Facebook Google+ Twitter

Dziś pierwsze rewanże 1/8 finału Ligi Mistrzów

Prawie żadna z drużyn, która jutro rozegra swoje spotkanie nie może być pewna awansu do ćwierćfinału Champions League. W najlepszej sytuacji znajduje się FC Barcelona, która na wyjeździe pokonała 3:2 Celtic Glasgow.

Czy Ronaldinho strzeli gola w Lidze Mistrzów, jak to miało miejsce w ostatniej kolejce Primera Division? / Fot. Hector Garcia http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Ronaldinho_corner.jpgNa Camp Nou powinny zostać rozwiane wszelkie wątpliwości, kto zagra w kolejnej rundzie, a kto będzie musiał poczekać do przyszłego sezonu na kolejne występy w europejskich pucharach. Barca dysponuje lepszym składem od Celtiku i nawet świetny Artur Boruc nie będzie mógł jej powstrzymać chyba, że wzniesie się na wyżyny swoich możliwości. To samo musieliby uczynić koledzy z jego drużyny. W poprzednim starciu "The Bhoys" dali sobie strzelić trzy bramki przez fatalne błędy obrony. Dziwne, że "Duma Katalonii" straciła dwa gole mimo tego, że Celtic prawie nie istniał na boisku.

Barca przegrała 2:4 w miniony weekend z Atlético Madryt na wyjeździe, lecz jutro raczej nie okaże się gorsza od podopiecznych Gordona Strachana. Katalończycy dysponują potężnym potencjałem, który jednak do końca nie może zostać spożytkowany. W Primera Division ciągle gonią liderujący Real Madryt, do którego zwiększyli stratę (obecnie wynosi pięć punktów). Mimo to, awans Celtiku byłby zaskoczeniem. - Trzeba wierzyć w cuda. Inaczej nie miałoby się żadnych celów - mówi napastnik szkockiej drużyny Georgios Samaras w wypowiedzi dla celticfc.net.

Sevilla pożegna się z Ligą Mistrzów?

Dwa tygodnie temu Fenerbahce Stambuł było górą w meczu z andaluzyjską drużyną, z którą wygrało 3:2. Czyżby doszło do niespodzianki i zespół Manuela Jiméneza odpadł z najbardziej elitarnych rozgrywek piłkarskiej Europy? Jest to prawdopodobne, ponieważ w sobotę jego zawodnicy nieoczekiwanie przegrali 1:2 z niezbyt dobrze spisującym się w tym sezonie Deportivo La Coruña.

Duet Frederic Kanouté - Luis Fabiano będzie musiał strzelić chociaż jednego gola, a ich ekipa nie może stracić żadnego. Wtedy w dwumeczu wynik będzie brzmiał 3:3, lecz dzięki bramkom strzelonym na wyjeździe Sevilla awansuje. Niewątpliwie Andaluzyjczycy prezentują wysoki poziom gry, lecz Fenerbahce, które jest czarnym koniem tej edycji Champions' League, potrafi wygrać z silniejszymi przeciwnikami. Niestety ma to miejsce tylko na własnym stadionie. Na boiskach rywala ekipa Zico na trzy rozegrane spotkania zremisowała dwa i przegrała jedno. Czy zaliczka z batalii w Stambule wystarczy?

Manchester dopełni formalności?

Cristiano Ronaldo i Wayne Rooney - wychodzą dobrze nie tylko na zdjęciach. / Fot. mari http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Old_Trafford_entrace.jpgPo przerwie spowodowanej kontuzją do gry we francuskiej drużynie powrócił Cris, lecz jego bardzo dobre umiejętności defensywne raczej nie pomogą Lyonowi przed stratą gola. Nawet jeżeli obrona Olympique nie popełni błędu, który zakończy się bramką dla Machesteru United, to i tak Anglicy będą w ćwierćfinale pod warunkiem, że i oni zagrają na zero z tyłu. Wynik z pierwszego meczu (1:1) jest korzystny dla Anglików, którzy na razie są w kolejnej rundzie.

Piłkarze Sir Alexa Fergusona są zdecydowanymi faworytami do awansu. W całym sezonie prezentują wysoki poziom, a w ostatni weekend pokonali 3:0 Fulham, a dwóch bardzo ważnych zawodników dla ManU, czyli Cristiano Ronaldo i Wayne Rooney, weszło na boisko z ławki rezerwowych, co sprawia, że są wypoczęci przed wtorkową potyczką. Na dodatek pierwszy z nich jest jednym z czołowych strzelców LM w tym sezonie mając na koncie pięć bramek.

Być może Karim Benzema da o sobie znać, co miało miejsce dwa tygodnie temu, kiedy to strzelił gola. Młody Francuz jest świetnym napastnikiem i może siać postrach w obronie przeciwnika, o ile będzie otrzymywał dobre podania od kolegów z drużyny. Tu powinien liczyć na wysokie umiejętności Juninho Pernambucano, który jest liderem w klasyfikacji oddanych celnych strzałów na bramkę (ma ich 18).

Obydwie drużyny z podobnymi szansami na ćwierćfinał

Arsenal Londyn czeka trudny mecz na San Siro z AC Milan, lecz to samo tyczy się jego rywala. Mediolańczykom wystarczy bramkowy remis do gry w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów. Po wyniku 0:0 na Emirates Stadium, "Kanonierzy" będą musieli nadrabiać zaległości na wyjeździe.
- Po pierwszym starciu wierzymy, że jesteśmy w stanie pokonać przeciwników, ponieważ dominowaliśmy w tamtym meczu. To zawsze ma wpływ na kolejną konfrontację - twierdzi menadżer "The Gunners" Arsene Wenger w wypowiedzi dla arsenal.com. Anglicy mogli wygrać poprzednie spotkanie. Najbliżej zdobycia gola był Emanuel Adebayor, lecz po jego strzale piłka uderzyła w poprzeczkę.

W drużynie z Londynu nie zobaczymy ciężko kontuzjowanego Eduardo, a także Tomasa Rosicky'ego i Kolo Touré, lecz Wenger jest świetnym szkoleniowcem potrafiącym odpowiednio ustawić swoją ekipę, a także wprowadzić młodych zawodników do pierwszego zespołu. Carlo Ancelotti posiada drużynę, która obecnie niezbyt dobrze radzi sobie w Serie A (ostatnio remis 1:1 u siebie z Lazio Rzym), lecz w europejskich pucharach od kilku sezonów jest na szczycie. Czy Milan z niego spadnie? Prawdopodobne, lecz niepewne. "Kanonierzy" ostatnio nie radzą sobie na krajowych boiskach (brak wygranej w trzech ostatnich starciach, jedno w Pucharze Anglii, dwa w Premier League), a w batalii z Włochami będzie czekała ich trudna przeprawa z bardzo zgranym oponentem.

Wszystkie wtorkowe spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów:

FC Barcelona - Celtic Glasgow (3:2 - wynik pierwszego meczu)
Sevilla FC - Fenerbahce Stambuł (2:3)
Manchester United - Olympique Lyon (1:1)
AC Milan - Arsenal Londyn (0:0)

Wszystkie z nich rozpoczną się o godz. 20:45.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bdb zapowiedź +. Mój typ: Barcelona, Sevilla, ManU i Arsenal ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.