
Nazwa formacji pochodzi ze zmodyfikowanego zwrotu łacińskiego In nomine, co znaczy w imię czegoś lub kogoś.
Wiele osób ma problemy z określeniem, czym jest muzyka E Nomine. Członkowie zespołu określają ją jako monumental dance. Ich utwory są ciekawą kombinacją techno i transu z chorałami gregoriańskimi oraz recytacją.
E Nomine czerpie inspirację z różnych źródeł. Album "Das Testament" (1999) oparty jest na motywach zaczerpniętych z tradycji chrześcijańskiej. Na płycie znajdują się, między innymi,
utwory zatytułowane: "10 przykazań", "Psalm 23", "Niebo i Piekło".
Kolejny krążek grupy "Finsternis" (2002) poświęcony jest tematyce mrocznej i demonicznej. Muzycy zaczerpnęli pomysły na utwory ze znanych filmów grozy, takich jak: "Dracula" czy też "Koszmar z Ulicy Wiązów". Co ciekawe formacja w swoich utworach wykorzystuje głosy znanych osób, które potem synchronizuje z muzyką i innymi muzycznymi efektami specjalnymi. W utworze "Mitternacht" możemy usłyszeć głos Roberta De Niro, w "Dracul's Bluthochzeit" występuje Gary Oldman. Ale to nie wszystkie znane nazwiska. Z E Nomine współpracowali też: Samuel L. Jackson, Bruce Willis, Al Pacino, Anthony Perkins, John Malkovich oraz Nicolas Cage.
Trzeci album "Die Prophezeiung" (2003), który doczekał się aż trzech edycji, traktuje o magii, walce dobra ze złem i wieszczy koniec świata.
Wiele teledysków i tekstów grupy uznano za kontrowersyjne. Podejrzewano nawet, iż E Nomine w swoich utworach przemyca treści o zabarwieniu satanistycznym. Zespół stanowczo zaprzeczył tym zarzutom.
Od wydania ostatniego albumu minęło już 7 lat. Strona grupy nie jest aktualizowana, nie powstają nowe utwory. Fani zaczęli spekulować, że to już koniec E Nomine. Podobno formacja pracuje nad nowym materiałem, jednakże nie podano daty premiery nowego krążka. Szkoda by projekt zakończył już swoją działalność, ponieważ wniósł coś nowego na europejski rynek muzyczny.