Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19301 miejsce

Dziewięć sposobów na przepchanie się w kolejce do lekarza

Ostatnimi czasy dużo mówi się o kulturalnym zachowaniu, ustępowaniu miejsca starszym w autobusach, kolejkach. Istnieje też druga - przykra strona medalu. Dzisiejsze kilkugodzinne czekanie w kolejce do lekarza uświadomiło mi to. Jak reagować na chamstwo w kolejkach?

 / Fot. domena publiczna http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kolejka.jpegOstatnia moja wizyta u lekarza była pierwszą od wielu lat i mam nadzieję, że dalej będę cieszył się zdrowiem i nie będę musiał korzystać z usług służby zdrowia, a przynajmniej nieczęsto. Pacjenci potrafią obrzydzić życie. Wiele starszych osób, chociaż nie tylko, wykazuje się całkowitą, wręcz niesłychaną bezczelnością i brakiem kultury. Jak wymagać kultury od młodzieży, kiedy duża grupa dorosłych nie potrafi się odpowiednio zachować?

O co chodzi?

Czekam w długiej kolejce jak za czasów PRL-u. Każdy pacjent pilnuje osoby, po której wchodzi do lekarza. Niby wszystko w porządku, lecz nagle z kolejki, w której stało dziesięć osób robi się kolejka na osób piętnaście. Pacjent, który dopiero co przyszedł, spotyka znajomą i oczywiście za chwilę jest już w kolejce po niej. Wszyscy zarzekają się, że czekają od dłuższego czasu. Tutaj apeluję: odrobinę uczciwości względem siebie i innych!

Trzem osobom udało się dzisiaj bezpośrednio przepchać przede mną. Nie wiem czy mam się wstydzić, że jestem niezdarą… Ostatniemu delikwentowi, mężczyźnie zapewne niewiele starszemu ode mnie, zwróciłem uwagę. I tak wszedł. Czekał na wizytę pięć minut, ja trzy i pół godziny. Miałem ochotę wejść i wyciągnąć go za fraki, aby nauczyć go krzty uczciwości. Nie mam pojęcia, jak w takich sytuacji reagować. Tylko zwrócić uwagę delikwentowi lub delikwentce, siedzieć cicho czy wyprosić pacjenta z gabinetu w obecności lekarza? To temat do dyskusji. Czekam na opinie autorów.

W domu uczono mnie żeby odnosić się z szacunkiem do osób starszych. Tylko, że u lekarza starszy wbija się bezczelnie i chwyta za klamkę, zanim zdążę wstać. Pewnie leczy się na chore nogi… Pierwsza kobieta, koło sześćdziesiątki, dołączyła jako ostatnia do grupy czekających, a znalazła się w gabinecie pierwsza. Druga kobiecina wepchała się bezpośrednio przede mną. Już wstawałem, gdy wpadła niemal biegiem do gabinetu. Obłożnie chora?

Kiedy jest się względnie chorym przymyka się oko na takie zachowania. Gorzej, gdy w nocy nie przespało się ani minuty, męczy kaszel, ból brzucha i do tego jeszcze wysoka gorączka… Nie chodzi o sam fakt przepuszczania w kolejce, który jak najbardziej popieram, oczywiście w granicach rozsądku. Ważny jest sposób, w jaki pacjenci egzekwują swoje "przywileje". Gesty powinny wynikać z własnej chęci, a nie z nakazów. Widocznie zbyt trudno jest powiedzieć: "Proszę", gdy myśli się: "To mi się absolutnie należy".

Przypomniałem sobie sytuacje z dawnych lat, gdy starsi uprzywilejowani trafiali się nagminnie. Nic się w tej kwestii nie zmieniło wraz z upływem lat.. Problem w tym, że osoby młodsze są traktowane jak powietrze, a sprawa nabiera powagi, gdy do lekarza przyjdzie kobieta w ciąży lub z noworodkiem. Kto je przepuści? Zazwyczaj nikt. „Zrobiła sobie bachora to niech czeka…”- zdarza się bąknąć komuś pod nosem.
Tak przedstawia się nasza kultura. Kobieta, która siedziała za mną, poradziła mi, abym następnym razem trzymał za klamkę… To mi dało dużo do myślenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Siedzenie czy też stanie w poczekalni nadaje się tylko dla osób o mocnych nerwach ... Napisałam też coś tu: "Poczekalnia - centrum rozrywki czy głupoty?".
link

