Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168986 miejsce

Dziś angielski finał w Lidze Mistrzów!

O godz. 20.45 rozpocznie się ostatnie spotkanie obecnej edycji najbardziej elitarnych rozgrywek piłkarskich na Starym Kontynencie. Manchester United jest łakomy podwójnej korony, natomiast Chelsea Londyn chce rewanżu za Premier League.

"The Blues" zajęli drugą pozycję w angielskiej lidze, mając zaledwie dwa punkty straty do tryumfujących podopiecznych Sir Alexa Fergusona, dla których było to 10. zwycięstwo w tych rozgrywkach za kadencji szkockiego menadżera, a 17. w całej historii klubu. Walka trwała do ostatniej kolejki, kiedy Manchester wygrał na wyjeździe 2:0 z Wigan. Nawet gdyby Chelsea pokonała u siebie Bolton (było 1:1), to i tak nadal byłaby za Manchesterem, który miał lepszy bilans bezpośrednich spotkań.

Droga do Moskwy

Piłkarze Manchesteru United podczas treningu na stadionie Łużniki w Moskwie 20 bm MU przygotowuje się do finałowego meczu Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn. / Fot. EPA/PAP SERGEY DOLZHENKOZawodnicy Fergusona zdobyli 16 punktów w fazie grupowej, wygrywając pięć spotkań i remisując zaledwie jedno (1:1 z Romą). W pięknym stylu rozprawili się z Dynamem Kijów (4:2 i 4:0), natomiast w pozostałych starciach wygrywali tylko różnicą jednej bramki. Sporting Lizbona przegrał 2:1 i 1:0, a takim samym wynikiem zakończyła się batalia z Romą na Old Trafford. W 1/8 finału na Manchester czekał Olympique Lyon marzący o sukcesie w Europie. Swoje plany musi odłożyć na kolejny sezon, ponieważ "Czerwone Diabły" w dwumeczu zwyciężyły 2:1. W kolejnej fazie United znowu trafił na rzymian, którzy zostali dwukrotnie pokonani. Na Stadio Olimpico było 2:0, a w Anglii padł wynik 1:0, co pewnie wprowadziło Manchester do półfinału z Barceloną. Klub z Katalonii nie rozgrywał dobrego sezonu, w Primera Division miał już zaledwie teoretyczne szanse na wyprzedzenie Realu Madryt, więc wszystko postawił na Ligę Mistrzów. Wiele akcji stworzonych przez piłkarzy Franka Rijkaarda nie mogło znaleźć odpowiedniego zakończenia. W Barcelonie na Camp Nou padł bezbramkowy remis, na Old Trafford górą okazali się gospodarze, którzy wygrali 1:0 po świetnym golu strzelonym z dystansu przez Paula Scholesa.

Chelsea swoje zmagania w Champions League w sezonie 2007/2008 rozpoczęła od niespodziewanego remisu 1:1 na własnym obiekcie z Rosenborgiem Trondheim. Po tym wydarzeniu zwolniono dotychczasowego menadżera Jose Mourinho będącego symbolem nowożytnej ery ekipy z Londynu, a na jego miejsce powołano Avrama Granta, dyrektora sportowego tego klubu. Potem przyszedł czas na wyjazd do Hiszpanii i mecz z Valencią, który został wygrany 2:1 przez gości. Następnie dwa mecze z Schalke (2:0 u siebie i 0:0 na wyjeździe). Drugie spotkanie z norweskim zespołem przyniosło pewne zwycięstwo 4:0, a kończące zmagania w grupie starcie z Hiszpanami zostało zakończone bezbramkowym remisem. Chelsea zdobyła 12 punktów, co dało jej pierwsze miejsce w grupie. Kolejna runda to dwumecz z Olympiakosem Pireus i niespodziewany remis 0:0 na Georgios Karaiskakis Stadium, po którym szanse Greków na awans wzrosły, lecz na Stamford Bridge piłkarze spod Aten przegrali 0:3. W ćwierćfinale tureckie Fenerbahce zwyciężyło Chelsea u siebie 2:1, co pokazało, że na własnym stadionie ta drużyna jest niebywale mocna dla każdego przeciwnika. Rewanż pokazał jednak, kto jest lepszy. Chelsea wygrała 2:0 i po raz trzeci w ostatnich czterech sezonach trafiła w półfinale na Liverpool. Zespół Rafaela Beniteza po raz drugi musiał uznać wyższość londyńczyków. Po meczu na Anfield Road stan konfrontacji wynosił 1:1 i taki sam rezultat widniał na tablicy wyników po 90 minutach gry rewanżowego spotkania. W dogrywce Chelsea zdobyła dwa gole, a LFC zdołało odpowiedzieć tylko jednym trafieniem.

Portugalczyk z podwójnym dubletem?

Królem Strzelców Premier League został Cristiano Ronaldo, w lidze strzelił aż 31 goli. W Lidze Mistrzów również prowadzi w tej klasyfikacji, na koncie ma siedem trafień. O jedno mniej ma snajper Chelsea Didier Drogba, mogący poważnie zaszkodzić defensywie "Czerwonych Diabłów", która bardzo dobrze spisała się w dwumeczu z Barceloną grając na zero z tyłu. Obywatel Wybrzeża Kości Słoniowej w ostatnim spotkaniu LM z Liverpoolem zdobył dwie bramki. Czy przeszkodzi swojemu rywalowi w odniesieniu sukcesu?

