Facebook Google+ Twitter

Dzikie kaczki znalazły schronienie na łódzkim osiedlu Teofilów

Zima nie żartuje. Stado dzikich kaczek znalazło sposób na przetrwanie w czasie arktycznych mrozów. Na czas zimy zamieszkało na łódzkim osiedlu Teofilów.

Dzika przyroda na osiedlowych trawnikach. / Fot. foto:Hanna Bebak-Szczucka. Zdjęcie wykorzystane za zgodą autorki.Już nie pierwszy raz na łódzkim Teofilowie, zamieszkało zimą spore stado dzikich kaczek. W ubiegłorocznym sezonie ptaki odkryły, że skwerek między blokami jest całkiem dobrym miejscem na przetrwanie trudnych, zimowych miesięcy. Kaczkom nie przeszkadzają wolno bytujące koty osiedlowe, ani też ludzie udający się po zakupy do leżącego w sąsiedztwie supermarketu. Miejsce zimowego przebywania kaczek nie jest odludne. Po drugiej stronie osiedlowej ulicy Wici, ma swoją siedzibę zarząd spółdzielni mieszkaniowej. Kaczki na osiedlowym skwerku / Fot. foto:Hanna Bebak-Szczucka. Zdjęcie wykorzystane za zgodą autorki.

Oczywiście, gdyby nie mieszkańcy bloków, pod którymi stacjonują ptaki, nawet kaczkom byłoby trudno znaleźć pożywienie. Są one oczywiście dokarmiane i traktowane z należytym szacunkiem. Nawet właściciele psów, wychodzący na spacery ze swoimi pupilami dbają o to, by stadko nie było płoszone.Tędy prowadzi droga do leżącego w sąsiedztwie bloków supermarketu Lidl. Ptakom - jak widać - wcale to nie przeszkadza. / Fot. foto:Hanna Bebak-Szczucka. Zdjęcie wykorzystane za zgodą autorki.

Ciekawe jest także to, że w porównaniu z ubiegłoroczną zimą stado kaczek, zimujących pod blokami, znacznie się powiększyło. Czyżby ptaki jakimś sobie tylko znanym sposobem przekazały wiadomość swoim dalszym pobratymcom, że na łódzkim osiedlu Teofilów można zimą liczyć na pomoc ludzi?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Kaczki chyba wyczuły zbliżającą się wiosnę, ponieważ z osiedla się wyniosły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu i ówdzie zima sobie "pozwala". Chociaż nie wszyscy ptaki uważają za zwierzaki, to traktowanie ich z należytym szacunkiem nawet przez właścicieli psów należy POCHWALIĆ! Bardzo dobrze Ewo to wszystko zauważyłaś i potraktowałaś!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, opisałam kiedyś historię, gdy zarząd działek podjął uchwałę w sprawie wyeksmitowania kotów z tego terytorium. Miało to załatwić schronisko dla zwierząt. Oczywiście sprawa pomysłu zarządu spaliła na panewce. Przedstawiciel zarządu, który dzwonił w rzeczonej sprawie na Marmurową - został pouczony o treści ustawy o ochronie zwierząt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam i pozdrawiam Panią Ewę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
E. Szychlinska
  • E. Szychlinska
  • 11.02.2012 20:45

Ale te zwierzątka mądre , jak są w potrzebie lgną do człowieka . Głód to straszna uczucie . U nas w mieście są ekipy , które jeżdżą i dokarmiają bezdomne koty .Samorządy po nowelizacji ustawy mają obowiązek dokarmiać ptaki i zwierzęta. Dowiedziałam się też ,że nie wolno zabierać kotków z ich środowiska .

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Piotr Jeleń, zdjęcia zostały wykonane kilka dni temu przez moją koleżankę. Mnie też zdziwiło, że data jest tak odległa., ale to pewnie wina aparatu. W 2008 i następnch do poprzedniego kaczek w tym miejscu nie było. Czyli proszę uwierzyć na słowo - zdjątka są aktualne. Dziś też kaczuchy tam widzialam. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tym roku jak dokarmiałem, chodziły mi po butach. Jak są najedzone, trzymają dystans. Jak stopnieje lód na jeziorach, zapomną o tym co je dokarmiał. A więc są dzikie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyroda się dostosowuje do nas. Kaczki zamiast odlatywać (czego najwyraźniej nie lubiły) wolą siedzieć na miejscu i być dokarmiane. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze powtarzałem dzika zwierzyna ma być dokarmiana, tylko w sposób w pełni do tego ją przystosowany i podając karmę odpowiednią dla danego gatunku. Dziwi mnie fakt przedstawiający zdjęcia z roku 2008, czyżby w tym roku kaczek zabrakło? Pozdrawiam Autorkę i gwiazdki dołączam za materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie - Aniu. Też zadaję sobie pytanie czy one są jeszcze dzikie. Podobno takie zjawisko zajmowania terenów miejskich przez zwierzęta nazywa się urbanizacją... zwierząt. Na mojej działce, zlokalizowanej tuż obok bloków i szkoły, pojawił się późną jesienią lis. Podobno w okolicach jest ich sporo. A Wasze kaczki to mają lepiej od tych z łódzkich, bo mat słomianych jednak nie mają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.