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.09.2010 09:47

Panie Michale. Myślę, że TYLKO zdecydowana postawa może coś w tej materii zmienić. Należało wejść z tym bezczelnym indywiduum i kategorycznie poprosić lekarza, aby tego delikwenta nie załatwiał, gdyż bezczelnie, bez zachowania reguł współżycia społecznego i kultury osobistej władował się "na chama" bez kolejki. Ja to kiedyś wypróbowałem z bardzo dobrym skutkiem. Dostałem - co raczej w przychodniach się nie zdarza - oklaski od czekających cierpliwie na swoją kolejkę. Przestrzegam wszystkich przed jakimikolwiek działaniami fizycznymi, gdyż wtedy staniecie na całkowicie spalonej pozycji w oczach temidy /tfu, na psa urok, uchowaj nas Panie!/.
Z wyrazami współczucia - Crazy Henry

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja z kolei uwielbiam wszelką ignorancję dla systemu. Od lat w naszej przychodni obowiązują numerki, ale ilekroć wejdę do poczekalni i zapytam, który numerek wszedł, słyszę od skupiska "schorowanych" emerytek, że nie ma żadnych numerków, bo one tu od rana czekają. Więc ja się pytam, po co czekają? Jeśli lekarz przyjmie 20 osób między godziną 10 a 12, to po co czekają w kolejce od godziny 7, mając numerek 15? No szlag człowieka trafia! /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może nie od razu awanturę, ale można stanowczo. Ponieważ starsi ludzie po prostu myślą ze im wszystko wolno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja nie rozumiem, czemu tylko w prywatnym gabinecie mam możliwość umówić się na określoną godzinę. Na dodatek grafikiem wizyt zajmuje się tam jedna pani i posługuje się przy tym zeszytem i długopisem, podczas gdy w przychodni pracują jednocześnie dwie rejestratorki, wyposażone w komputer. Gdzie kucharek sześć itd.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepszą metodą jest wywoływanie pacjentów przez lekarza. Lekarz ma ułożone karty pacjentów wg kolejności rejestrowania się. A jeśli nawet czasami trafi się ktoś znajomy pielęgniarki, rejestratorki czy lekarza i zostanie poproszony nieco wcześniej - to trudno, jakoś to łatwiej przełknąć. Niestety, lekarzom jakoś sie nie chce prosić pacjentów po nazwiskach, nie wiem czemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No z osobami starszymi to trochę głupio mi zrobić awanturę. Może niesłusznie. Za to przypuszczam, że jeśli kiedyś znów wyprzedzi mnie nieuczciwie jegomość nieznacznie ode mnie starszy to mogę nie mieć oporów.

Wezmę mało kulturalnego Pana niezależnie od jego rozmiarów za fraki i grzecznie odstawię do kolejki w asyście lekarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.09.2010 20:41

Ireneusz odpowiedział już i za mnie, numerki czasowe i odpowiedzialni lekarze! Zdarzyło mi się że osoby okłamują co do swojej godziny ale w mojej przychodni lekarze wypraszają takich ważniaków i dopiero mają wstyd...smutne to, że to rzeczywiście starsze osoby nastawione roszczeniowo do wszystkiego i wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał, słusznie podnosisz ten temat. W ostatnich trzydziestu latach może byłem w podobnej sytuacji 2 razy. Wydaje mi się jednak, że wtargnięcie za takim delikwentem do gabinetu i ostre zażądanie honorowania obowiązującej kolejki, jest jedynym lekarstwem. Lekarz nie robi łaski respektując obowiązujący porządek. Dziwi mnie natomiast brak bardzo dobrze funkcjonującej metody tzw numerków czasowych. Rejestrujesz się i dostajesz numerek na określoną godzinę. U lekarza nie ma uprzywilejowanych. Każdy na coś cierpi, każdy ma prawo żądać godnego szacunku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.