Facebook Google+ Twitter

Eagle Eye, czyli Big Brother "terrorysta"

Zbliżają się święta i wolimy sprawdzać mapy korków niż myśleć o wyjściu do kina. Ale nie zapominajcie, że Eagle Eye czuwa....

"Eagle Eye" to, drugi po "Wanted", film o zwykłym szarym człowieku, który zostaje wplątany w bardzo tajemniczą i niebezpieczną (a jakże) intrygę. Jerry (Shia LaBeouf), pracownik punktu xero, odbiera telefon od tajemniczej kobiety, która żąda bezwzględnego posłuszeństwa. Jeśli się jej sprzeciwi - zginie. Prowadzony za rączkę przez słodki głos kobiecy spotyka Rachel (Michelle Monaghan), walczącą o życie syna. Nieznajoma śledzi każdy ich ruch, panuje nad komórkami, kamerami, dźwigami, czyli wszystkim co nas otacza i co jest sterowane komputerowo. Żeby przeżyć muszą wykonywać drobne polecenia, które są częścią wielkiej afery politycznej...

Tytułowe "Sokole Oko" naprawdę zdaje się widzieć wszystko. Twórcom udało się to należycie pokazać. Nie było to chyba takie trudne, biorąc pod uwagę ilość wcześniejszych powstałych wzorów. Ale reszta nie wyszła im tak znakomicie. Jeżeli miał to być powalający film akcji, to pościgi i tego typu sztuczki nie były takie efektowne. Humor, też nie pojawiał się ani w odpowiednim momencie ani nie był wcale taki dobry. A może to powinien być film szpiegowski? Chyba też nie bardzo. Ciągła inwigilacja bohaterów ciekawiła o wiele bardziej niż sama intryga. Właściwie kiedy ujawniło się to "prawdziwe" zagrożenie, nie uderzyło mnie to tak silnie jak powinno. Z drugiej strony, faktycznie wtedy dopiero zaczęło być interesująco...

Podobała mi się konstrukcja postaci głównych bohaterów. To byli faktycznie ludzie z ulicy (jak ja czy ty), którzy zmuszeni do uległości nie walczą jak jakiś Rambo, tylko starają się uratować siebie i bliskich. To nie herosi. Stać ich jednak na wyraz sprzeciwu, a nawet na bohaterstwo, ale bohaterstwo ludzkie, nie ikoniczne. Poza tym kobieta nie jest tylko pomocnicą Jerry'ego. Jest w takiej samej sytuacji i ma takie same "uprawnienia". Są partnerami.

"Eagle Eye" nie jest filmem powalającym. Jest obrazem poprawnym. Nie wbija w fotel przy scenach akcji ani nie powoduje nerwowych tików, gdy rozstrzygają się losy... ludzkości? Można się przy nim zrelaksować, chwilę zastanowić nad ważkim problemem, który ten film porusza. Polecam, gdy nie ma nic innego do roboty, ale w jakimś tanim kinie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobry zmysł analityczny daje pożądane rezultaty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.