Pozycja materiału w rankingach:
Do zdarzenia doszło 17 lutego na jednym z najbardziej zatłoczonych lotnisk świata - JFK w Nowym Jorku.
Chłopiec to syn kontrolera. Dziecko wydawało polecenia startu dla samolotów linii Jet Blue i Air Mexico. "New York Daily News" informuje, że dzień po tym kontroler powierzył kierowanie ruchem lotniczym swojej dziewięcioletniej córce. Zobacz także:
Artykuły
(732)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.28)
Wiek: 24 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Kontakt: mariuszmichalak@o2.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adrian Jasiński 04.03.2010 20:22
Nie zgodzę się z powyższą wypowiedzią. Znane są przecież katastrofy lotnicze podczas startu samolotów pasażerskich, w wyniku drobnej pomyłki w komunikacji werbalnej między wieżą a pilotami. Słynny przykład - 27 marca 1977, Teneryfa, lotnisko Los Rodeos i zderzenie KLM 747 z PanAm 747. Co prawda, obecnie na lotniskach instaluje się system A-SMGCS ale i tak uważam, że ten wybryk kontrolera jest po prostu niedopuszczalny.
Roman Woźniak 04.03.2010 16:35
Ludzie pomyślcie. Czy to, że chłopiec czy dziewczynka powiedziała np. "Jet Blue 737 zezwalam na start" zagrażał życiu pasażerów.
Nie widze nic poza małym wykroczeniem. Szukanie taniej sensacji. Za kilka lat te słowa ZEZWALAM NA START będzie wypowiadał AUTOMAT. Sam jako ojciec uważam, iż było to ze strony kontrolera dowartościowanie swych dzieci i uczenie ich odpowiedzialności, że już są na tyle dorosłe by wydawać pod nadzorem proste polecenia.
To zezwolenie startu w pół sekundy można cofnąć i niewiele to zmieni. Gdyby to dziecko wydawało zgodę na LĄDOWANIE to byłaby inna sprawa i nie tak wyglądałby mój komentarz.
Otwarcie galerii handlowej Sky Tower we Wrocławiu
(odsłon: +599)