Facebook Google+ Twitter

Ecce homo... Historia prawdziwa

Miała być galeria a powstał artykuł o zdjęciu, którego nie udało mi się wykonać.

Słoneczne i mroźne niedzielne popołudnie. Estradę okupuje zespół typu późnoszkolnego, ze wskazaniem na „późno”. Dobiegające z głośników dźwięki oscylują między wesołym rzężeniem, wynurzającego się z głębin kaszalota, a werbalizacją myśli umiłowanego klienta Torquemady.
Tego dnia zaopatrzyłem się w aparat fotograficzny więc szparko omiatałem wzrokiem otoczenie. Kompletna kicha i banał. Średnio mizerna widownia: kilka grupek turystów wymieszanych z przypadkowymi widzami, damski wolontariat WOŚP, potrząsający puszkami i miejscowy folklor, wystawiający fioletowe lica do słońca.Standard. Pstrykałem dla przyzwoitości. Nagle - i to wcale nie szóstym zmysłem - wyczułem (dosłownie) zbliżającą się postać. W chwilę później na poziomie moich oczu ukazała się bura szczeć. Mozolnie torowała sobie szlak (ta szczeć) poprzez dziury w szalu, który sprytnie trzymał żuchwę i ciemię.
Nieco niżej widniał Ślip o oczach wigilijnego karpia i dłoniach przypominających koparkę przedsiębierną. Sensem życia Ślipa było ustawiczne dokonywanie przelewów. Zbierał na nie żmudnie po kilka, niekiedy i dwadzieścia groszy, jeśli trafił na utracjusza albo naiwniaka słabo znającego lokalne obyczaje. Milczał, ale obaj wiedzieliśmy o co biega. Niechętnie poszperałem po kieszeniach. Eeee tam...Dziś szczególny dzień. Wielka Orkiestra gra...Bierz i ciesz się z życia, Ślip. Z niedowierzaniem obrócił w palcach całe wypasione pięć złotych! Oddalił się nierychło, lekkim kurcgalopkiem. Kątem prawego oka zarejestrowałem, że podszedł do
gimnazjalistek z orkiestrowymi puszkami. Wrzucił monetę. Wygładził otrzymane serduszko i mocno przykleił na kurtkę, pamiętającą epokę wczesnego Gierka.
Stwierdziłem ze zdumieniem, że jest co najmniej o pół głowy wyższy niż wcześniej sądziłem. Błyskawicznie wykonałem zdjęcie. Było to jedyne tego dnia, które „nie wyszło”. Chyba obiektyw „zaparował”...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

"całe wypasione pięć złotych!" to "wypasione" nie lubie tego słowa, wiem , że miało coś podkreślić. Ale jakoś przy Szymborskiej.... ;)

No i szybkością myśli biegającej w treści, przypomniła mi się Pani Jadwiga, Mam nadzieję, że wraca do zdrowia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ups.. Oczywiście to cytat z Szymborskiej....Dzięki wielkie pani Steniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

B. lubię takie teksty, Bosze ile w każdym słowie treści. A ani jednego za dużo.
przeczytałam dwa razy z wielką przyjemnościa. A to mi sie rzadko zdarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odkłaniam się nisko. Powroty z rzadka bywają lekkie. Opisana tu historia człowieka Ślipa przypomniała mi wiersz Wisłockiej "Pytania zadawane sobie". Kończy się on tak: "Czy w ludziach wobec ludzi
wszystko jest najprostsze?"

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) To się nazywa powrót!!!
Można mieć nadzieję na trwałą obecność?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo, p. Aleksandrze.
Opowiada Pan, a nie ględzi, przeżywa, a nie spazmuje. Wielki plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ wstrząsające. Dobrze świadczy o kondycji ludzkości.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.01.2009 17:53

(+) Hłasko się kłania... Świetnie opowiedziane...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.