- Często bazujemy na tradycyjnych metodach indiańskich, takich jak czytanie śladów - opowiada porucznik Marcin Lisowski. Służba pograniczników, strzegących polskiej granicy w Bieszczadach dostarcza adrenaliny. Nigdy nie wiadomo, kogo się spotka: przemytnika, uciekiniera do lepszego świata, czy... niedźwiedzia.
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,6917053,Dziki_Zachod_na_polskiej_granicy.htmlZobacz także:
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3449)