Facebook Google+ Twitter

Dziewulski o zagrożeniu w Rosji: Grają im na nosie

Jerzy Dziewulski udzielił wypowiedzi dla TVP Info odnośnie zamachów bombowych w Rosji i jej sąsiedztwie. Najsłynniejszy polski antyterrorysta przedstawił swoją opinię, co do sprawców i ocenił stopień niebezpieczeństwa dla igrzysk w Soczi.

 / Fot. EPA/STRKomentarze i opinie Jerzego Dziewulskiego są bezcenne i zawsze ilekroć ma miejsce przejaw terroryzmu, to właśnie jego zdanie wydaje się być wyczekiwane z napięciem. Jeden z najbardziej doświadczonych polskich antyterrorystów udzielił wypowiedzi dla TVP Info i już na wstępie zaznaczył dramatycznie, że nie ma obecnie osoby w pełni odpowiedzialnej w zaistniałej sytuacji i on sam też nie poczuwa się do takiej roli.

Dwa zamachy w Wołgogradzie i eksplozja w Chasawjurcie w Dagestanie. Wszystko w przeciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin. Zagrożenie dało o sobie znać detonacjami na dworcu, w trolejbusie, pod policyjnym radiowozem. Władze Wołgogradu napotykają dodatkowe problemy. Manifestacje po zamachach stają pod znakiem żądań dymisji mera miasta i gubernatora obwodu wołgogradzkiego. Atmosfera niepewności rozprzestrzenia się i zyskuje swój groźniejszy wymiar. Strach. Mundurowi nie bardzo wiedzą jak okiełznać tego przeciwnika. Nic nie są w stanie zrobić. Grają im na nosie - Jerzy Dziewulski używa liczby mnogiej. Terroryści. Wyklucza tym samym działania "samotnych wilków", co sugeruje prowadzący program Marek Czyż.

Rysy analizy nad zdarzeniami z punktu widzenia profesjonalisty: Ktoś próbuje w sposób zdecydowany pokazać Putinowi (...) kto naprawdę w tej chwili decyduje o tym, czy jest bezpiecznie czy nie. Jerzy Dziewulski wskazuje wraz z gospodarzem "Minęła dwudziesta" na pewne charakterystyczne czynniki towarzyszące tym aktom przemocy, czyli brak żądań, warunków, odezwy, przyznania się z nazwy zrzeszającej i ideologii. Zamach wydaje się być obmyślany jako spektakularny z przesłaniem, którego treść, mimo że nie oznajmiana komunikatywnie, to zatrważa siłą wyrazu emocjonalnego, bezpośredniością oczywistości. Zarazem Dziewulski unika przydawania nieopacznych słów romantyzmu i mówi wprost: To najbardziej prymitywny terroryzm pod słońcem. Podkreśla walor walki psychologicznej jaką odznaczają się te działania.

Padają słowa o mieście na krawędzi paniki i nie jest to frazeologia na wyrost, służąca tylko budowaniu napięcia. Wołgogradzka policja przyznała, że panika stała się zauważalna po drugim zamachu. Pojawiają się pogłoski o kolejnych wybuchach. Mieszkańcy boją się korzystać z komunikacji miejskiej. Stan zagrożenia rozprzestrzenia się w Rosji jakby w myśl prawideł izotropowości. Zatem atmosfera udzieliła się zarówno w Moskwie, gdzie ewakuowano ludzi z Placu Czerwonego, jak i w gmachu teatru w Omsku. Doniesień jest mnóstwo.

Kluczowe dla tej problematyki stały się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi 2014. Chyba każdy rozpatruje zaistniałe zdarzenia antycypując sportowe święto. Jerzy Dziewulski nakreśla hipotetyczny wariant w którym może dojść do eskalacji przemocy na zasadzie odwrócenia uwagi. Celem może być każde inne miejsce Federacji Rosyjskiej w czasie trwania sportowych zmagań. To według specjalisty większa i bardziej prawdopodobna sposobność dla terrorystów. Nie zgadza się, że już same igrzyska ogniskują ich uwagę. Twierdzi, że poza Monachium i niektórymi przypadkami nie zdarzyło się, aby terroryści zaryzykowali zamach na takie miejsce. Co prawda, nikt nie ma doświadczenia w dezorganizacji największych imprez o charakterze masowym, ale nie dziwi mnie podejrzewanie terrorystów o pewien lęk przed "zagubieniem się" w tłumie. O to zdaje się chodzić w ogólności. Akurat te hipotezy polskiego antyterrorysty są kontrowersyjne. Świetnie zorganizowani terroryści dokonali zamachu na wieże WTC w Nowym Jorku w 2001r., mimo że miejsce spełniało nadrzędny warunek Dziewulskiego, czyli niezwykła koncentracja służb. Przykład tegorocznego (15 kwietnia) zamachu podczas maratonu w Bostonie jest nie mniej wymowny, tym bardziej, że ma miejsce pewna dysproporcja sił, co świetnie ilustruje rozważanie nad ewentualnym zamachem w Soczi. Bezpośredni zamachowcy nie są żadnym komandem, a nawet można mówić o "samotnym wilku". Możliwości naruszenia przebiegu dużej imprezy lub spokoju większego skupiska ludzi są ewidentne i nie trzeba do tego kilku ciężarówek rebeliantów.

O tym, że oblicze terroryzmu zmieniło się diametralnie w ostatnich dwóch dziesiątkach lat nie trzeba nikogo przekonywać. Sam Dziewulski przyznaje, że stworzenie profilu terrorysty jest obecnie zadaniem niewykonalnym. Porównuje swoje doświadczenia z lat minionych, kiedy taki portret był czytelny. Zdobywano mnóstwo informacji, które pozwalały poznać zamachowca w każdym szczególe, od powiązań rodzinnych po zachowanie. Przyznaje: Teraz nie ma takiej możliwości. Dzisiejsi terroryści są najczęściej ludźmi wykształconymi, nierzadko na Zachodzie. W sztuce walki też nie są analfabetami. Znają wartość psychologii i znakomicie posługują się nowinkami technologicznymi.

Polska jako jeden z krajów sąsiadujących z Rosją, może pozostawać we względnym spokoju, ale warto pamiętać: Zagrożeni są nie tylko Rosjanie, zagrożeni są i nasi turyści, i nasi sportowcy - Jerzemu Dziewulskiemu trudno odmówić racji. Wszak jest przykładem człowieka, który nie mógł sobie pozwolić nawet na jedną pomyłkę, znakiem czego wciąż żyje.

Źródło: TVP_INFO

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nikt nie zna skutecznego sposobu na oszalałych fanatyków religijnych. Jedynym stuprocentowo skutecznym sposobem okazało się zrzucenie bomb atomowych - w jedynym jak dotąd przypadku, gdy działali z terytorium państwa nieprzyjacielskiego, będąc z nim stuprocentowo jednoznacznie powiązani.

Co do Rosji - jeśli terroryści zerwą mu olimpiadę, będzie to koniec Putina. Lecz nie łudźmy się, że na najwyższym stołku na Kremlu zastąpi go wtedy jakiś miękki i miłościwy demoliberał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.