Facebook Google+ Twitter

Dziś wszyscy jesteśmy Amerykanami

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla wydaje wyrok śmierci na terrorystę Osamę bin Ladena. Egzekucja odbywa się bez jakiegokolwiek procesu, choć Saudyjczyka można było pojmać. A wokół tylko głosy podziwu i zachwytu. Słusznie?

Przyszło nam żyć w świecie, gdzie laureat Pokojowej Nagrody Nobla wydaje wyrok śmierci nie urządzając żadnego procesu (pomijając fakt prowadzenia dwóch wojen przez tego "miłującego pokój" szczęśliwie im panującego 44. prezydenta młodego amerykańskiego społeczeństwa).

Co zaskakujące, do Baracka Osamy, jak już zdołało się pomylić kilka gwiazd naszej sceny politycznej*, napływają szerokimi strumieniami gratulacje z całego "uwolnionego od terroryzmu" świata. Europejscy przywódcy, szefowie Unii, zwanej przez niektórych*, Jewropejskiej oraz cały szereg nie mniej ważnych person, prześciga się w komplementowaniu, nazwanej już spektakularną, akcji amerykańskich chłopców. Konkurs na najsłodsze gratulacje nierozstrzygnięty, ale z pewnością jest w czym wybierać.

To nic przy euforii Amerykanów. Jeśli istnieje coś takiego jak patriotyczny orgazm, to właśnie mieliśmy tego przykład. Parafrazując słowa Obamy: dziś wszyscy jesteś Amerykanami.

Jak z dumą przyznaje administracja Jankesów, akcja przebiegła bezproblemowo. Chłopcy spisali się fantastycznie, żaden z nich nie został ranny. A jak dobrze wiemy, gdy chłopcy wracają do domu cali i zdrowi, to i wszyscy wokół są zadowoleni. Przebieg akcji oznacza jednak to, że bin Laden mógł zostać pojmany, przewieziony do USA i osądzony. Jak Bóg przykazał, bo przecież "In God We Trust", to znaczy Jankesi a nie my, no ale jak już wspominałem w tej wiekopomnej chwili wszyscy jesteśmy Amerykanami.

5 lat temu pojmano innego z wielkich wrogów amerykańskiego społeczeństwa Saddama Husajna. Końcowy efekt był identyczny jak w przypadku bin Ladena, jednak wszystko odbyło się inaczej, to znaczy był się proces, wydano wyrok. Owszem, możemy uznać że Obama też osądził wroga Jankesów, tylko podle jakich kompetencji i na jakiej, do cholery, podstawie głowa państwa amerykańskiego zleca wyrok śmierci obywatela saudyjskiego na terenie państwa trzeciego?

Idąc dalej drogą wielkich osobistości Wschodu, spójrzmy na Kaddafiego. Katastrofa samolotu PanAm nad Lockerbie, w której zginęło 270 osób, to więcej niż najprawdopodobniej, sprawka właśnie tego bojownika. Czemu więc niszczycielska ręka Obamy nie sięgnie i po niego, by pomścić pobratymców? Tego nie wiem, ale pewne jest to, że już niedługo wybory prezydenckie za oceanem, a mający być cudotwórcą Barack, nijak radzi sobie z kryzysem gospodarczym. Po zabiciu bin Ladena obecny prezydent USA otrzymuje plus 10 do męstwa.

Pozwolę sobie teraz zadać kilka pytań, dla siebie zachowam czy są one retoryczne, czy też nie. Czy bin Laden był agentem CIA? Kto ułatwił mu działania na Bałkanach, w czasie gdy sytuację stabilizowali tam chłopcy? Czy bin Laden mógł powiedzieć coś, co zaszkodziłoby Pentagonowi? Czy USA ma na tyle dobitne dowody na to, że bin Laden odpowiada za zamachy 9/11, by wydać na niego wyrok?

25 grudnia 1989 wykonano wyrok śmierci na Nicolae i Elenie Ceausescu. Wyrok pośpiesznie wydał sąd wojenny, zakochanych rozstrzelano. Pojawiły się wtedy głosy krytyki z wielce oświeconego świata zachodnioeuropejskiego. Minęły niemal 22 lata od tego zdarzenia. Dziś wszyscy rozpływają się w zachwytach. Cofnęliśmy czy znów ktoś wciska nam kit, tak jak z globalnym ociepleniem, bo do cholery śnieg w maju to już przesada.

* Leszek Miller w TVN24
* Janusz Korwin-Mikke w Angorze (i nie tylko)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (37):

Sortuj komentarze:

@ Marta Jenner

Kogokolwiek ?
Hmm, działalność służb specjalnych, których potrzeby istnienia nikt nie kwestionuje, w pewnej części polega na "wyjmowaniu spod prawa".
To raczej odwieczne pytanie o granice. A te nie są niezmienne. Zwykle zależą od tego, w jakim stopniu wypełniony jest, mówiąc metaforycznie, "żołądek".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Filipie, przykład miał ilustrować bezsens takich działań - skutek okazał się odwrotny do zamierzonego, podobnie jak miało to miejsce w Iraku czy Afganistanie. Jeszcze trochę i libijscy powstańcy zjednoczą się z dyktatorem w imię walki z "niewiernymi".
A w sprawie Osamy posłużę się cytatem z komentarza pana Żubryckiego pod jego tekstem:
"Jeżeli pozwolimy politykom urządzać śmiercionośne rajdy na "'wrogów ludu", to chyba wrócimy do czegoś co już było. Ponadto Bin Laden jest tylko plakietką, a problem polega na tym, że taką plakietkę można przyczepić każdemu. Każdy może zostać Bin Ladenem."
I to jest w całej tej historii najistotniejsze, bo wyjmowanie kogokolwiek spod prawa może się zakończyć powrotem do list proskrypcyjnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
JJacek
  • JJacek
  • 05.05.2011 16:50

raczej próba skłocenia Al-Kaidy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Doniesienie sprzed 2 godzin. Wygląda na to, że Osama zginął na życzenie konkurencji, a amerykańskie siły nie tyle go wytropiły, co zostały poprowadzone w sposób zamierzony do jego siedziby.
http://fakty.interia.pl/fakty-dnia/news/to-zawahiri-naprowadzil-amerykanow-na-bin-ladena,1633566,7518

