Facebook Google+ Twitter

Dziwa, cycki rosną, a durna!

Dziecięce włosy pełne gnid i wszy. Wnuczek, który tylko potrafi język wypiąć i bić w mordę. Zapach moczu i potu. I unoszące się kłęby dymu z papierosów...

W niewielkim, wiejskim domku mieszka szczególna rodzina, a jej życie, z pozoru zwykłe, budzi przerażenie. Rodzina 47-letniej pani Renaty, to jej 39-letni partner Bogdan i dzieci: 28-letni Rafał, 25-letnia Monika, 12-letnia Kasia oraz 10-letnia Ala.

Chcesz siku, wyjdź do sieni


Kasia, 12-letnia córka pani Renaty, jest bardzo cichą osobą. Niechętnie ze mną rozmawia. Siedzi ze wzrokiem wbitym w podłogę. Korzystając z jej chwilowej nieobecności pytam: Pani Renato, a z córkami nie ma Pani kłopotów? - Ta Ala to jeszcze dobrze, ale tamta Kasia... to czy ludzie nie widzą? Ja nie wiem... badają ją psycholodzy, wychowawczynie, czy oni nie widzą, że to jest dziecko z niedorozwojem? Kłócić się iść do szkoły? No trzeba byłoby iść i powiedzieć im tak: słuchajcie, to wy k....a robicie ze mnie wariata, czy ja wariat? No dziecko jest z niedorozwojem... czy oni nie widzą? - skarży się pani Renata - W ogóle wolniejsze jest. I badane było ze dwa razy w tej poradni. - Bo ta Ala to jeszcze prędzej. Och... Alunia ot jest za mądra aż. Czasami.
W takich warunkach mieszka opisywana rodzina. / Fot. Agnieszka Drążek
- Ale tak... przychodzi. Mówię: słuchaj, tato siedzi w kuchni. Chcesz się wysikać, weź wiaderko, wyjdź. Tarach... majtki tak - pani Renata pokazuje, że dziewczynka opuszcza spodnie w dół - A cóż jej tam, że tato siedzi?! Mówię: dziewczyno, masz 12 lat. Już coś tam jest cokolwiek. Czy Ty nie umiesz się zachować? Ale człowieku, ludzie... mówcie... już nie wiem. Już mnie wykończą - opowiada pani Renata - Mówię weźcie Kasi wytłumaczcie. Tak się nie robi. Jak ktoś siedzi. Nawet żeby ktoś był. Wiaderko. Chcesz siku? Wyjdź do sieni. Wyjdź se do ubikacji. Mamę zawołaj. Ajjj tam... dotąd majtki ściągnięte.

Co dzień ją myję i przebieram


Panie Bogdanie, czy Pan nie zauważył niczego niepokojącego w zachowaniu Kasi? - On tam zauważył - z ironią - on wcale się nie odzywa. Bo Kaśka nak....a, naubliża i już - mówi pani Renata. - Nooo - z uśmiechem podkreśla pan Bogdan. - Do mnie to oni nie mają żadnych słów. A do ojca to... on się nawet nie odezwie. Bo dostanie. Co on będzie myślał? Co on nie pomyśli, to już od razu dostanie. Kasia jest okropna, okropna, okropna... Mówię: córko toż się myjemy co wieczór każdy. Widzisz, że i ja się myję i Ala się myje. Majteczki trza zmienić. Booooże... dziecko dwunastoletnie... no trzeba od góry do dołu. Co dzień jej zmieniam. Mi już ręce odpadają.

Czy Kasia myje się sama? - A skąd! - mówi pani Renata. - Myje się sama - wtrąca Ala. - Och... jak się umyła ostatnio? Jak włosy umyła? Że miała wszędzie suche. Co musiała matka robić? - pyta pani Renata.

Musi być wsza, żeby nasrała, żeby były gnidy


Pani Renata opowiada mi o problemie z wszami wśród wiejskich dzieci. Za najskuteczniejszą metodę ich zwalczania uważa spryskiwanie dziecięcych głów Muchozolem.
- A w tych naszych szkołach... wie Pani co... to są wsiarze. Nie ma k...a żadnej dyscypliny! Wszy chodzą po głowach dzieciom! A nie chodziłam do ośrodka? Sama napoczęłam. Mówię: słuchajcie dziewczyny, są wszy w szkole. No to poszli, pobadali po wierzchu i do widzenia. Ludzie, za tydzień znowu wszy. Całe lato. Ile ja wydałam na Muchozol. Już nie mówiąc tego, co ja teraz kupuję. 45 zł kosztuje buteleczka - opowiada pani Renata - Nafta, Muchozol. Nic nie pomagało. Mówię: Ala nie chodź już po sąsiadach. U nas tak są sąsiedzi zawsiarzeni. Co z tego, że mają w domu wykładziny czyściutkie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

