Facebook Google+ Twitter

Dzyń, dzyń, dzyń...? – Przestańcie w końcu narzekać na święta

Żadnej świątecznej atmosfery. Ani karpia w wannie, ani prób karmienia go chlebem, ani też wykrzykiwania pod adresem taty: ”Morderca!”, gdy już dokonał wiadomego czynu...

fot. AKPAWszystko łatwo osiągalne: i pomarańcze i czekolada. W radiu kolędy w wydaniu amerykańskim. I wiecie co? Wcale mnie to nie mierzi. Nie rozpaczam, nie denerwuję się.

Ot, tylko brak śniegu mi dokucza, ale poza tym wspaniale. Uwielbiam mówić ludziom: "Wesołych Świąt" i słyszeć ich życzenia. Dopóki mi odpowiadają, jest naprawdę dobrze. Jest z nami całkiem dobrze. Kiedy przestaną, to będzie źle. Na szczęście nie zanosi się na to.

Powiem więcej. Jak kocham mamę, jak Ziemia jest okrągła i jak pyszny jest dobrze doprawiony grzaniec, tak nie znam osoby, która nie chciałaby spędzić przepisowych świąt, takich według recepty pani Mikołajowej: z kochającą rodziną, bez kłótni, z lepieniem uszek, tarciem buraków na barszcz, pieczeniem pierniczków... Zapachy wznoszą się, opadają, mieszają ze sobą...

fot. AKPANie jestem specjalnie wierzącą osobą, nie mam idealnej rodziny, ale staram się kochać, cieszyć i być z nią. I choć bywam cyniczna, to jednak, gdy o świętach mowa – nie potrafię. Przyznam się wstydliwie, że rośnie we mnie niepohamowana, dziecięca, naiwna i ogromna radość. Wstydliwie, bo teraz ponoć nie wypada. Tak jak z walentynkami i Dniem Kobiet. Z pierwszym, ponieważ jest znamionem amerykańskiej plagi wszędobylstwa i łatwej, szybkiej konsumpcji, a z drugim, dlatego, że nosi ślady komunistycznej zawieruchy. Jak ja odnoszę się do tych dwóch, wyżej wymienionych świąt? Bardzo lubię dostawać kwiaty. Ot, tyle.

Tak jak lubię dostawać, albo i jeszcze bardziej ofiarowywać prezenty. I jak czytając książkę i popijając wino czy tam herbatkę z sokiem malinowym, popatrywać od czasu do czasu na migoczącą choinkę. Tak jakoś bezpieczniej, milej się czuję. To jak wpatrywanie się w akwarium, albo płonące drwa na kominku. To coś więcej niż osiąganie totalnego spokoju.

Kto ma akwarium, kominek bądź choinkę, wie.

I proszę nie marudzić, że święta to tylko problemy, kłótnie, porządki, pośpiech i apokalipsa, bo daję słowo... Nie uwierzę.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

+za optymistyczny, ładnie napisany tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajnie napisane. Ja też nie mogłem już czytać o depresjach zakupowych, ogólnym pośpiechu i "jaki ja to jestem od tego wszystkiego zdystansowany". Prowadziłem malą kampanię komentarzową na ten temat, a tu jest kwintesencja. Plusik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki, to naprawdę miłe dostawać pozytywy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witaj Kaczuszko:) Bomba:) Ja nie narzekam na święta... ale sama o tym wiesz! Odczuwam radosc bąbelka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyno, szczęściarzami są ci, do których piszesz listy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajny artykuł. Zawsze znajdą się jacyś ludzie, żeby pomarudzić jak to źle jest przez te święta, że tyle biegania, zakupów, sprzątania itd... A tak naprawdę zapominamy o tym co najważniejsze. Święta to doskonały okres, żeby móc w sobie zbudzić tą dziecięcą radość, która w każdym z nas gdzieś głęboko drzemie... Stajemy się tacy jak mały, dopiero co urodzony Jezus... W końcu święta, to powinien być początek naszego lepszego życia ;-) PS; Dziękuję za komentarz ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

W końcu ktoś napisał to, o czym od długiego czasu myślałem. Zgadzam się w pełni. Forma też bardzo dobra. Plusik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witamy Kasiu w naszej społeczności.. Pierwszy artykuł i moim zdaniem bardzo udany.. Święta to przede wszystkim radość, pojednanie, miłość….i prezenty ;p +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.