Facebook Google+ Twitter

Dziwna wypowiedź Jose Mourinho po meczu z Deportivo

Nietypową wypowiedzią zabłysnął Jose Mourinho po wczorajszym zremisowanym meczu z Deportivo La Coruna.

Jose Mourinho / Fot. http://www.flickr.com/photos/apasciuto/, C.C. 3.0Po wczorajszym remisie Realu Madryt z Deportivo La Coruna, trenerowi Królewskich Jose Mourinho zaczynają puszczać nerwy. Po meczu od szkoleniowca ekipy z Madrytu mogliśmy usłyszeć: "W drugiej połowie graliśmy przeciwko bramkarzowi i dziesięciu obrońcom. Tylko jedna drużyna grała o zwycięstwo. Nasi rywale tylko się bronili. My dążyliśmy do zwycięstwa i zostaliśmy za to ukarani...". Można by powiedzieć, iż bardzo ciekawą myśl przedstawił boski Jose. W jego słowach widać bijącą niechęć wobec trenera oraz zawodników Deportivo, którzy starali się dowieźć chociaż jeden punkt do końcowego gwizdka i bronili się ile sił w nogach. Jednak Mourinho chyba o pewnym wydarzeniu w swojej karierze zapomniał.

Wróćmy pamięcią do 28 kwietnia 2010 roku. W półfinale Ligi Mistrzów na stadion Camp Nou, pod wodzą Jose Mourinho przyjeżdża Inter Mediolan. W pierwszym spotkaniu zespół z Włoch wygrał 3:1 i do Hiszpanii jechał z zamiarem obronienia tej przewagi. Najwyraźniej szkoleniowiec Interu był tak przerażony wizją meczu z FC Barceloną, że zarządził, aby cały zespół (niektórzy mówili, że nawet z klubowym autokarem) bronił się na własnej połowie. Określenie "Obrona Częstochowy" to bardzo delikatna wersja tego, co oglądaliśmy w tamtym meczu. Czy wtedy Mourinho nie przeszkadzało zabijanie futbolu? Praktycznie wcale, a jeszcze do tego chełpił się wygraną z "wielką" Barceloną.

Dziwi zatem tego typu wypowiedź szkoleniowca Królewskich. Jak można negować zachowanie, które samemu się prezentuje? Mówi się, że punkt widzenia różni się od punktu siedzenia, a najwyraźniej Mourinho od tego wszystko uzależnia.

Z wypowiedzi Jose Mourinho widać, iż jego pewność siebie zaczyna się kończyć. Wielki trener przyszedł do Realu Madryt z obietnicami sukcesów, których od dawna w tym klubie nie było. Póki co, najbliżej mu do zdobycia Copa del Rey, chociaż przy obecnej dyspozycji Realu Madryt finał z FC Barceloną znowu może zakończyć się unoszeniem rozwartej dłoni przez zawodników z Katalonii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

fabio
  • fabio
  • 02.03.2011 16:13

Żenujący jest ten tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Polonista
  • Polonista
  • 28.02.2011 15:17

Deportivo nie "dowiodło" jeden punkt, tylko "dowiozło" - dość popularne określenie w opisach relacji meczu piłkarskiego więc skąd "dowodzenie" u anonima? Proponuję Anonimie ruszyć głową i zacząć czytać ze zrozumieniem nie zapominając sięgnąć do słownika (konkretnie ortograficznego) i odnaleźć właściwą pisownię jednego i drugiego wyrazu - „dowieźć” pochodzące od czasownika dowozić :) i „dowieść” – dowodzić. To nieładnie pouczać, samemu będąc niedouczonym.

Komentarz został ukrytyrozwiń
koleszka
  • koleszka
  • 27.02.2011 20:30

autor zacytowal ale jak juz sobie cytuje to niech cytuje wszystko co on powiedzial, glabie! Nastepnie dodal ze ich rozumie i jest pelen szacunku. Jak masz pisac takie pierdoly to szukaj innej fuchy

Komentarz został ukrytyrozwiń
dolus
  • dolus
  • 27.02.2011 20:01

Chcialem zauwazyc ze inter na Camp Nou gral prawie caly mecz w 10, w 10 nie pozostaje nic innego jak sie bronic, do czerwonej kartki Motty, Inter wyprowadzal grozne kontry

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anonim
  • Anonim
  • 27.02.2011 19:48

Czyli Deportivo jednak "dowiodło" jeden punkt... Ortografia się autorowi kłania...
"Dowodzić" i "dowozić" mają naprawdę dwa różne znaczenia. Proponuję ruszyć tyłek i zajrzeć do słownika, bo automaty do sprawdzania pisowni często lubią płatać figle. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.