Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14123 miejsce

Dziewczyna ze strzelbą i konkurs „O Złote Dajrot”

Niewiele jest kobiet, które potrafią wymierzyć w cel i pociągnąć za spust. Jeszcze mniej jest takich kobiet, które potrafią o tym napisać.

„Te pary zwierząt głowne i patryjarchalne,Puszcza / Fot. Artur Hampel
Ukryte w jądrze puszczy, światu niewidzialne,
Dzieci swe ślą dla osad za granicę lasu,
A sami we stolicy używają wczasu;
Nie giną nigdy bronią sieczną ani palną,
Lecz starzy umierają śmiercią naturalną.”
Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz” – opis puszczy (fragment)


Dorota Durbas-Nowak / Fot. Michał NowakDorota Durbas- Nowak (Dajrota) jest myśliwym i publicystką, ale nie tylko. Ostatnio wpadł jej do głowy pomysł, który jest właśnie w trakcie realizacji – konkurs.

Zanim przejdziemy do tematyki konkursu, chciałbym przybliżyć twoją postać. Postać kobiety, która nie tylko poluje, ale jest również blogerką i autorką felietonów oraz reportaży w poczytnych publikacjach łowieckich -

(Artur Hampel) - Jak zrodziła się twoja pasja do łowiectwa?
(Dorota Durbas-Nowak) Wydaje mi się, że pasja łowiecka była we mnie od zawsze. Czy to geny? Czy natura? Kwestia osobowości? Trudno mi powiedzieć, co pcha nas w kierunku określonej pasji.
W mojej rodzinie jest kilku myśliwych, w tym mój Tato, jednak moja Mama z łowiectwem poza mężem i dziećmi nie ma nic wspólnego, zatem nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że to kwestia wychowania i "dziedziczenia".

Przyroda interesowała mnie od zawsze: spędzając wszystkie wakacje i ferie na wsi, pośród lasów Beskidu Wyspowego, uczyłam się tego lasu i zwyczajów jego mieszkańców prosto z natury, stając się jej integralną częścią. Podczas, gdy moje koleżanki czytały "Anię z Zielonego Wzgórza", ja znałam już na pamięć "Dzieci z Leszczynowej Górki" i połykałam "Opowieść pod psem (a nawet pod dwoma)" na przemian ze słownikiem gwary łowieckiej Szałapaka. Kiedy koleżanki przebierały lalki i gotowały obiadki w zabawkowych garnkach, ja wprowadzałam w życie porady z książek para-survivalowych dla młodzieży. Przygody Mikołajka czy Pollyanny poznałam dopiero jako prawie dorosła osoba, bowiem w mojej dziecięcej biblioteczce królowały książki o zwierzętach, albumy ze zdjęciami przyrodniczymi i zbiory opowiadań myśliwskich. Dlatego zostanie pełnoprawnym myśliwym potraktowałam jako ukoronowanie wieloletniego zainteresowania przyrodą i jednocześnie naturalną kolej rzeczy w byciu jej świadomą częścią.

(AH) Jak kobieta odnajduje się w środowisku uważanym bądź co bądź za typowo męskie?
(DDN) Powiem szczerze - nie wartościuję swojego miejsca w łowiectwie poprzez płeć, bo sama nie traktuję i nie postrzegam ludzi przez pryzmat płci, ale przez ich indywidualne możliwości. Inne możliwości ma 30-letni zdrowy i wysportowany mężczyzna, a inne 18-letni, chorowity i szczuplutki chłopiec, chociaż są tej samej płci! Natomiast z powodzeniem oboje mogą znaleźć swoją niszę w łowiectwie, bowiem to bardzo interdyscyplinarna dziedzina ludzkiego życia.

Nie oznacza to, że uciekam od swojej kobiecości, wręcz przeciwnie! Ubieram się w kobiece stroje, nie stronię od makijażu i damskich gadżetów. Staram się wnieść coś od siebie do łowiectwa, wykorzystując swoje możliwości: umiejętność pisania, kreatywność, ciekawość i wytrwałość w zdobywaniu nowej wiedzy, oraz wiek i wygląd odbiegający od zgranego stereotypu myśliwego, jako starszego brzuchatego pana z wąsem. Odnalazłam miejsce dla siebie nie tylko jako czynny myśliwy (polujący, wykonujący prace gospodarcze, biorący czynny udział w życiu Związku), ale też jako blogerka i publicystka łowiecka, chcąc swoją pracę kierować nie tylko do myśliwych, ale i osób, którym łowiectwo jest obce, a także jego przeciwników.
Wszakże, jak pokazuje historia, kobiety w łowiectwie były od czasów prehistorycznych, brały zawsze czynny udział w łowach, parały się łucznictwem, sokolnictwem, kynologią łowiecką, tworzyły łowiecką kulturę. Dlaczego współcześnie miałoby być inaczej?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (76):

