
Całą imprezę rozkręca duet didżejsko - spikerski w składzie Kułaga – Magiera. To oni, od podstaw budują atmosferę i zachęcają kibiców do jeszcze głośniejszego dopingu. Wszyscy są zachwyceni poziomem kibicowania jaki prezentują nasi fani. Przed turniejem słynny brazylijski siatkarz Giba zapytał jednego z polskich dziennikarzy - Czy na wszystkich meczach będzie komplet publiczności? - Gdy usłyszał odpowiedź twierdzącą bardzo się ucieszył. Teraz jest wniebowzięty. Zresztą jak wszyscy siatkarze, grający w Spodku. Magia tego obiektu przyciąga tłumy rozśpiewanych kibiców a tegoroczne finały Ligi Światowej zapewne przejdą do historii jako najbardziej widowiskowe pod względem sportowym jak i organizacyjnym.
Tymczasem, po trzech dniach zawodów, wszystko wskazuje na to, że znów górą będzie nie kto inny jak Brazylia. Pierwszy mecz popularni „Canarinhos” przegrali z Bułgarami. Jak się później okazało, był to mało groźny falstart. Następne mecze z Rosją i Polską toczyły się pod dyktando aktualnych mistrzów świata. Wczoraj, w półfinale z Polakami, rozszalał się Giba, świetnie rozgrywał Ricardo a Dante potwierdził się w roli groźnego bombardiera.
Pocieszające były pomeczowe wypowiedzi obu trenerów. „Od pamiętnego finału mistrzostw świata w Japonii Polska zrobiła duży postęp w stosunku do Brazylijczyków” – jednogłośnie wypowiadali się Raul Lozano i Bernardo Rezende. Natomiast słynny przed laty włoski siatkarz, Andrea Zorzi twierdzi, że Polska cierpi na pewien kompleks w stosunku do Giby i jego kolegów. Czy jest on uleczalny? Oby..
Na uwagę zasługuje postawa Rosjan. Podopieczni trenera Wladimira Alenko ulegli tylko Brazylii ( faza grupowa). Okazja do rewanżu pojawiła się bardzo szybko, bowiem Rosjanie zmierzą się z Brazylijczykami w ścisłym finale tej edycji Ligi Światowej.
Polakom pozostał potocznie zwany „małym finałem” mecz o trzecie miejsce, w którym nasi reprezentanci będą musieli zmierzyć się z silną ekipą Stanów Zjednoczonych. W fazie grupowej podopieczni Raula Lozano pokonali swoich dzisiejszych rywali 3:0. Nie oznacza to jednak, że dzisiaj będzie równie dobrze. Nastroje siatkarzy obu zespołów są bojowe. – „Przed nami wielki cel, stanąć na podium” – zapowiada Piotr Gruszka. Cel szczytny i jeśli nasi siatkarze go zrealizują, nikt nie będzie pamiętał o nieszczęsnej przegranej z Brazylią. Dyrektor sportowy Lube Banca Macerata, Stefano Recine nie ma złudzeń. – Jestem przekonany o wyższości Polaków nad USA, nie mam wątpliwości, że zajmą trzecie miejsce – mówi. I takiego scenariusza się trzymajmy.
Dzisiejsze mecze Ligi ŚwiatowejPolska - USA ( półfinał, godzina 17:00)
Rosja Brazylia (finał, godzina 20:00)