Facebook Google+ Twitter

Dziwny gol przy Łazienkowskiej

Piłkarze Legii przegrali z GKS-em Katowice 0:1 w swoim ostatnim meczu sparingowym przed rozpoczynającą się w weekend rundą wiosenną Orange Ekstraklasy. Jak grali legioniści? Lepiej nie pytać...

Jan Urban. / Fot. PAPSpotkanie rozegrano na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Zgodnie z zapowiedziami trener Jan Urban posłał do boju rezerwowy skład Legii. W pierwszej jedenastce znaleźli się młodzi: Maciej Rybus, Adam Frączczak, czy Ariel Borysiuk. Po boisku biegali także bardziej doświadczeni: Aleksandar Vuković (nie zagra w sobotę z Groclinem z powodu kartek), reprezentant Jakub Wawrzyniak oraz wieczny talent Maciej Korzym. Debiut przy Łazienkowskiej zaliczył natomiast Mario Booysen. Mecz obejrzało około 700 fanów warszawskiej drużyny.

Kibice gola nie widzieli

Najzabawniejsze jednak, że większość z nich nie widziała bramki, a ta była dość zabawna. Całe zamieszanie zaczął spiker, który w 6. minucie meczu poinformował zebranych, że na stadionie jest Leo Beenhakker. I rzeczywiście Don Leo siedział na trybunie honorowej. Kibice, zaczęli bić brawo selekcjonerowi i wszyscy jak jeden mąż wypatrywali siwej czupryny Beenhakkera. Wtedy usłyszeli gwizdek arbitra i z niedowierzaniem spojrzeli na boisko. GKS zdobył gola. Zagubił się także spiker, który zanim podał strzelca bramki musiał poprosić o podpowiedź zawodników z ławki rezerwowych.

A było tak

Faulował Ariel Borysiuk. GKS wykonywał rzut wolny z około 40 metrów. Bramkarz Legii postanowił wyjść sobie z bramki, żeby poinstruować obrońców jak mają ustawić się w murze. Zawodnicy z Katowic szybko wznowili jednak grę i Bartosz Iwan strzałem z dużej odległości trafił do pustej siatki. Gdzie był Skaba? Co robili obrońcy? Szkoda gadać.

Słaba gra Legii, GKS-u nie lepsza

W kolejnych minutach, właściwie do końca spotkania, z boiska wiało nudą. Lepsze wrażenie pozostawili po sobie z całą pewnością gracze drugoligowego GKS-u. To oni częściej atakowali i strzelali na bramkę Skaby. Legia co prawda stworzyła sobie kilka sytuacji, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Rezerwy Legii pokazały, że brakuje im jeszcze dużo do pierwszoligowego poziomu. Owszem, Borysiuk ładnie panuje nad piłką, widać po nim potencjał, ale potrzeba jeszcze kilku lat, aby ten zawodnik mógł stanowić o sile zespołu. Bardzo słabo spisał się Vuković, Wawrzyniak, który otrzymał powołanie na przyszłotygodniowy mecz z Estonią we Wronkach, był niewidoczny. Kolejnym problemem Legii są środkowi obrońcy. Co prawda podstawowy duet stoperów Astiz-Szala, gwarantuje dobry poziom, ale o zmiennikach powiedzieć tego nie można. Błażej Augustyn jakoś nie może ustabilizować formy i udowodnić, że w Boltonie trenował nieprzypadkowo (być może zawodnik zostanie wypożyczony do Znicza Pruszków), a jedyny nabytek w zimowej przerwie Mario Booysen, co prawda zapowiada walkę o pierwszy skład i ma ambicję wielkie jak on sam, ale popełnia proste błędy, które napastnicy Wisły, Lecha, czy Korony bez problemu zamieniliby na bramki. Cieszy na pewno pojawienie się na placu gry Sebastiana Szałachowskiego, który może zwiększyć siłę ofensywną Legii na wiosnę. Podsumowując spotkanie z GKS-em w jednym słowem można tylko powiedzieć: tragedia ( o pierwszej połowie, w drugiej było ciut lepiej).

Co z transferami?

Nie będzie ich. Mirosław Trzeciak powiedział, że obecna sytuacja to wynik rozrzutności Dariusza Wdowczyka. Chyba najbardziej kuriozalnym zakupem "Wdowca" był Junior z ukraińskiej Tawriji Symferopol. Obecny budżet transferowy wynosi 500 tysięcy euro, a ta kwota nie gwarantuje zatrudnienia naprawdę dobrego zawodnika. Swego czasu włodarze klubu zapłacili tyle za Marcina Burkhardta. "Bury" może trafić do szwedzkiego IF Norrkoeping. Był tam na testach i pokazał się z bardzo dobrej strony, tak przynajmniej wynika z relacji szwedzkiej prasy. Dziś do Legii wpłynęła oficjalna oferta kupna piłkarza. Szwedzi dają 400 tysięcy euro. Legia chce 600 tysięcy i to za zawodnika, który od dłuższego czasu nie ma miejsca nie tylko w wyjściowym składzie, ale często nawet na ławce rezerwowych.

A liga rusza

Pierwszy mecz ligowy czeka Legionistów już w sobotę. Zmierzą się oni na wyjeździe z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wlkp. Trener Urban nie skorzysta w tym meczu z Vukovicia, Ekwueme i Choto. Najprawdopodobniej za wysuniętym Chinyamą zobaczymy chimerycznego Grzelaka, a w środku pola Gizę i Rogera. Ja co prawda wolałbym wariant z Wawrzyniakiem w środkowej linii i Gizą wystawionym za napastnikiem, ale to jedynie takie tam marzenia. I tak o wszystkim zdecyduje trener Urban i oby miał rację.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawa forma tekstu :)

Panie Janie... i gdzie pan polazł :) :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.