Facebook Google+ Twitter

Dziewięć historii o życiu ze śmiercią

- Wie pan, to bzdura, że cierpienie uszlachetnia, ale jak się do niego sensownie podejdzie, człowiek naprawdę ma szansę coś zyskać – te słowa Krzysztofa Kolbergera, aktora chorego na raka od 17 lat, są tylko jednym z wielu poruszających wyznań, jakie padły w trakcie wywiadów przeprowadzonych przez Szymona Hołownię.

„Ludzie na walizkach,” najnowsza książka Szymona Hołowni, to zbiór wywiadów, które autor przeprowadził między 2005 a 2008 rokiem. Publikowane były w „Rzeczpospolitej” i „Newsweeku”. Ich bohaterami są ludzie, którzy zetknęli się lub nieustannie obcują ze śmiercią.

Te dziewięć wywiadów to dziewięć przepełnionych bólem i cierpieniem historii. Opowiadają je ludzie, których choroby i nieszczęśliwe wypadki dotknęły bezpośrednio lub którzy patrzyli na cierpienia bliskich. Mówią także ci, którzy często wydają nam się zimni i obojętni na ludzkie cierpienie – lekarze. Każdy wywiad poprzedzony jest krótkim wstępem dotyczącym okoliczności spotkania Hołowni ze swoim rozmówcą i atmosfery panującej w jego w trakcie.
 / Fot. Wydawnictwo Znak
Świetna redakcja tekstów oraz niezwykłe wyczucie dziennikarza sprawiły, że książkę czyta się niezwykle szybko i, pomimo ciężaru tematu, lekko. Nie da się chyba jednak czytać tej książki jednym tchem. Po każdym rozdziale-wywiadzie przychodzi czas na chociaż krótką refleksję nad przeczytaną właśnie historią.

Kilkakrotnie zastanawiałam się, którą z nich wybrać i nakreślić. Każda wydaje się wyjątkowa i niezwykle ważna. Bohaterowie Hołowni są Bohaterami przez wielkie B. Nie dlatego, że cierpią, bo jak powiedział Krzysztof Kolberger, to bzdura, że cierpienie uszlachetnia. Ich heroizm polega na walce o życie za wszelką cenę. Nie życie byle jakie, pozbawione radości i nadziei, pogrążone w apatii. Nikt z nich nie twierdzi, że droga, którą wybrali jest łatwa. Mimo to przyjmują do wiadomości to, co ich spotkało i walczą, aby nowe życie było jak najlepsze.

Szymon Hołownia to dziennikarz niezwykle wszechstronny. Pracował w działach kulturalnych, społecznych, w gazetach katolickich i w „Gazecie Wyborczej”, stacjach radiowych i telewizyjnych. Obecnie jest szefem Religii.tv oraz współprowadzącym program rozrywkowy „Masz talent!”. Był ratownikiem medycznym, studiował psychologię i dwa razy był w nowicjacie.

Jego praca, której owocem są „Ludzie na walizkach”, wzbudza wielki szacunek. Widać, że do każdego wywiadu przygotowywał się z niezwykłą starannością. Rozmawiając z medykami niejednokrotnie się z nimi spierał, powoływał się na badania naukowców, nie był biernym słuchaczem.
Zdobywca nagrody Grand Press 2007 w kategorii Dziennikarstwo Specjalistyczne Szymon Hołownia z Newsweeka Polska podczas gali Grand Press 2007. / Fot. PAP/Paweł Supernak
Przeprowadzając wywiady z osobami, które zostały dotknięte chorobą swoją lub bliskich czy ich śmiercią, nie obnaża ich, nie przekracza pewnych granic. Wybrał ich bardzo starannie. Są to ludzie, którzy na swoje tragedie są w stanie spojrzeć już z pewnego dystansu, dzięki czemu ich opowieści są pełniejsze, a zarazem nie są wyciskaczami łez niczym z tabloidu.

Hołownia zaprzyjaźnia się ze swoimi rozmówcami, ale to im oddaje głos, jak np. w wywiadzie zatytułowanym „Do granic możliwości”: „Na początku dużo gadałem, popisywałem się medyczną wiedzą. Po kwadransie starczyło mi rozumu, by zamilknąć. Później już tylko słuchałem, byłem świadkiem dramatycznej rozmowy rodziców ciężko chorego dziecka.”

Szymon Hołownia
"Ludzie na walizkach"
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Znak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+dobrze, że W24 poleca interesujące książki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.