Facebook Google+ Twitter

„Dzika bestia” w książce Josha Bazella

Czy Lionel Azimuth, a właściwie Pietro Brnwa, ekszabójca aktualnie obejmujący posadę lekarza na jednym ze statków, podoła zadaniu które mu zleca ekscentryczny milioner?

 / Fot. Materiały prasowe„Dzika bestia” to kontynuacja debiutanckiej powieści Josha Bazella pt. „Pokonać kostuchę”, której głównym bohaterem jest Pietro Brnwa. Mężczyzna ten niebędący już płatnym mordercą dla mafii, uważa swoją pracę na statku jako lekarza za niezbyt atrakcyjną. Ale z racji wykonywanego wcześniej zawodu oraz konsekwencji związanych z rezygnacją z niego, nie łatwo mu znaleźć coś odpowiadającego jego gustom. Dlatego propozycja profesora Marmoseta, co do nowej „roboty” wydaje się zbawienna. Lecz kiedy Lionel Azimuth, dowiaduje się co to za oferta, podchodzi do niej dosyć sceptycznie.

Zadaniem Lionela Azimutha jest pełnienie roli ochroniarza pewnej seksownej paleontolożki Violet Hurst , pracującej dla milionera Mil Sama, podczas wyprawy której celem jest wytropienie potwora z Jeziora Białego.

Zasiadając do „Dzikiej bestii” czułam niemałą ekscytację. Już patrząc na samą okładkę oraz tytuł ma się ochotę pochłonąć oczyma książkę w całości. Prolog oraz pierwszy rozdział zatytułowany w ciekawy sposób, a mianowicie: „Teoria numer jeden: ktoś tu kogoś robi w konia”, sprawiają, że nie mam ochoty odejść od lektury. Ale niestety czuję ogromny zawód i coraz większy żal do autora książki czytając kolejne strony powieści, które przeradzają się w nudną opowiastkę nie do końca posklejaną - mówiąc kolokwialnie - „do kupy”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.