Sortuj komentarze:

Gwoli uzupelnienia. IOP nie wydawal zadnej opinii na temat eutanazji izolacyjnej, izolacji
eatanazyjnej czyli ukatrupienia 6 tygodniowych szczeniat. Z IOP-u pochodzi(la) propozycja odstrzelenia w ub. roku 2 suk towarzyszacych wilkom. Zeby nie dopuscic do rozrodu. Ponadto zrobienie genetyki
i w przypadku stwierdzenia hybrydyzacji - eliminacje calej watahy.
Eutanazja czyli rakarstwo w wydaniu Pana Michala Dyrektora Generalnego Kielszni mialo
chyba wzgledy nawiedzoniowo - komercyjne. Zwierzyniec czy ZOO sa za drogie.
Sterylizacja i oddanie w rece prywatne przekraczala wyobraznie ohroncufff wilka i stworzenia wszelakiego.

A czy nie pytal sie Pan sam siebie co robia rodzice niewinniatek ukatrupionych za bycie
hybrydami, ktore spogladaja na nas w tej chwili z chmurki nr 7 w niebie hybrydowym ?

Biegaja po lesie i zajmuja sie produkcja nowych zeby Pan Michal z Pania Sabina mogli
sie spelniac w roli rakarzy ratujacych narod pomorski przed zagrozeniem dla zdrowia
i zycia a wilki przed niearyjskoscia........


"Zabito, cóż mam powiedzieć więcej?"

Moze siem tak zastanowic ?
Zastanowic nad tym, jaka role w tym teatrzyku ma Pan tutejszy Tomek S. i
podobni. Nad przyczynami i skutkami ......
pozdr.

Przyjemnych snow a nowe hybrydy sa w robocie......:))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, skomentuję sprawę, która znajduje się pod przytoczonym linkiem.
cyt. - "Po uzyskaniu decyzji Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, opinii z IOP PAN w Krakowie i innych specjalistów zajmujących się ekologią wilka, w konsultacji z kompetentnymi w tej spawie jednostkami oraz na podstawie wykonanych badań, mieszańce zostały uśpione 8 kwietnia br. Eutanazja była jedynym skutecznym działaniem w celu wyeliminowania zagrożenia dla czystości gatunkowej populacji wilka oraz bezpieczeństwa życia i zdrowia ludzi, gdyż nie można przewidzieć zachowań hybryd wilka i psa w stosunku do człowieka".

No i się już nie dowiedzą jakie to zachowania byłyby takich hybryd.
Z wyłapaniem, może się i zgodzę ale po co zaraz usypiać? Czy aby właśnie pies nie ma za swojego przodka wilka?
Mogły żyć w którymś z ZOO, można je było obserwować, badać jak zmienia się pula genowa w kolejnych pokoleniach, można było prowadzić obserwacje różnicy zachowań i wiele, wiele więcej. Zabito, cóż mam powiedzieć więcej?

Czasami jak słyszę tych wszystkich mądrali i ludzi kompetentnych aż do bólu, to mis się coś w żołądku przewraca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Hampel niech siem Pan tak nie oburza na "bucowwzielonych kapelusikach".
Albo siem oburza. To wszystko jedno.
Ktos musi w koncu powiedziec ze krol jest nagi, zwrocic uwage na irracjonalizm pogladow
i postaw wlasnego srodowiska. Podsunac jakims nawiedzonym Tomkom zwierciadelko.
Napisac hipokrycie ze jest hipokryta. Tego nikt nie lubi. Zna Pan hipokryte ktory
potwierdzi, ze jest hipokryta ?.
Panskie reakcje na tresc tego bloga sa w tym kontekscie normalnymi. Notabene w
tej dyskusji sam przytaczalem kilkakrotnie ten link.

Jesli Pan ma zamiar napisac cos o dokarmianiu/zwierzat - zwierzyny lownej - chetnie
skomentuje. Aczkolwiek przypuszczam, ze tak jak "grzesznosc" polowania z ambony
jest dla Pana dogmatem, tak racjonalne aspekty zwiazane z dokarmianiem splyna
po Panu jak krople wody po kaczce.


Mialbym jednak prosbe o Panski komentarz do tego tego przypadku:

http://szczecin.rdos.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3367:komunikat-prasowy-z-dn-10042014-r-qmode-mieszace-wilka-i-psa-odnalezioneq&catid=61:aktualnoci&Itemid=83


Przyjemnej zabawy.


