Pozycja materiału w rankingach:
Polska przegrywała z Kazachstanem 0:1, a na stadionie przy ul. Łazienkowskiej zgasło światło. Awarię udało się naprawić, jednak w Warszawie najjaśniej świecił Euzebiusz Smolarek. W dziesięć minut strzelił trzy gole, odmieniając losy spotkania i eliminacji. Euro 2008 coraz bliżej!
Spotkanie poprzedziła minuta ciszy, którą uczczono śmierć ojca Marcina Wasilewskiego. Biało-czerwoni mogli objąć prowadzenie już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku sędziego, jednak strzelający z bliska Euzebiusz Smolarek znajdował się na pozycji spalonej. W 13. minucie napastnik Racingu Santander spróbował ponownie, ale jego lekkie uderzenie głową nie sprawiło kłopotów bramkarzowi Kazachstanu. Gdy wydawało się, że podopieczni Leo Beenhakkera w pełni kontrolują przebieg gry, stało się coś, co nie miało prawa się stać. Szybki kontratak Kazachów dokładnym dośrodkowaniem zakończył Rusłan Bałtijew, a niepilnowany Dmitrij Biakow skierował piłkę do siatki. Przegrywaliśmy z kopciuszkiem piłkarskiej Europy 0:1. Chwilę później przed stratą drugiego gola uratował nas Artur Boruc.
Pierwszą próbę odmiany niekorzystnego rezultatu podjął aktywny od początku meczu Wojciech Łobodziński. Jego strzał z dystansu niepewnie obronił Dawid Łorija, lecz Saganowski nie zdążył dobiec do odbitej piłki. Po kilku minutach wreszcie pokazał się Jacek Krzynówek. Pierwsze uderzenie pomocnika Vfl Wolfsburg zablokował jeden z obrońców, drugie z trudem sparował bramkarz gości, trzecie minęło bramkę o dobre dwa metry. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i Polacy musieli schodzić do szatni ze spuszczonymi głowami.
Na początku drugiej połowy widzowie oglądający spotkanie w TVP 2 stracili obraz w swoich odbiornikach. Okazało się, że na stadionie warszawskiej Legii przy ul. Łazienkowskiej doszło do awarii oświetlenia, a mecz został przerwany! Z czasem problem ciemności udało się jednak rozwiązać, a piłkarze mogli wrócić na boisko. Odpowiedź na pytanie, czy ponowne włączenie jupiterów rozjaśni nieco grę gospodarzy dać miały kolejne akcje.
W 56. minucie kibice wreszcie mieli powody do radości. Krzynówek precyzyjnie podał do Smolarka, a ten technicznym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Kilka chwil później było już 2:1 dla biało-czerwonych. Bajeczne zagranie Jacka Bąka na gola zamienił... Smolarek. Nie minęły dwie minuty, a Ebi dołożył trzecią, fantastyczną bramkę, kompletując klasycznego hat-tricka.
W pozostałych spotkaniach naszej grupy Armenia zremisowała z Serbią, Belgia z Finlandią, zaś Azerbejdżan przegrał z Portugalią. Jeśli za miesiąc biało-czerwoni pokonają u siebie Belgów, nic nie odbierze im awansu do przyszłorocznych mistrzostw Europy!Zobacz także:
Artykuły
(270)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.57)
Wiek: 22 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: http://krzysztofbaraniak.weebly.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew Kowalewski 14.10.2007 10:03
Ebi jest ze Śląska rodem. Urodzony w Opolu, a ojciec, równie dobry piłkarz, grał w METALU Kluczbork. To się nadaje na link do naszej śląskiej kolekcji artykułów.
Marek Bonarski 14.10.2007 07:29
Ebi wygrywa dla nas już drugi mecz w eliminacjach :D
Michał Tyrpa 14.10.2007 02:28
+
A kto by się spodziewał takiego finału..
Michał Tuszyński 13.10.2007 23:36
Zapomniałbym... Zasłużony plus, Krzysiek :)
Marek Iwaniszyn 13.10.2007 23:12
jeszcze jak się po polsku nauczy gadać to go nawet polubię...;]
Marika Przybył 13.10.2007 23:09
Od dziś razem z Tuskiem zaczynam wierzyć w cuda! ;-)
Kto tu mówił o wyniku 3:1? Prorok jakiś czy co?
Ebi to facet, który zawsze wyciąga nas z sytuacji beznadziejnych (biedny Leo).
Lepszego zakończenia tego dramatu (jak się zdawało) być nie mogło.
A swoją drogą - (+)
Polska – Słowacja. Kolejny test naszej kadry przed EURO 2012
(odsłon: +867)