Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

97717 miejsce

Dziwna zmiana filmowego spojrzenia na naszą historię

Nastała moda na filmy jakoby urealniające spojrzenie na nasz udział w drugiej wojnie światowej, czy przeżywamy zatem właśnie czas niczym nieuzasadnionego samobiczowania?

Polskich filmów o drugiej wojnie światowej nakręcono mnóstwo, w czasach socjalistycznych w tych filmach programowo tylko Niemcy byli tymi złymi. Rosjanie czy też obywatele ZSRR zawsze byli przedstawiani natomiast jako nasi przyjaciele i generalnie wyzwoliciele od okupantów niemieckich. Teraz już wiadomo, że jedni i drudzy byli siebie nawzajem warci, rachunki krzywd naszego narodu, wynikające ze strasznych i nieludzkich zachowań tych okupantów, w obu przypadkach są ogromne.

Teraz mamy ponoć wolność i demokrację, zatem można robić także filmy o okupancie ze wschodu, w tym nurcie powstał film o Katyniu, czy o dramatycznych losach ludności zamieszkującej Mazury. No ale to jest tylko oczekiwana po latach zakłamania, niekontrowersyjna prawda historyczna. A dzisiaj takie czasy, że najłatwiej wypłynąć na czymś mocno kontrowersyjnym. Moim zdaniem ta prawidłowość jest jedną z głównych przyczyn powstawania filmów w których nasi przodkowie, żyjący w czasie drugiej wojny światowej czy też walczący z okupantem, wschodnim czy zachodnim, są przedstawiani w tonacji szarej albo też wręcz czarnej. O filmie robi się zaraz głośno, a o to przecież głównie w tym naszym cywilizowanym świecie chodzi.

Mam wrażenie, że nie za długo powstaną filmy w których to nasi przodkowie zostaną pokazani jako ci, którzy rozpoczęli drugą wojnę światową a potem byli sprawcami szeregu wyimaginowanych zbrodni. Zanim to nastąpi przypomnę, także twórcom filmowym, że 1 września 1939 roku zostaliśmy napadnięci bez powodu przez Niemcy, bombardowano miasta, strzelano do ludności cywilnej i realizowano wiele innych nieludzkich działań. Potem 17 września tegoż roku, w konsekwencji układu Ribbentrop - Mołotow z drugiej strony napadł na nas ZSRR, tam też nikt się z nami nie patyczkował. Społeczeństwo, po latach rozbiorów i krótkim okresie międzywojennej wolności, było wtedy naprawdę patriotyczne, stąd też ofiarna walka z okupantem była organizowana i prowadzona od samego początku. Represje za to były straszne i zbiorowe, realizowane na ludności cywilnej.

Dlaczego o tych oczywistych sprawach piszę? Dlatego, że pomimo funkcjonowania modelu, że kontrowersyjne daje pożądany rozgłos, nie mogę zrozumieć jak można porównywać napadającego z napadniętym? Uderzanego wielokrotnie oceniać za to, że raz oddał? Czemu tak naprawdę służy takie relatywizowanie przeszłości? Co chce się osiągnąć przez takie niczym nie uzasadnione rozmywanie odpowiedzialności za rzeczy straszne? Może ma znaczenie, że jesteśmy w UE i dobrze gdybyśmy w kontekście drugiej wojny światowej, także my byli ci żli, bo to innym nastrój poprawi?
No cóż jest taka prawidłowość, kto sam się nie szanuje nikt go szanował nie będzie, warto o tym pamiętać.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Teraz jest dobrowolna okupacja przez USA i UE

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.