"Czasami warto rozejrzeć się kto mieszka obok nas. Być może właśnie nasz sąsiad może potrzebować pomocy. Tak niewiele trzeba, aby ktoś nie musiał żyć w ten sposób i w takich warunkach."
Dokładnie zgadzam się z Tobą. I poporstu jestem pod wrarzeniem Twoich artykułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś, kiedyś, w pobliżu mieszkało małżeństwo z kilkorgiem dzieci. Oboje, jak to się mówi: nadużywjący. Do tragedii doszło, gdy akurat oboje byli pijani a gar z gotującym sie praniem zestawiony na podłogę i nie zakryty przykrywką. W tych wrzących mydlinach najmłodsze życie postradało. Została jeszcze siódemka, która dożyła do dorosłości. I są już dorośli. A jak sądzicie, jacy są?
Nie sądzę, by pomoc sąsiedzka zawsze mogła pomóc.
Niestety państwo w wielu przypadkach stało się twórca nędzy. Mam na uwadze szczególnie osady po PGR-owskie, po zlikwidowanych z przyczyn politycznych PGR-ach. Tm klują sie kolejne pokolenia nędzarzy materialnych i duchowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak, wstrząsający, świetny reportaż - dokumentalny , należy się pochwała autorce. bo dobrze napisane z myślą by pomóc tym ludziom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm ... jak dla mnie doskonały reportaż. Aż chciałby się go sfilmować :-)
Myślę jednak że autorka prawdziwie patologicznych rodzin jeszcze nie widziała. Ta rodzina jest jeszcze całkiem normalna, ma jakieś zasady, widać wzajemną przyjaźń/miłość. Standardem w Polsce są dużo bardziej patologiczne rodziny. Ludzie mieszkają w pustostanach z małymi dziećmi, o gazie czy prądzie nawet nie myślą, martwią się czy dostaną cynk przez przyjazdem policji z komornikiem i nakazem eksmisji. Jeżeli otrzymają w porę ostrzeżenie to zabarykadują się w domu i na jakiś czas odepchną widmo mieszkania pod mostem. Alkohol to tylko jeden z problemów, są też narkotyki, hazard w Sobiesiakowych automatach itd. Rozwarstwienie społeczeństwa w Polsce jest większe niż w Meksyku, podobno już największe na Świecie. Tymczasem Polakom wmawia się że Białoruś to skrajna nędza...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale "prysznic"! Wróciły wspomnienia. Pamiętam jak chodziłem do czwartej klasy szkoły podstawowej na wsi. Jeden z uczniów powtarzał naukę trzy razy a przez to był trzy lata starszy. Jego wadą było tylko to że seplenił a wystarczyło tylko naciąć błonę pod językiem i byłoby w porządku. Na dużej przerwie dzieci biegały za nim i krzyczały: "Głupi Jasiu". A Jasiu cały czas uciekał. Kiedy z jego ust zaczynała wydobywać się piana, wyrywał sztachetę z płotu a wszyscy uciekali "w ciemny kąt". Trwało to jakiś czas. Nie mogłem zmobilizować kolegów z mojej wioski, byli dyspozycyjni jak było przełożenie dziesięciu na jednego. Zostałem z tą sprawą sam. Aż pewnego razu widzę jak nauczycielki patrzą przez okno i obserwują takie zajście z Jasiem. Po minach widać że się tym zabawiają. Żadnych atrakcji na wsi, choć to trochę rozweseli. A ja? Chrześcijanin? Mam go zostawić na takie traktowanie? Ja z Jasiem jeździliśmy do kina w mieście powiatowym, czytaliśmy razem gazety, przeważnie "Głos Szczeciński". Grał bardzo dobrze i chętnie w piłkę nożną. Był mądrzejszy od pozostałych rówieśników. Nie było tylko w jego naturze chwalenie się swoimi wiadomościami.
Tak wiec pewnego dnia, kiedy Jasia ganiali wokół szkoły, ustawiłem się za rogiem. Zabierałem się za ostatniego. Podłożenie nogi i w kręgi szyjne. Zanim przebiegli wokół szkoły, musiałem odprowadzić kolegę w wygodne miejsce żeby odsapnął i żeby pozostali nie wiedzieli. I rotacja trwała dalej. Ponieważ niektórym było za mocno, wydało się i Jasia przestano molestować.
Ja poprosiłem ojca żeby załatwił mi szkołę o wyższym stopniu trudności, bo jak tą skończę to nie zdam egzaminów do szkoły średniej. Odszedłem na wiele lat. Kiedy Jasiu zaczął pracować w PGR-rze, ludzie zaczęli się z niego wyśmiewać jak dawniej. Zaszczuli go i umarł w wieku 45 lat. Miał siedmioro dzieci. Najstarszy pracował naukowo w Gdańsku i uzyskał stopień doktora.
"Nie zmierzona jest mądrość Boga i głupota ludzka"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, takich jak opisana przez Ciebie patologicznych rodzin w Polsce wcale nie mało.
To poważny problem i zadanie przede wszystkim dla samorządów lokalnych.
I naszą powinnościa jest takie przypadki wskazywać .
Jednak ten naturszczykowski bełkot trudno czytać.
Mogłaś ograniczyć się do zacytowania niektórych zdań, zwrotów...
takie teksty "na żywca" rażą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przerażające...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.