Facebook Google+ Twitter

Dziewczyny stać na lepszą grę

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-12-09 13:31

Mimo słabszego początku, nie wolno jeszcze spisywać tych mistrzostw Europy na straty. Jeśli dziewczyny zapomną o meczu z Hiszpanią i zagrają z większą skutecznością, mają szansę w spotkaniu z Węgierkami – przekonuje Justyna Jurkowska.

Jakie są pani wrażenia po niedzielnym meczu z Hiszpankami?
Na pewno nie wyszło to spotkanie dziewczynom i trzeba to sobie jasno powiedzieć. Przede wszystkim zabrakło większej skuteczności w ataku, aby móc myśleć o lepszym wyniku. W obronie także zdarzały się błędy, owszem, ale generalnie i tak ta liczba straconych bramek nie była jakaś nadzwyczajnie wysoka. Otwarcie turnieju nie było udane i pozostaje mieć nadzieję, że dziewczyny jak najszybciej wymażą ten mecz z głowy, aby bez niepotrzebnych obciążeń przystąpić do kolejnych gier.
No właśnie, już we wtorkowy wieczór biało-czerwone zmierzą się ze współgospodarzem turnieju – Węgierkami. Jakie mamy szanse na korzystny rezultat?
Paradoksalnie, myślę, że większe niż w kolejnym meczu z Rosjankami. Po pierwsze, dziewczyny już wielokrotnie udowadniały, że bardzo lubią grać przy wypełnionych trybunach, a hala w Gyorze bez wątpienia będzie wypełniona po brzegi. Po drugie, to na rywalkach – jako drużynie współgospodarza – będzie ciążyła większa presja. Po trzecie, mecz Węgier z Rosjankami pokazał, że nasze najbliższe rywalki jeszcze nie są do końca w najwyższej formie i ta ich lokomotywa dopiero się rozpędza. Zanim Węgierki rozkręcą się na dobre, pojawia się okazja zdobyć pierwsze punkty na tych mistrzostwach. Oczywiście pod warunkiem dużo lepszej gry niż w meczu z Hiszpankami, ale o tym, że Polki stać na lepszą grę nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Spotkaniem z Hiszpanią niektóre dziewczyny debiutowały dopiero na imprezie tej rangi i to także mogło mieć wpływ na ich postawę. Teraz, kiedy już oswoiły się z atmosferę wielkiego turnieju, powinno być już tylko lepiej.
Tyle że dużo wskazuje na to, iż w meczu z Węgierkami nasze reprezentantki będą musiały poradzić sobie bez kontuzjowanej Iwony Niedźwiedź…
Iwona to jedna z liderek naszego zespołu i jej ewentualny brak z pewnością będzie odczuwalny. Tym bardziej że już wcześniej z gry wypadł inny filar tej drużyny, czyli Kinga Byzdra. Z drugiej strony, nie wolno załamywać rąk i popadać w nadmierne narzekanie. Jeśli faktycznie zabraknie na boisku Iwony, wówczas szansę dostaną inne dziewczyny i może się okazać, że będziemy świadkami eksplozji czyjegoś talentu. Wydaje się, że choćby Ola Zych powinna mieć wtedy okazję wykazać się w większym wymiarze czasu.
Pani zna nasz zespół jak mało kto. Jakby go pani scharakteryzowała w kilku zdaniach?
Przede wszystkim podkreśliłabym, że na mistrzostwa pojechały zawodniczki faktycznie w danej chwili najlepsze. Można się nieco zastanawiać nad brakiem jednej czy dwóch dziewczyn, ale generalnie wybory selekcjonera nie budzą żadnych wątpliwości. Ubiegłoroczny sukces z pewnością rozbudził apetyty na kolejne osiągnięcia i można być pewnym, że dziewczyny nie odpuszczą do samego końca. Widać, że jest to zgrana ekipa.
Choć w ubiegłym roku Polki wywalczyły czwarte miejsce na mistrzostwach świata, na tegorocznych mistrzostwach Europy traktowane są jak autsajderki – jak wynika z notowań firmy bukmacherskiej Fortuna, mniejsze szanse na tytuł przed rozpoczęciem turnieju miały tylko Ukrainki i Słowaczki. Dlaczego?
Głównie ze względu na nikłe doświadczenie. Na mistrzostwach świata w ubiegłym roku Polki grały po raz pierwszy od sześciu lat, a w mistrzostwach Europy wróciły teraz po ośmioletniej przerwie. A pamiętać trzeba, że zestaw drużyn na mistrzostwach Starego Kontynentu jest dużo bardziej wymagający niż na mundialu, gdzie niektóre mecze odbywały się praktycznie do jednej bramki. Należy mieć nadzieję, że ten brak mistrzowskiego obycia biało-czerwone będą teraz jak najszybciej odrabiać – poprzez jak najczęstsze i jak najdłuższe występy na turniejach o medale.
Dwa lata temu złoto zdobyła Czarnogóra. Komu teraz daje pani największe szansę na zdobycie tytułu?
Jak zawsze bardzo groźne będą Norweżki, które na poprzednim mistrzostwach wywalczyły srebro. Faworytek należy upatrywać także w Węgierkach. W pierwszym meczu sędziowie nie byli dla nich jakoś specjalnie przychylni, ale przecież powiedzenie, że w razie potrzeby gospodarzom nawet ściany pomagają nie wzięło się znikąd. Coś czuję, że to może być wreszcie także turniej Niemek, które od wielu lat nie potrafią nawiązać do pięknych tradycji z dawnych lat.
(Mat Pras)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: jurkowska


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.