Komentarz został ukrytyrozwiń

BEZ WARTOŚCI

Widać po naszej dyskusji, że wzmaga się potrzeba powrotu do podstawowych wartości. Brakuje PARTNERSTWA INTELEKTUALNEGO między mediami, a ich odbiorcami, rządzącymi, a rządzonymi. Mówimy o sobie nawzajem: IDIOCI i spotykamy się na publicznych ołtarzykach DEMOKRACJI.
Tu nie o to chodzi, że nie potrafimy sobie czegoś pookładać. Chodzi o najzwyklejszy szacunek dla nie VIP- a, nie "elyty" - dla zwyczajnie myślącego człowieka.
Chłopcy bawią się w skali makro, a każdy z nas dostaje w tyłek osobiście, indywidualnie. I powtarza, jak mantrę, że tak musi być, gdyż nie wymyślono niczego lepszego, ze taka jest racja stanu, , że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... że tego wymaga demokracja.
To, że ma ona na imię 'kilku facetów pociągających za finansowe sznurki", "gry wojenne" czy inne zabawki, to w końcu kwestia tylko nazewnictwa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uparliśmy Marto, pani Jadwiga nazwała to nawet rasizmem. Ostatecznie szukanie dziury w całym zakończyło się fiaskiem.

Piszesz bardzo trafnie. Amerykańskie działania przypominają coraz bardziej np. rosyjskie z Czeczenii. Ale cóż, prestiż często jest ważniejszy,


No może i w przypadku Kaddafiego, liczba ofiar zostałaby ograniczona, ale w przypadku bin Ladena to wątpliwe, z resztą i tak byłbym za pojmaniem a nie zabiciem Kaddafiego, chyba, że byłoby to naprawdę niemożliwe. Nie porównujmy jednak tych dwóch sytuacji, zgoła innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek
  • Jacek
  • 05.05.2011 06:15

Filipie, myślisz naiwnie. Obalenie Husseina przyniosło chaos. Broni chemicznej nie odnaleziono. W wojnie irackiej oraz podczas zaprowadzania nowego porządku - idąc twoim tropem - zginęło więcej ludzi. Pytanie: komu to na rękę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu - zwracam honor panu Korwinowi-Mikkemu za "jewropę". Ostatecznie żyjemy w "dupokracji" i kazdy może przekręcać nazwy, a szczególnie nazwiska ku ogolnej uciesze. Przykład z Napieralskim słabiutki. Na codzień słyszymy lepsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, ale wcale nie jest pewne, że Saif Kaddafi nie żyje.
link

Co prawda nie byłbym zdziwiony, gdyby na Kaddafiego faktycznie urządzano polowanie. Wydaje mi się, że jego śmierć będzie oznaczała koniec wojny w Libii, a na pewno pozwoli to ograniczyć liczbę ofiar.
W Libii jak dotąd zginęło ponad 30 tys. ludzi, może już koło 40. Postawmy sprawę jasno - jeżeli śmierć jednego człowieka może uratować kolejne 30 tys., to ja w pełni popieram takie polowanie. Można mówić, że nie ma czegoś takiego jak "mniejsze zło", ale w wielowymiarowym świecie trzeba podejmować trudne decyzje. Zwłaszcza jeśli jest się pierwszą potęgą świata.

(Zresztą wojnę w Libii toczą siły NATO, a nie Ameryki, jak sama Pani powiedziała, Pani Marto, więc nie bardzo wiem, co ma ten przykład ilustrować :) )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale się uparliście z tym antysemityzmem! Tak naprawdę "Jewropa" i "jewropejski" to po rosyjsku "Europa" i "europejski" - obydwa wyrazy nie mają nic wspólnego z "jewrejem".
A wracając do meritum, zgadzam się z zajawką. Amerykanie (podobnie jak Rosjanie) sami przyczynili się do rozwoju terroryzmu, stosując specyficzne metody "walki o pokój".
Przykładem takiego działania jest postępowanie NATO wobec Libii - polowanie na Kadafiego, zakończone jak na razie śmiercią jego syna i trójki wnuków. Oto efekt tych działań:
"W poniedziałek w Trypolisie odbył się pogrzeb najmłodszego syna Kadafiego, 29-letniego Saifa al-Araba, oraz trzech wnuków libijskiego dyktatora. W pogrzebie uczestniczyło ok. 2000 ludzi, którzy nieśli flagi, podobizny Kadafiego i wznosili okrzyki na jego cześć.
W reakcji na wieść, że w ataku NATO zginął syn i trzej wnukowie Kadafiego, tłum w Trypolisie zaatakował w niedzielę placówki dyplomatyczne Wielkiej Brytanii, USA i Włoch oraz biura ONZ. "

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.