenie i coraz bardziej błądzą w ciemnościach przyświecając sobie czasem hollywoodzkimi perełkami. Myślę, że amerykańska wersja (nota bene po kiego czorta robić druga wersję filmu parę lat po premierze pierwszej??) nie pocałuje nawet stóp produkcji wydanej przez skandynawskich filmowców.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)