PS.
Dajrota, gdzie bedzie nastepny wywiad do komentowania......

Skladalem tutaj kiedys gratulacje koledze z Wiadomosci24 za zajecie trzeciego miejsca
w konkursie naszych pszyjaciol z Pracowni na Rzecz Niektorych Istot:

- miejsce III – Robert Grzeszczyk, wydanie internetowe link za materiał „Polska strofuje Słowację w sprawie wilków”. Materiał propaguje negatywny stosunek do wilków i ich ochrony.


http://www.kresy.pl/publicystyka,wydarzenia-tygodnia?zobacz/zgnile-pioro-dla-dziennikarzy#

Liczymy na zdobycie kiedys pierwszego miejsca - moze zastartujemy wspolnie ?
Jak beda rozdawane nagrody rowniez w kategorii najbardziej antyekologistycznego bloga.
Co ?


pozdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze,

jezeli Syndrom Bambi to dla Pana nic, to trudno. Kwestia ignorancji. Powiedzialbym.

Co do reszty... coz, jezyk jak jezyk. Rzecz gustu. A cynizm wybieram calkiem swiadomie. Ku lamentom co poniektorych.

Pozdrawiam, czekajac na kolejne kazania z Panskiej strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciecośtam... no widzę właśnie, że wisi i pozostaje jedynie zadać pytanie, czy kiedykolwiek staje ;)
...ale do rzeczy. Dla Pana - nie Staszewski (bo to nie ksywa) tylko Pan Staszewski.

Zacząłem od tej delikatnej riposty, gdyż na "salonach" trzeba umieć się zachować. Chowanie się za "krzakiem" może w Pańskim przekonaniu daje Panu prawo do daleko posuniętych inwektyw, ale proszę zwrócić uwagę na fakt, że może być Pan w błędzie.

Gdy po raz pierwszy czytałem Pański ostatni komentarz, to zacząłem rozumieć ludzi, którzy nie lubią myśliwych. Ryje pan pod własnym środowiskiem nory i zacząłem się zastanawiać po co?
Otóż chyba tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę i wyeksponować link do swojego bloga :)
Początkowo chciałem usunąć Pański komentarz jako obraźliwy (taki jest w istocie), ale postanowiłem go jednak zostawić.
Z pewnością Pan zdaje sobie sprawę, że pańskie komentarze czyta dziesiątki, setki osób. Osób, które nie będąc myśliwymi na podstawie Pańskich "wyczynów" wyrabiają sobie zdanie o poziomie intelektualnym członków łowieckiej braci.

Swoim komentarzem do dyskusji nie wniósł Pan praktycznie nic (prócz ataku na Tomka i autoreklamy). Dyskutować i przekonywać do pewnych racji trzeba umieć, jeśli się tego nie potrafi, to lepiej siedzieć "za krzakiem"........... cicho.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciechus, przecież od paru ładnych lat jestem zamężna z ... jak to określacie z Ziomkiem antonem Christoffsonem ... "bucem" ;) To zielone, nie białe małżeństwo ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, osobiście wisi mi czy ktoś pisze anonimowo, czy z imienia i nazwiska. Liczy się treść. Internet daje możliwość wyboru i ten wybór jest często kwestionowany. Myślę, że niesłusznie. Ale to na marginesie.

Dyskusja ze Staszewskim wygląda jak wygląda, bo wyglądać inaczej nie może.

To jest klasyczny przykład Syndromu Bambi – fenomenu socjologicznego, badanego przez naukowców gdzieś od 20 lat.

http://bucewzielonych.blogspot.com/2013/10/socjologia-mamusi-natury-syndrom-bambi.html

Staszewski ma problem z odbiorem rzeczywistości ogólnie, a tej związanej z bucami w zielonych kapelusikach z piórkiem szczególnie. Podstawy istnienia współczesnego łowiectwa, mimo podania ich na patelni, są dla niego czarną magią, o złożoności problematyki nie warto nawet wspominać.

Staszewski nie chce przyjąć i nie przyjmie do wiadomości, że jest częścią owego zjawiska. Podsunięcie mu lusterka skończy się zbiciem tegoż.

Jego argumenty w postaci „nagannego czerpania przyjemności z zabijania” to antyłowieckie „dogmaty”. W rzeczywistości, przyciśnięty do muru, nawet nie potrafiłby uzasadnić własnych poglądów. Ponieważ nie może przekazać jakichś treści, nie ma nawet bladego pojęcia o poruszanej tu tematyce, próbuje sobie ulżyć za pomocą kilku frazesów. No i fajnie.

