Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18920 miejsce

"Dziewczyna z tatuażem" Finchera od piątku w polskich kinach

13 stycznia na ekrany polskich kin wchodzi "Dziewczyna z tatuażem" w reżyserii Davida Finchera. Czy dorówna szwedzkiemu oryginałowi?

 / Fot. Plakat filmuFilm Finchera (reżysera m.in. "Siedem", "Podziemnego Kręgu" czy "Ciekawego Przypadku Benjamina Buttona") jest ekranizacją thrillera nieżyjącego już szwedzkiego pisarza Stiega Larssona. Larsson trylogią "Millenium" otworzył sobie jednak bramy do nieśmiertelności. Losy Lisbeth Salander - ekscentrycznej hakerki i dziennikarza Mikaela Blomkvista sprzedały się w milionach egzemplarzy, a ich popularność dotarła również do naszego kraju.

Po niewątpliwym sukcesie trylogii, szwedzcy filmowcy postanowili przenieść na kinowe ekrany losy wspomnianej pary. Wszystkie trzy części Millenium ujrzały światło dzienne w 2009 roku, z czego pierwsza z nich - "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" wyświetlana była w naszych kinach.

W postać Mikaela Blomkvista wcielił się jeden z najlepszych aktorów skandynawskich - Mikael Nyqvist. Partnerowała mu świetna Noomi Rapace, która dzięki Millenium stanęła u progu wielkiej kariery aktorskiej (obecnie możemy ją oglądać w drugiej części Sherlocka Holmesa).

Przejdźmy teraz do amerykańskiej wersji Millenium, która zatytułowana jest "Dziewczyna z tatuażem"... I tu jest właśnie problem, gdyż producenci zza Oceanu nie uzyskali nawet praw do oryginalnego tytułu. Pomińmy jednak tę kwestię i przejdźmy do tego, co może nam zaproponować hollywoodzka produkcja.

Tu jedno jest pewne - amerykańscy producenci po raz kolejny udowadniają, że z dużym trudem przychodzi im nakręcenie filmu bazującego na ich własnej inwencji, bez pomocy europejskich kolegów po fachu. Plusem jest za to gra Rooney Mary, wcielającej się w postać Lisbeth. Po premierze w USA, Mara uznawana jest za świeży powiew w amerykańskiej kinematografii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Obejrzę i ja, choć podejdę do tego sceptycznie. Po prostu jestem przeciwko traktowaniu filmów amerykańskich jako coś super fajnego, co "na pewno się obejrzy", bo jest z Ameryki i już. Oceny filmu będą z pewnością subiektywne, co do tego nie mam wątpliwości. Podobnie jak komentarze: z definicji stanowią subiektywną wypowiedź ich autora, nie muszą, a wręcz nie mogą tryskać obiektywizmem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
karo76
  • karo76
  • 22.01.2012 23:14

Ludzie którzy nie widzieli filmu,ale wiedzą, że już że jest gorszy od szwedzkiej produkcji, bo tak. Bo Amerykańska to musi być be. Otóż nie. Czytałam książkę, oglądałam szwedzką i amerykańską ekranizację i uważam, że film Finchera jest zrobiony o niebo lepiej, z rozmachem, trwa ponad 2 godziny a w ogóle nie odczuwa tego czasu. Wręcz przeciwnie - chce się by film trwał i trał i by się nie kończył. Byłam na tym filmie - to była prawdziwa uczta dla zmysłów! Idealnie dobrani i dopracowani aktorzy, świetna muzyka, która wręcz wbija w fotel (brawa dla Trenta Reznora!), świetna Rooney Mara w roli Lisbeth! Nawet Craig mnie zaskoczył, choć za nim nie przepadam w tym filmie doskonale się spisał. Polecam najpierw się wybrać do kina i przekonać się samemu, niż polegać na dziwnych opiniach ludzi, którzy nawet filmu nie widzieli.

Komentarz został ukrytyrozwiń
malgonia2512
  • malgonia2512
  • 15.01.2012 00:07

oglądałam nie polecam dla osób w miare inteligentych

Komentarz został ukrytyrozwiń
malgonia2512
  • malgonia2512
  • 15.01.2012 00:06

jestem po seansie nie nie polecam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem po seansie. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Kacper - też nie lubię remake'ów, ale choć "Dziewczyny" jeszcze nie widziałam, będę bronić: Fincher ponoć nakręcił film na podstawie oryginalnej książki, nie szwedzkiego filmu. To po prostu ich wersja, tyle. Robione są covery piosenek, dlaczego nie nagrać swojej wersji książki :p A czekam od dłuższego czasu na tę produkcję ze względu na TRENTA REZNORA!! Mam już zarezerwowane miejsca w kinie i czekam, czekam, czekam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cyber Killer
  • Cyber Killer
  • 12.01.2012 09:30

Ugh... Smutno mi ten tekst czytać, bardzo czekałem na ten film, głównie ze względu na soundtrack stworzony przez Trenta Reznora z NIN. Cóż... Może w takim razie zamiast wydać pieniądze na bilet do kina przeznaczę je na zakup soundtracku. (A film oglądnę jak wyjdzie za 5 zł na dvd z jakimś czasopismem.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram z całym przekonaniem wypowiedź autora. Nie widziałem "nowego" Blomkvista, ale szwedzki artysta z pewnościa zagrał tę rolę wyśmienicie. Amerykanie zaś chcą za wszelką cenę udowodnić (tylko nie wiadomo komu i po co?), że ich "choliłód" to potęga kinowa. Według mnie jak najbardziej mylne mają przeświadczenie i coraz bardziej błądzą w ciemnościach przyświecając sobie czasem hollywoodzkimi perełkami. Myślę, że amerykańska wersja (nota bene po kiego czorta robić druga wersję filmu parę lat po premierze pierwszej??) nie pocałuje nawet stóp produkcji wydanej przez skandynawskich filmowców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.