"Musimy przygotować się dobrze, to nasza noc"

Rangę meczu docenia pomocnik Chelsea Joe Cole udzielający wywiadu dla uefa.com. - Wygramy w środę albo odejdziemy z niczym. Wtedy czeka nas długi lot do domu. Chcę pokonać przeciwnika - powiedział Anglik. Trudno mu się dziwić, "The Blues" jeszcze ani razu nie zagrali w finale Champions League. Roman Abramowicz włożył dużo pieniędzy w angielski klub i za jego panowania londyńczycy zdobyli dwukrotnie Mistrzostwo Anglii i Puchar Ligi, a raz tryumfowali w finale Pucharu Anglii i w spotkaniu o Tarczę Dobroczynności.

Czy Francuz wzniesie do góry puchar?

Lewy obrońca Manchesteru United Patrice Evra już grał w finale Ligi Mistrzów. Reprezentując barwy AS Monaco, przegrał z FC Porto w 2004 roku na stadionie w Gelsenkirchen. - Przyszedłem do Manchesteru, ponieważ chciałem grać w Champions League. Wygrana w środę wymaże złe wspomnienia po poprzednim finale - przyznał w wywiadzie dla manutd.com. Manchester już dwukrotnie wygrał Puchar Europy. W 1968 pokonał Benfikę Lizbona 4:1, a dziewięć lat temu Bayern Monachium był niemal pewny tryumfu z obecnym Mistrzem Anglii, lecz ostatecznie przegrał 1:2 po dwóch golach strzelonych w samej końcówce spotkania.

Nie ma faworyta

Jutrzejsza batalia odbędzie się w Moskwie na stadionie Łużniki, który może pomieścić 81 029 osób. Po raz pierwszy w finale zagrają ze sobą dwie angielskie drużyny. Nie można jednoznacznie określić, kto zostanie zwycięzcą, ponieważ obie ekipy prezentują wyrównany poziom. O ostatecznym tryumfie mogą przesądzić detale. Manchester United stracił pięć goli w dwunastu spotkaniach LM, co świadczy o bardzo dobrej formacji obronnej tej ekipy, natomiast jej rywale w ostatnich meczach Champions League strzelają więcej bramek niż podopieczni Sir Alexa. Chelsea Londyn jest podrażniona brakiem tytułu mistrzowskiego, za co chce się zrewanżować w jutrzejszej potyczce. Ponadto Avram Grant jest trenerem bez sukcesów w europejskiej piłce. "Czerwone Diabły" z kolei rozgrywają bardzo dobry sezon, którego idealnym zwieńczeniem może być wzniesienie w górę Pucharu Mistrzów.

Kto wygra, dowiemy się dziś wieczorem. Finał poprowadzi Lubos Michel ze Słowacji. Początek o godz. 20.45, transmisja w TVP2 i nSport.

Prawdopodobne składy:
Manchester United: van der Sar - Brown, Vidić, Ferdinand, Evra - Cristiano Ronaldo, Hargreaves, Scholes, Carrick, Giggs - Rooney
Trener: Sir Alex Ferguson
Chelsea: Cech - Beletti, Terry, Carvalho, A.Cole - J.Cole, Lampard, Makelele, Ballack, Malouda - Drogba
Trener: Avram Grant

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

No i plusik!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystkich kibiców Manchesteru z 3miasta zapraszam do Language Pubu w Sopocie ; ) Będzie spora ekipa i zapowiada się diabelski wieczór!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla samego widowiska...najlepiej dogrywka...kontuzja(niegroźna!) Van der Sara (wejście Kuszczaka...) i dłuuga seria rzutów karnych...i znów Polak w roli głównej po "Kuszczak dance"....ale to niestety tylko marzenia....

...a wynik ostateczny...niech wygra lepszy...:)
(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Piotrek, świetna zapowiedź. :)

Nie wyobrażam sobie innego scenariusza na środowy wieczór, niż zwycięstwo Manchesteru i świętowania całą noc. Nie po to czekałem 9 lat na kolejny występ w finale, by po nim płakać. :)

Plus. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.05.2008 12:56

(+) Hm... nie jestem fanem pilki noznej. Jednak Twoj tekst przeczytalem z zainteresowaniem... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chelsea jest głodna sukcesu. Mecz będzie ostrożny, na wybadanie a ostatnie 20 minut grania w otwarte karty. MU będzie atakować a Chelsea kontrować. Kto wygra? Chelsea 1:0. Kto strzeli? Drogba. Taki jest mój typ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)
też jestem za MU, ja stawiam albo na 2:1 albo na 3:2 (po pierwszej połowie tradycyjnie 0:2 ;)
a poza tym trochę to nie uczciwe, bo można powiedzieć że Chelsea gra u siebie,
ponieważ jest to jedyny rosyjski klub w lidze angielskiej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż jako wielki fan United nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć: będzie 2:1 dla Czerwonych Diabłów. Mecz będzie zacięty, ale MU wygra. Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.