P.S. oczywiście skorzystam z zaproszenia i czekam na kolejne artykuły.

P.S. Dajrotka, nie wiedziałem, że buce tak Cię podniecają! ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, nie rozdzielę pewnych rzeczy, bo nie da się rozdzielić pewnych kwestii w życiu człowieka.
Cały czas popełniany jest ten sam błąd. Myli się radość z zabijania z radością z samej istoty przeżywania polowania (przeżywania z własnoręcznie pozyskanego jedzenia, futra etc. w wyniku polowania, które jest pokłosiem prastarych "genów" łowcy).
Jeżeli mówimy o radości, to nie wobec zadawania śmierci, tylko wobec udanych łowów.

Posłużę się teraz analogią.
Podobną radość wykazują matki i ojcowie, którzy za z trudem wypracowane pieniądze robią zakupy w sklepie. Kupują mięso, odzież obuwie. Nie cieszą się z tego, że jakieś zwierzęta poniosły śmierć, ale z tego, że potrafią zapewnić swoim dzieciom i sobie samemu byt i przyzwoity posiłek.

To właśnie ludzie nie polujący a krytykujący zawzięcie środowisko łowieckie nie tyle manipulują i wskazują na własny etos i wielki humanitaryzm, o ile są gdzieś poza rzeczywistością okłamując się i wierząc w swoje własne kłamstwa.
Jak już wcześniej powiedziano, ludzie tacy żyją w świecie iluzji.
Nie użyję tutaj słowa debilizm, jak ty to zrobiłeś, bo to nie ich (wasza) wina. Na takie postrzeganie łowiectwa i odizolowanie większości społeczeństwa od konieczności własnoręcznego pozbawiania zwierząt życia a tym samym zdobywania żywności wpływ ma rozwój cywilizacyjny i siła sprawcza pieniądza.
Natomiast pseudo ekolodzy na tak daleko posuniętym wyobcowaniu człowieka od natury, od konieczności zabijania celem przeżycia, zbudowali cały system prania mózgu, który skutkuje właśnie takim oportunizmem.

Dlaczego też zwierzęta leśne miałyby być "lepsze" od zwierząt gospodarskich?
Leśnych zabić nie wolno, natomiast cielaczki, prosiaczki, kurczaczki już tak?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"dlaczego państwo, na etatach nie zatrudni killerów?" - żeby Pan nie płakusiał, że za Pana podatki (o ile Pan je odprowadza) finansuje się czyjeś wg Pana słów "patologiczne" działanie.

A tak serio: Polski nie stać na takie rozwiązanie. W Szwajcarii, jak już pisałam, za sprawą woli ludu przerzucono łowiectwo na zawodowców. I tam Państwo płaci tysiące franków za odstrzał jednego zwierza, podczas gdy u nas nie tylko Państwo nie płaci za naszą działalność, ale jeszcze otrzymuje wpływy z podatków płaconych przez skupy dziczyzny i sklepy tą dziczyzną handlujące. Ja nawet byłabym za takim szwajcarskim rozwiązaniem, bo złożę CV, przejdę rozmowę kwalifikacyjną i - a nuż - uda mi się utrzymać z pasji ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, moje półkłamstwa, jak je nazywasz są niczym przy twoich projekcjach zabójców ciężarnych jeży na drogach semantyczną igraszką :)

Czy ty naprawdę nie dostrzegasz istoty naszego sporu?
Czy robisz to celowo naprzemiennie do dyskusji wplatając fotografów, kierowców, może jeszcze cyklistów?

ROZDZIELMY dwie kwestie - gospodarkę leśną i ZABIJANIE DLA PRZYJEMNOŚCI, którym się tak chełpią myśliwi.
Postawie tezę odwrotną, skoro myslistwo ma tak poważne znqczenie w hodowli zwierzyny dlaczego państwo, na etatach nie zatrudni killerów?
Pozwala natomiast, przymykając oko na strzelanki z chęci zapewnienia sobie rozrywki. Nie wiem, być może czerpie z tego większe korzyści, co nie zmienia nadal faktu, że wybacz, trzeba być psychicznie, przynajmniej niezrównoważonym, aby w XXI wieku czerpać jakąkolwiek przyjemność i radość z ZABIJANIA czegokolwiek.
Mówienie o etosie, to już jawna manipulacja, albo debilizm.
Nie sprowadzaj dyskusji do aspektów gospodarczych, skoro dyskutujemy o wypaczonej moralności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.