Pozycja materiału w rankingach:
"Od początku kariery miał tyle samo wielbicieli, co wrogów. Bo dziwił się temu światu od zawsze. Jego śmierć to cios dla muzyki." Słowa Janusza Stokołosy w pełni oddają wielkość artysty jakim był i w naszych sercach nadal pozostaje Czesław Niemen.
Na jednym z blogów młody mężczyzna tak relacjonuje swoje odczucia tuż po jego śmierci: "Mam 28 lat, ale po jego śmierci czuję się już dużo starszy. Poprzez miłość do muzyki, prawdziwej muzyki, spoglądam teraz spod chmury kapelusza na świat, niestety już nie ten sam, nie tak dziwny". Jak wielki wpływ wywierała muzyka Niemena na życie i sposób pojmowania świata świadczy wypowiedź jednego z fanów: "Czesław pokazał nam, ze piękno muzyki, to nie naśladowanie ptaków, wiatru, zawodzenia wilków, głosów natury. Bo tego doskonale nikt nie będzie w stanie naśladować. Ale wyrazić stan duszy, czy każdy to potrafi?" Z pewnością Niemen swoją muzyką, osobowością to potrafił. Dla wielu - nie tylko fanów, ale również muzyków - był drogowskazem, ikoną, a nawet symbolem. Jego muzyka zawierała w sobie pierwiastek metafizyczny. Sposób w jaki interpretował literaturę piękną, wykorzystując w swoich utworach teksty poetów romantycznych: Cypriana Kamila Norwida, Adama Asnyka, Kazimierza Przerwy-Tetmajera, porywały tłumy. Śpiewał o miłości, jednocześnie miłość zatapiając w śpiewanie. Taka kompozycja, przyprawiona talentem i szczyptą wrażliwości wręcz musiała zakończyć się sukcesem. 
17 stycznia 2004 roku w jego pogrzebie uczestniczyła "cała Polska". W jednym szeregu stali ludzie w eleganckich garniturach, czerwonych spodniach, zielonych włosach i z kolczykiem w nosie. W ciszy, zadumie i łezką w oku żegnali na cmentarzu powązkowskim przyjaciela. Wielu spoglądało w niebo, inni z kolei stali ze spuszczonymi głowami. Wszystkich jednak łączyła...tęsknota. Wszyscy - gdzieś w sobie - krzyczeli: Dziwny jest ten świat...! Inni, jak chociażby kompozytor Włodzimierz Korcz, otwarcie nie kryli wzruszenia: "Nie zgadzam sie! To niesprawiedliwe! Tak nie może być! Niemen był największym wokalistą powojennej Polski, zdecydowanie wybijał sie ponad przeciętność. Powtarzam - nie zgadzam się z jego śmiercią." Ja też się nie zgadzam, pomimo upływu czterech lat, dlatego pamiętam i wiem - Czesław Niemen wciąż żyje...w moim muzycznym sercu.Zobacz także:
Artykuły
(140)
Galerie
(51)
Średnia ocen
(4.84)
Wiek: 29 | Miejscowość: Masłowice | Kraj: Polska
O mnie: www.mlodziezdlaeuropy.eu
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Maciej Tomczak 17.01.2008 17:58
Klaro, nie jestem "purystą językowym". I nie mam się z czym godzić. Twój język świadczy o Tobie, a nie o mnie...
Bartłomiej Graczak 17.01.2008 17:55
Ajaj, wielki artysta, wielki człowiek, cudowne piosenki.
To tyle co mi nachodzi na język w tej chwili..
PLUS!
Klara Maj 17.01.2008 14:14
a dżezowaaaaa
ja to Maciek takie dziecko popkultury jestem w wiekszości:]
dżez też mnie dezintegruje i trawię co najwyżej wysiłki Elli Fitzgerald i o takie własnie klimaty, przy których wino lepiej smakuje:)
ale rozejrzę się po półkach i jak się natknę, obiecuję posłuchać:]
Maciej Tomczak 17.01.2008 13:07
Wiesz Klaro, też nie jestem fanatykiem muzyki Niemena, ale niezależnie od osobistych preferencji, chylę czoła przed Jego geniuszem. Nie chodzi tylko o elektronikę, ale również o połączenie poezji i muzyki, jej wykonanie i wieczną odwagę wędrowania własną ścieżką. I proszę, nigdy więcej nie rób masakrycznych spolszczeń w stylu "Dorsi"; The Doors!!!
Klara Maj 17.01.2008 12:53
to ja się tu wypowiem niepopularnie, bo szczerze mówiąc nie umiałam pojąć fenomenu Niemena. Więc dobrze, evergreeny w rodzaju Dziwny jest ten świat, albo Pod papugami itp., to lubi raczej każdy, ale chyba nie o to chodzi.
Jego muzyka, te wszystkie elektroniczne dźwięki kojarzyły mi się ze scieżką dźwiękową do serialu Rodzina Leśniewskich a pozostałe twórcze poszukiwania oparte na dziwnych instrumentach klawiszowych wzbudzały we mnie poczucie psychicznej dezintegracji, czyli mówiąc prosto: drażniły mnie.
Wolę sobie Dorsów posłuchac, bo choc muzyka tez zamierzchła, to przynajmniej niegrzeczna, niepokorna i jej wybaczam, że stała się inspiracją dla nieznosnego rocka progresywnego;]
Trwoży mnie też takie podejście ludzi, zwanych fanami, którzy twierdzą, jak przywołany w tym tekście 28 latek twierdzący, ze po śmierci Mistrza poczuł się stary. to straszne. Utożsamiać swoje życie z inną osobą, szczególnie obcą, znaną z tworczości i wywiadów w gazecie. To okradanie samego siebie z własnej tożsamości. To tak jakby moje życie fanki Michaela Jacksona, geniusza muzycznego w sumie, legło w gruzach, bo rozpada mu sie twarz po operacjach plastycznych.
Kamil Jakubczak 17.01.2008 11:10
Dziękuję za ten materiał. Jego piosenki zawsze będą dla mnie nieśmiertelne.
Maciej Tomczak 17.01.2008 09:08
Ostatnio wysłuchałem albumu "Człowiek jam niewdzięczny". Niemen naprawdę wyprzedzał swój czas i muzykę...(+)
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 17.01.2008 09:03
plus za wspomnienie...
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)